Przejdź do głównej zawartości

Wicked, weak fuck

Świat wypadł mi z moich rąk
Jakoś tak nie jest mi nawet żal

Czy ty wiesz jak chciałbyś żyć, bo ja też
Chyba tak chciałem przez cały czas, lecz

Jeśli muszę i wybrać będę mógł jak odejść
To przecież dobrze, dobrze o tym wiem
Chciałbym umrzeć przy tobie

Wieje wiatr, pachnie wiosną i wiem
Że ty łatwo tak zgodziłaś na to się i

Jeśli muszę i wybrać będę mógł jak odejść
To przecież dobrze, dobrze o tym wiem
Chciałbym umrzeć przy tobie

Jeśli kiedyś wybrać będę mógł jak to zrobić
To przecież dobrze, dobrze o tym wiem
Chciałbym umrzeć z miłości

Nie na krześle, nie we śnie
Nie w spokoju i nie w dzień
Nie chcę łatwo, nie za sto lat
Chciałbym umrzeć z miłości

Nie bez bólu i nie w domu
Nie chcę szybko i nie chcę młodo
Nie szczęśliwie i wśród bliskich
Chciałbym umrzeć z miłości

Myslovitz


Ręka moja cała drży. Boli zawinięta w biały bandaż. Zaciskam zęby i robię dobrą minę do złej gry; czasem nawet się uśmiecham choć zbiera mi się na łzy. To nieważne z ręką będzie okej lecz kto wyleczy moje sny? Bo w tej chwili wszystko przyjmuje odcień szary, bo nie śni mi się nic. Bo przestałem chyba żyć tak jak tego chcę. Jestem zły na siebie. Jak można było tak rozwalić sobie tą dłoń? Nie znoszę być niepełnosprytny. Tyle chciałbym zrobić a mrużę oczy nawet zmieniając bieg w samochodzie. Jakiż głupi jestem, lecz nie dam się tej chorobie. Bo jestem silny, bo sporo w życiu przeszedłem, bo wydaje mi się że wiem dokąd zmierzam. Bo nie potrafię inaczej żyć. W pewnym momencie mojego życia zapaliła mi się w głowie lampka z napisem "do przodu" i nie sądzę żeby zgasła w najbliższym czasie. I będę robił swoje i dojdę do tego czego chcę z ręką czy bez. Jak w lawie: "Tak, zemsta, zemsta, zemsta na wroga. Z bogiem lub choćby mimo boga(...)"

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Impresja Drezdeńska czyli Marzena - królewna zaprzeczenia.

Nie ma kresu miłość Twa. Miłość którą możesz dać. Kiedy czujesz się tak niedoskonale To wspaniale! Być może ledwo żyjesz ale oddychasz… I nie ma wątpliwości on jest w swoim pokoju Pewnie ogląda porno z Twoich podbojów. Już najwyższy czas. A Ty ostatnia wychodzisz. A Ty myślałaś że możesz zmienić świat przez rozchylenie nóg. To nie jest dalekie od prawdy. Spróbuj w zamian rozdawać kopniaki. A Ty myślałaś że możesz zmienić jego Przez zmianę perfum na te w stylu jego Matki Och Boże Marzena, czemu? Nigdy nie spotkałem bardziej niemożliwej dziewczyny… W tym samym barze w którym uderzyłaś pięścią w stół I powiedziałaś: Zakochałam się. Wcale nie! Jesteś tylko jeleniem dla tych którzy po Tobie jeżdżą! I nie ważne co zrobię lub powiem. Ten głupi chuj i tak na Tobie swą łapę położy Jesteś nieuleczalną schizotyczką No chyba że okres masz I jeśli wrócisz do niego To schowam w dłoniach twarz Nigdy nie spotkałem bardziej niemożliwej dziewczyny… Nigdy nie spotkałem bardziej niemożliwej dziewczyny… ...

Stagnacja

Praca, szkoła, śmierć, zaraz wpadnę w szał Obrzydliwy dzień, nie wytrzymam tak Czuję się, jak śmierć, jak nic, jak nikt, bez szans Jestem jakoś tak, jak coś na prąd ...i w dodatku kurewsko napieprzaja mnie łapy....