Przejdź do głównej zawartości

Jeśli zrozumieć bym miał...

...co dzieje się to z najwyższego budynku w mieście wykonać bym musiał skok. Opadając w dół w namiętnej szaleńczości zachwyciłbym się pięknem pędu. Poczuł bym smak wolności. W zderzeniu z ziemią straciłbym jednak życie. Tak właśnie kierują nami emocje i mimo świadomości tej w dalszym ciągu chcę robić źle bo to jest najpiękniejsza rzecz jaka może nas spotkać w życiu. Więc nie zawiedź mnie, pozwól mi być. Nie wiem co to jest, co dzieje się lecz chcę w ten właśnie sposób żyć. To trochę jak igranie z ogniem ale nawet i to dodaje rumieńców całej sytuacji. Ileż to już szaleństw zdążyło się wydarzyć? A czy teraz nie jest to największym atutem? Mój wzrok ciągle błądzi, moje myśli także, zawieszam się na chwile i nie wiem co się dzieje wokół mnie. A na obliczu mym rysuje się co jakiś czas uśmiech który sam do końca nie wiem co ma oznaczać. Aczkolwiek to że śmiać mi się chce jest efektem jak najbardziej pozytywnym. Jedyne co mnie martwi to fakt że znam tylko swoje myśli. Ale w duchu wiem że myślisz to samo. Ty też nie wiesz co mi się iskrzy pod kopułą. Jestem szczęśliwy bo przeżywam właśnie kolejny piękny etap życia swojego, czuje to przez skórę. I'm in the middle of something.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Chciało mi się pisać.

Siedziałem w pokoju i ściany były takie proste, zwyczajne, nudnie płaskie. Powietrze nie pachniało niczym; deska deską, farba, farbą a chuj chujem. Znajoma wstawiała zdjęcia bananów z gównem w postaci sałatki na facebooka, żeby pokazać wszystkim że jest zajebista tak, jakby nikt inny nie jadł owoców. Zastanawiałem się dlaczego gdzieś z nieba nie leci smutna muzyka, coby wpędzała wszystko w jeszcze gorszy nastrój. Komputer miał obudowę plastykową, chujową obdartą. Od błyszczących jego elementów odbijał się nieogolony ryj obleśny. Cierpiałem nad swoim jestestwem. Czułem się jak volkswagen golf wśród samochodów. Szary, nudny i do dupy. Jestem używany, trzecia dekada na karku, zdarte opony. Mały przebieg powodowany tylko tym że i tak nie chciał mną jeździć. Można by gdzieś pójść tylko nie ma gdzie. Można by coś zrobić tylko po co? Można by coś wypić tylko że nie pije odkąd zostałem alkoholikiem. Alkohol tak mi smakuje że aż go sobie odmawiam. Pacierza nie odmawiam. Boję się idiotów, spad...

Dualność

Piątek, samo południe, dach najwyższego budynku w mieście. Na krześle siedzi blond dziewczyna o niebieskich oczach. Jest przywiązana do krzesła, ma knebel w ustach. Wokół niej krąży nerwowo młody mężczyzna: wysoki, przystojny brunet. Trzyma w ręku nóż. W jego ustach rodzi się krzyk: -Jak mogłaś! – Łapie się za głowę, wyrywa z niej włosy. – Ufałem Ci! Pozwalałem na wszystko a ty i tak chciałaś więcej! Musiałaś się z nim przespać, tak? Byłaś dla mnie ucieleśnieniem wierności i czystości. Zawsze kiedy obnażałaś się przedmą czułem się jakbym wchodził do świątyni, z zażenowaniem przeżywałem każdą chwilę jakbym był niegodzien jej dostąpienia. Pragnąłem zawsze dać ci w zamian to wszystko czego chciałaś i czego potrzebowałaś. Czułem że tylko w ten sposób mogę ci się odwdzięczyć za mistycyzm piękna którym mnie obdarzyłaś. Ale nie! Tobie było mało! Gdy teraz patrzysz mi w oczy myślę ile czasu upłynie nim się wyrzygam. Zapragnęłaś wolności, tak? To teraz słuchaj. Słuchaj mnie uważnie bo będę osta...