Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z lipiec, 2009

Do Anny Emilii

Siedzę tu samotnie całkiem pośród czterech ścian. Widzę wszystkie gwiazdy w oknie Wiem nie jestem sam. Gdzieś na Ciebie księżyc łypie Pod tym samym niebem. Co robisz dokładnie teraz Tego dobrze nie wiem. Jest już dosyć późno w nocy Więc za pewne śpisz. A ja tu rozmyślam sobie Jak wyglądasz dziś. Tam pod bródką, tam na spodzie Małą bliznę masz. Leżysz pewnie sobie bokiem I w poduszce kryjesz twarz. Marzysz sobie o podróżach I o tym że ja Będę zawsze blisko Ciebie Na czym stoi świat. Ja za chwilę do snu także złoże się. Znów bez Ciebie rano witał będę blady dzień Znów zatęsknię za tym by Móc całować Twoją skroń Znów zatęsknię za tym by Poczuć Twoją woń. Nie chcę dłużej czekać, nie wiem Jak mam zabić czas? Wciąż się głowię co tu robić Myślę raz po raz. O miłości myślę ciągle Taka obca jest. Kiedyś wszystko było proste Teraz pragnę Cię. Jeśli zechcesz przyjedź do mnie Nim zapadnie zmrok. Nie mów nic i przytul czule Się do moich zwłok. Jesteś tym co daje życie Nie obawiaj się. Przytul mocn...

Niebieski Śmierć

Nadchodził z oddali, Nie wiedziałem co to jest, Kolor niebieski Pytam: Co to, kurwa jest? Jak sen jakiś. Nie wiedziałem co to znaczy. I zaskoczył mnie rankiem, Nie wiedziałem co to jest. Kolor niebieski. Czy to był tylko sen? Ponura plama. Czy to jest proszku reklama? Zrozumiałem, zrozumiałem Że to nadchodzi już mój kres. Przyjdzie zginąć, przyjdzie zginąć. Wyłem w trwodze jak ten pies. I stał się koniec. Rozdeptały mnie słonie.

And now for taste the things to come...

Są historie które snują się same. Same wymyślają się postacie. Same kształtują się ich charaktery. W powietrzu czuć zapach jaśminu, słońce grzeje mocno i razi w oczy. Ciepło przepełnia nasze serca. Są bajki które opowiadają się same. Jesteśmy w końcu Ty i ja. Jaką rolę odgrywamy? Dlaczego wciągając się wzajemnie do tego świata marzeń nie zdefiniować go na nowo, po naszemu? Wolna wola zesłana od Boga oznacza także to że możemy wybrać dobro. Pozbądźmy się zatem świata iluzorycznych wartości i umeblujmy go na nowo. Po naszemu. Stwórzmy miejsce w którym jest dość przestrzeni dla szczerości. W którym jest miejsce na Miłość. Stwórzmy miejsce w którym nie ma miejsca na paradygmaty zła, szyderstwa i cynizmu. Nie bójmy się nigdy przyznać przed sobą do swojej małości. Najprostsze pragnienia mogą być najlepsze jeśli tylko zrodziły się z wrodzonej dobroci której jest w nas pełno. Czasami najpiękniejszy sen się spełnia. Niemożliwe staje się możliwe. Kolejny raz dostaje od losu to o czym nie śmiał...

Oda do nikogo.

Nasz świat rozpoczął się wraz z bladym świtem. Ot tamtej pory brnął zawsze wspak. Mieliśmy spotkać się z nieba błękitem Lecz nastała czerń. Coś było nie tak. Zrodzeni niewinni lecz ktoś plunął pysk. Mieli być inni Ale czar prysł. Och jaki jestem religijny Kiedy tą dziewkę od tyłu rżnę W grzechu odczuwam satysfakcję Choć ciągle wiem że to grzech. Gdy widzę te wszystkie kurwy i bladzie Och! Panie daj mi do ręki ognisty miecz. Ja je rozpędzę czując odrazę. Na bladą ziemię znów tryśnie krew. Czasami jednak w swojej małości Pragnę ją jebać od tyłu co sił Nie potrzebuje do tego miłości Tylko tą kurwę od tyłu bym bił. Bo skoro robi z siebie dziwkę Ja także swoje potrzeby mam Żwawo zatańczę pod jej przygrywkę I zerżnę dziwkę jak zwykły cham. Zrodzeni o świcie lecz cofnięci w mrok Czekamy aż w końcu nadjedzie dzień Czekamy kiedy powróci znów światłość Światłość która rozproszy żywota cień.