Przejdź do głównej zawartości

Do Anny Emilii

Siedzę tu samotnie całkiem
pośród czterech ścian.
Widzę wszystkie gwiazdy w oknie
Wiem nie jestem sam.

Gdzieś na Ciebie księżyc łypie
Pod tym samym niebem.
Co robisz dokładnie teraz
Tego dobrze nie wiem.

Jest już dosyć późno w nocy
Więc za pewne śpisz.
A ja tu rozmyślam sobie
Jak wyglądasz dziś.

Tam pod bródką, tam na spodzie
Małą bliznę masz.
Leżysz pewnie sobie bokiem
I w poduszce kryjesz twarz.

Marzysz sobie o podróżach
I o tym że ja
Będę zawsze blisko Ciebie
Na czym stoi świat.

Ja za chwilę do snu
także złoże się.
Znów bez Ciebie rano witał
będę blady dzień

Znów zatęsknię za tym by
Móc całować Twoją skroń
Znów zatęsknię za tym by
Poczuć Twoją woń.

Nie chcę dłużej czekać, nie wiem
Jak mam zabić czas?
Wciąż się głowię co tu robić
Myślę raz po raz.

O miłości myślę ciągle
Taka obca jest.
Kiedyś wszystko było proste
Teraz pragnę Cię.

Jeśli zechcesz przyjedź do mnie
Nim zapadnie zmrok.
Nie mów nic i przytul czule
Się do moich zwłok.

Jesteś tym co daje życie
Nie obawiaj się.
Przytul mocno, wiedz że żyję
To był tylko sen.

Śniłem wciąż o Tobie
Jak powracasz znów
Śniłem o swojej słabości
Do blondwłosych lwów.

Komentarze

HALABAKMAN pisze…
z chłopakami tu na hali
my to wraz głośno czytali
i ze śmiechu pokładali
za ten flow coś tu przypalił

takie rymy i ten skład
brak perspektyw na sto lat!
a jak laskę Ci to wzrusza
miłość - trudno serca skrusza

a gdy rzuci się na wzrok
to i zyskać ten next krok
jeekeetwoom pisze…
Może zajmij się lepiej fotografią, chociaż ostatnio to nawet zdjęcia masz nieciekawe. Albo pobiegaj sobie i zainwestuj w krem odmładzający to może chociaż jak pięćdziesięcioletni chłop nie będziesz wyglądał.
marta pisze…
no co wy, chłopaki
Anonimowy pisze…
Cóż nie jest to poezja zbyt wysokich lotów, wiersz jako tako jest rytmiczny choć brakuje czasami odpowiedniego rymu, ale osoba, dla której został on napisany zapewne jest zadowolona. Poza tym komentarze udzielone pod wierszem: zabawny ale i zjadliwy zarazem komentarz, który został umieszczony jako pierwszy w kolejności jakże bardzo mnie rozbawił, drugą z kolei wypowiedź pozostawiam bez komentarza, zapewne napisała ją osoba zakompleksiona a zarazem popieprzona i chyba autor zalazł temu komentatorowi za skórę:)
Anna Emilia pisze…
Pamiętam ten wiersz:) Jest cudowny:*
A jeśli chodzi o pozostałe komentarze, a w szczególności tej .... "osoby" jeśli tak "to" coś można nazwać, to po co "to" się w ogóle udziela?????????????? Niech siedzi tam gdzie jej miejsce i cieszy się nową "zdobyczą". Ps. biedny to chłopiec, z takim potworem się zadaje.

Popularne posty z tego bloga

Niedawno zobaczyłem że to był pierwszy wpis w 2010 roku. We wrześniu! WOW! Ciekawe czy ktoś tu jeszcze w ogóle zagląda. W zasadzie jestem pewien że nie. Bo i po co? Skoro nic się tu nie dzieje ale może to i lepiej. Chyba zamierzam pisać. Chyba bo ostatnio mało czego jestem pewien.

Czas leci, leci a ty...

 Codziennie zasypiam za późno i wstaje za wcześnie. Po sypialni lata mi komar. Skąd on się u licha tu wziął? Okna zamknięte wszakże.  Tempura fugit jak popierdolony i łysy się już robię dość wyraźnie. Taki pan w średnim wieku. Boże jak mnie ten konar wkurwia.  Gdyby moja częstotliwość prostowania na tym blogu była metaforą walenia konia to wykonywalnym jeden ruch ręką na kilka lat. To dość daleko od orgazmu. Komara już nie ma. To sprawia, że wypada zastanowić się nad ulotnością życia. W wiadomościach trąbili o matce co zabiła miesięczna córkę i raniła 3 i 9 letnich synów. To podobna historia do tej o której nie mogę przestać myśleć. O tym ojcu co pokłócony z żoną zabił się je i syna. Czy to było z zemsty? Niewinne dziecko? Nie wiem. To są rzeczy których pojąć się nie da.  Z jednej strony tak jest stworzony świat, że żywe istoty zabijają inne żywe istoty. Z drugiej strony sprawianie cierpienia nie wydaje się specjalnie dobre. Na ile jest to konstrukt społeczny? Łatwo ...

Jesień

 Palec mnie nakurwia i nie chce mi się żyć. Nie tak samobójczo ale trwanie mnie boli. Razem z głową, woreczkiem, żółciowym i permanentnym niedospaniem. Zdjęcia do obróbki nigdy się nie kończą. Miałem do tej pory mieć dwa gotowe śluby a nie mam ani jednego. SKS. Motylek co zawieruszył się w łazience przypomina mi, że i on zaraz zdechnie. Niedługo żyją motylki. Otworzył bym mu okno ale nie ma klamek. Nie ma klamek bo pojebane dzieci z projektu wyrzucały co się da przez okno. Nie dość, że masz krótkie życie to jeszcze wlatujesz przez przypadek nie tu gdzie trzeba i zdychasz w klatce. Taka metafora życia trochę. Ile istnień ma gównianą sytuację przez to gdzie się urodzili? Albo przez drobny przypadek. Europejska bańka jest tylko bańką. Jeszcze gorzej gównianą bańką jest Ameryka. Jeśli ktoś nie wie gdzie żyje to przeciętny Amerykanin.  Bardzo oryginalny zachód słońca był wczoraj. Spałem właśnie. Obudziła mnie żona wracająca wraz z synem z pracy. Spojrzałem otępiały przez okno. Chwy...