Przejdź do głównej zawartości

And now for taste the things to come...

Są historie które snują się same. Same wymyślają się postacie. Same kształtują się ich charaktery. W powietrzu czuć zapach jaśminu, słońce grzeje mocno i razi w oczy. Ciepło przepełnia nasze serca.
Są bajki które opowiadają się same.
Jesteśmy w końcu Ty i ja.
Jaką rolę odgrywamy?
Dlaczego wciągając się wzajemnie do tego świata marzeń nie zdefiniować go na nowo, po naszemu? Wolna wola zesłana od Boga oznacza także to że możemy wybrać dobro. Pozbądźmy się zatem świata iluzorycznych wartości i umeblujmy go na nowo. Po naszemu. Stwórzmy miejsce w którym jest dość przestrzeni dla szczerości. W którym jest miejsce na Miłość. Stwórzmy miejsce w którym nie ma miejsca na paradygmaty zła, szyderstwa i cynizmu.
Nie bójmy się nigdy przyznać przed sobą do swojej małości.
Najprostsze pragnienia mogą być najlepsze jeśli tylko zrodziły się z wrodzonej dobroci której jest w nas pełno. Czasami najpiękniejszy sen się spełnia. Niemożliwe staje się możliwe. Kolejny raz dostaje od losu to o czym nie śmiałem nawet marzyć. Najwyższy czas już zacząć spłacać zaciągnięty kredyt.
Chciałbym zawsze mieć otwarty umysł. Myślałem że opanowanie już nabyłem. Kolejny raz pokazałeś mi że, mimo niepewności co do niektórych działań, wszystko ma swój sens. Mimo dużej pracy jaka jest przed mną powraca mi wiara we własne siły. Powróciła mi chęć do życia. Powróciło we mnie pragnienie dobra.
Niestety co widać nie umiem wypowiedzieć tego co bym chciał.

Jeszcze nie.

Wierze jednak że i to przyjdzie.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Chciało mi się pisać.

Siedziałem w pokoju i ściany były takie proste, zwyczajne, nudnie płaskie. Powietrze nie pachniało niczym; deska deską, farba, farbą a chuj chujem. Znajoma wstawiała zdjęcia bananów z gównem w postaci sałatki na facebooka, żeby pokazać wszystkim że jest zajebista tak, jakby nikt inny nie jadł owoców. Zastanawiałem się dlaczego gdzieś z nieba nie leci smutna muzyka, coby wpędzała wszystko w jeszcze gorszy nastrój. Komputer miał obudowę plastykową, chujową obdartą. Od błyszczących jego elementów odbijał się nieogolony ryj obleśny. Cierpiałem nad swoim jestestwem. Czułem się jak volkswagen golf wśród samochodów. Szary, nudny i do dupy. Jestem używany, trzecia dekada na karku, zdarte opony. Mały przebieg powodowany tylko tym że i tak nie chciał mną jeździć. Można by gdzieś pójść tylko nie ma gdzie. Można by coś zrobić tylko po co? Można by coś wypić tylko że nie pije odkąd zostałem alkoholikiem. Alkohol tak mi smakuje że aż go sobie odmawiam. Pacierza nie odmawiam. Boję się idiotów, spad...

Dualność

Piątek, samo południe, dach najwyższego budynku w mieście. Na krześle siedzi blond dziewczyna o niebieskich oczach. Jest przywiązana do krzesła, ma knebel w ustach. Wokół niej krąży nerwowo młody mężczyzna: wysoki, przystojny brunet. Trzyma w ręku nóż. W jego ustach rodzi się krzyk: -Jak mogłaś! – Łapie się za głowę, wyrywa z niej włosy. – Ufałem Ci! Pozwalałem na wszystko a ty i tak chciałaś więcej! Musiałaś się z nim przespać, tak? Byłaś dla mnie ucieleśnieniem wierności i czystości. Zawsze kiedy obnażałaś się przedmą czułem się jakbym wchodził do świątyni, z zażenowaniem przeżywałem każdą chwilę jakbym był niegodzien jej dostąpienia. Pragnąłem zawsze dać ci w zamian to wszystko czego chciałaś i czego potrzebowałaś. Czułem że tylko w ten sposób mogę ci się odwdzięczyć za mistycyzm piękna którym mnie obdarzyłaś. Ale nie! Tobie było mało! Gdy teraz patrzysz mi w oczy myślę ile czasu upłynie nim się wyrzygam. Zapragnęłaś wolności, tak? To teraz słuchaj. Słuchaj mnie uważnie bo będę osta...