Przejdź do głównej zawartości

Oda do nikogo.

Nasz świat rozpoczął się wraz z bladym świtem.
Ot tamtej pory brnął zawsze wspak.
Mieliśmy spotkać się z nieba błękitem
Lecz nastała czerń. Coś było nie tak.

Zrodzeni niewinni
lecz ktoś plunął pysk.
Mieli być inni
Ale czar prysł.

Och jaki jestem religijny
Kiedy tą dziewkę od tyłu rżnę
W grzechu odczuwam satysfakcję
Choć ciągle wiem że to grzech.

Gdy widzę te wszystkie kurwy i bladzie
Och! Panie daj mi do ręki ognisty miecz.
Ja je rozpędzę czując odrazę.
Na bladą ziemię znów tryśnie krew.

Czasami jednak w swojej małości
Pragnę ją jebać od tyłu co sił
Nie potrzebuje do tego miłości
Tylko tą kurwę od tyłu bym bił.

Bo skoro robi z siebie dziwkę
Ja także swoje potrzeby mam
Żwawo zatańczę pod jej przygrywkę
I zerżnę dziwkę jak zwykły cham.

Zrodzeni o świcie lecz cofnięci w mrok
Czekamy aż w końcu nadjedzie dzień
Czekamy kiedy powróci znów światłość
Światłość która rozproszy żywota cień.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Impresja Drezdeńska czyli Marzena - królewna zaprzeczenia.

Nie ma kresu miłość Twa. Miłość którą możesz dać. Kiedy czujesz się tak niedoskonale To wspaniale! Być może ledwo żyjesz ale oddychasz… I nie ma wątpliwości on jest w swoim pokoju Pewnie ogląda porno z Twoich podbojów. Już najwyższy czas. A Ty ostatnia wychodzisz. A Ty myślałaś że możesz zmienić świat przez rozchylenie nóg. To nie jest dalekie od prawdy. Spróbuj w zamian rozdawać kopniaki. A Ty myślałaś że możesz zmienić jego Przez zmianę perfum na te w stylu jego Matki Och Boże Marzena, czemu? Nigdy nie spotkałem bardziej niemożliwej dziewczyny… W tym samym barze w którym uderzyłaś pięścią w stół I powiedziałaś: Zakochałam się. Wcale nie! Jesteś tylko jeleniem dla tych którzy po Tobie jeżdżą! I nie ważne co zrobię lub powiem. Ten głupi chuj i tak na Tobie swą łapę położy Jesteś nieuleczalną schizotyczką No chyba że okres masz I jeśli wrócisz do niego To schowam w dłoniach twarz Nigdy nie spotkałem bardziej niemożliwej dziewczyny… Nigdy nie spotkałem bardziej niemożliwej dziewczyny… ...

Stagnacja

Praca, szkoła, śmierć, zaraz wpadnę w szał Obrzydliwy dzień, nie wytrzymam tak Czuję się, jak śmierć, jak nic, jak nikt, bez szans Jestem jakoś tak, jak coś na prąd ...i w dodatku kurewsko napieprzaja mnie łapy....