Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z grudzień, 2005

82 posty / 365 dni

Mała przerwa w pisaniu spowodowana rozluźnieniem świątecznym jeszcze trochę potrwa. Potrwa dlatego iż dziś właśnie wybieram się na parę dni poza dom, wybieram się bez komputera oraz w miejsca gdzie netu nie ma a nawet gdyby był to pewnie nie odnalazłbym czasu na przelewanie myśli przez kabel. Ale potem to już będę pisał regularnie (przynajmniej tak jak do tej pory ;) ponieważ jest to jedno z postanowień niekoniecznie noworocznych, bo już wcześniejsze ale spoko; postanowienia noworoczne też mam, owszem. Jeżeli chcecie wiedzieć jakie to ja wam powiem: liczne. Otóż tak właśnie mają się sprawy na dzień dzisiejszy. Z tej okazji że mnie już tu nie będzie do nowego roku to życzenia chciałbym złożyć i pogratulować nowych zdobyczy. Miłej zabawy w sylwestra, wspaniałych orgii oraz szczęśliwego nowego roku składa Tymon

Wesołych Świąt!

Święta są jak co roku I co roku ślę się życzenia Panom siły w kroku A paniom …też wszystkiego dobrego. A ja wam życzę moi drodzy Byście mieli w ogóle super Może kto supermarket otworzy Kto inny dostanie komputer Bo mikołaj w tym roku hojny I rozdaje prezentów kupę Za wszystkie te niespodziałki Pocałujmy go serdecznie w rękę Miał przynieś mi nowe ciuchy A przyniósł nową panienkę Pyzę podobną do kluchy Oraz gazową kuchenkę Lecz wszystkie prezenty nieważne Nie zajmujmy się teraz nimi Zasiądźmy spokojnie za stołem Obcujmy z swoimi bliskimi I cieszmy się tam i z powrotem Z całej tej super bliskości Bo święta miną a potem Dość będzie i prezentów i gości

Szary człowieku...

Tylko dlatego, że jesteś nikim Możesz pogadać z drugim człowiekiem życie bogate, pełne sekretów W szarym człowieku, w szarym człowieku Zimno było, strasznie i w ogóle jakoś tak niesympatycznie. Strudzony reporter przechadzał się ulicami próbując dowiedzieć się czegoś o niejasnej śmierci dziesięciu młodych ludzi, Za każdym razem jednak gdy napomykał kogoś o sprawie słyszał tylko że panie weź się pan odpierdol i że nic my tu nie wiemy i że i tak im się należało bądź ewentualnie że im się należało tylko nie jemu jednemu bo dobry chłopak był i mało pił. W końcu znudzony strapiony i z mętlikiem w głowie wsiadł w samochód i pojechał skąd przyjechał. Materiału filmowego niet, jakiejś sensational story też. Przyszedł do biura w którym czekała już na niego reporterka Amanda. Podszedł do reporterki Amandy i jął ją całować w szyję następnie lewą ręką chwycił za lewą pierś całując przy tym już jej namiętne usta natomiast prawą sięgną po spódnicę którą podwiną do góry. Uklękną przed nią w tym samy...

Prośba

Purity

Jerry was a race car driver And he drove so goddamned fast He never did win no checkered flag But he never did come in last Wietrznie było tego dnia i w ogóle jakoś tak mroźnie i zimno. Ptaki gdyby mogły też dresy bo nosiły w taką pogodę a przynajmniej takie wnioski można by wysnuć obserwując ich niewyraźne loty nad Swędziworami. Ciszę nad lokalną rzeczką budził tylko odgłos grupki dresów popijających piwko. - Ciekawe co Franek robi z tą swoją cipką na tych kanarach. - Jak to co? Pewnie się grzmocą dzień i noc. - Też chciałbym mieć kiedyś taką dupe - To zacznij chodzić na siłownie! - Się na zakupy wybierz. Kiedy łańcuch masz na klacie każda laska ściąga gacie, każda laska pęka z dumy gdy ją jebiesz w dresie pumy, każda panna dymać da się gdy to robisz w adidasie. - Ha, ha, ha, ha – roześmiały się dresy. I pewnie ta sielankowa konwersacja trwałaby w najlepsze gdyby nie fakt że z ze winkla nadszedł Jerry i jego dziarski pomagier. Wyszedł, stanął na niewielkim wzniesieniu i się przywitał:...

Konfabulacje

Z trudem powstrzymywał śmiech gdy patrzył na grupkę dresiarzy. – I co teraz? – Zapytał jego dziarski pomagier. – Jak to co? – odparł – Zajebiemy skurwysynów! - Ale tak nie można! Przecież część z nich może być wiernymi sługami Pana Boga. Jak mamy rozróżnić którzy to są Ci dobrzy a którzy źli? - A po co rozróżniać? Zajebiemy wszystkich a Ojciec Wszechmogący już swoich wyłapie. - Nie! Stanowczo protestuje. – mówiąc to podszedł do jednego z nich i pyta: Uprawiasz jakiś sport? - Tak baseball. Tylko ostatnio nie bo mi się kij na dyskotece połamał. - Nie no miałeś rację. Zajebmy ich wszystkich… ** W dzisiejszym wydaniu wiadomości wstrząsająca wiadomość. Jak nam wiadomo a właściwie jak dowiedział się nasz korespondent dziś rano w miejscowości o dźwięcznej nazwie Swędziwory znalezione grupkę młodych kibiców lokalnego Pytonga. Nie byłoby może w tym fakcie nic dziwnego gdyby nie fakt że ów zgromadzenie było trochę sztywne i to w dodatku nie z powodu oszałamiającego mrozu ale z powodu ran postrza...

75 post

Rozpierdol sobie rękę tak jak zrobiło to już miliony Tymonów na całym świecie! Jeden z niech właśnie tak trochę ręcznie rozpierdolony i trochę przeziębiony chodzi i ogląda sobie sztangi łamane i proste i też chciałby nimi już pomachać a nie może. Nie może bo właśnie jest w stanie nie używalności niestety ale być może już w następnym odcinku telenoweli „down” może upuści sobie hantle na nogę i będzie zabawnie. Może i faktycznie tak zrobię ale jeszcze się zastanowię natomiast na dużo procent już wiem że sylwka spędzę w białym natomiast parę dni przedtem zapewne odwiedzę małe miasteczko pod nim. Jeżeli bóg da to w zimowej scenerii będę się ocieplał nie sam i popijał herbatkę. Było by błogo. Natomiast z przemyśleń dziwnych przyszło mi do głowy dziś że dzieciom powinno się powtarzać już od momentu kiedy tylko zaczną coś kapować że świat nie został stworzony wczoraj i że nie od zawsze ludzie mieli komputery, telewizje, samochody i prezerwatywy i że Kościuszko nie był Dj’em a Jezus Chrystus n...

Leniwość

„Czekaj ty, kurwa, dosiądę cię!” – pomyślałem mijając straszący rogami rower stacjonarny marki jakiejś tam. Waga wskazuje 105,6 kg Tak dokładnie bo to elektroniczna fajna waga. Żebym był zdrowy to bym popracował trochę nad tym ale taki zakatarzony i zjebany nie przejechałbym 10 wirtualnych kilometrów. Nie lubię chorować bo nie chce mi się wtedy nic. Nic kompletnie. W ogóle nic mi się nigdy nie chce a jak już jestem chory to krwawa masakra piłą mechaniczną II. Takoż samo plącze mi się po głowie kilka pomysłów ale żadnemu z nich nie chce się wydostać na zewnątrz co również jest martwiące. A może niedługo polegnę na grobie swych chorych idei i nie będę już się musiał o nic martwić? Tylko że ja nie lubię się poddawać…
Byłem sobie dziś u lekarza. Poszedłem z samego rana parę minut po ósmej żeby nie siedzieć za długo w kolejce. No cóż, nic z tego spędziłem tam coś koło 1,5 godziny. Obok mnie siedziała babcia która cały czas powtarzała w kółko: „Nie ma sprawiedliwości na tym świecie! Co on tam tak długo robi? Panie, 30 minut jedną osobę przyjmuje ten lekarz. Nie ma sprawiedliwości na tym świecie…” W gruncie rzeczy było to całkiem sympatyczne, starowinka miała taki zabawny głos. Z resztą w ogóle doświadczyłem czegoś ciekawego: siedziałem i słuchałem ludzi którzy się rejestrowali. Słuchałem nazw ulic: Antoniukowska, Narewska, Broniewskiego. Jedna z pań była nawet z mojego bloku. W pewnym momencie pomyślałem sobie: „Rany! Same ziomale z osiedla!” Poczułem się jakbym stanowił część społeczeństwa. Nawet bym sobie może z nimi pogadał gdyby nie to że jestem nastawiony antyspołecznie. Co jeszcze? Pani z recepcji to niezła laska. Pan doktor ma u mnie plusa. Byłem u niego już drugi raz i znowu nie przepisał mi a...

Milk is my sugar

Chory. Po prostu chory. I nawet nic mi do głowy nie przychodzi. Idę spać. Pozdrawiam.

Just because you fell good doesent make you right

W moich snach umieram cały czas - tak śpiewał w obcym języku pewien znany artysta. Co to ma wspólnego zemną? Też ostatnio sobie powtarzam – musisz się powiesić – ale o co mi chodzi tak naprawdę nie wiem. Wcale nie odczuwam potrzeby dokonania morderstwa na sobie, po prostu przyłapałem się na tym że to sobie powtarzam. Jeżeli teraz ktoś właśnie mnie bierze za nienormalnego to w porządku. Nigdy nie twierdziłem że jest inaczej. Nigdy nie chodziłem do przedszkola, w zerówce chowałem się pod stołami z niechęci do zabaw z dziećmi, w podstawówce wysyłano mnie wielokrotnie do poradni pedagogicznej natomiast w liceum minęło około pół roku zanim się zaaklimatyzowałem. Zawsze byłem jednak gdzieś z boku, w społeczeństwie ale jednak nie do końca i to pozwoliło mi na wytworzenie w sobie pewnych sposobów myślenia obcych innym ludziom. Poza tym wiele osób nie zauważa pewnych moich słabości więc chyba nieźle się kamufluje. Źle się czuje w tłumie, jestem osobą nieśmiałą w wielu sytuacjach, nie znoszę roz...

New war

Już kochanie, już. Zamknij oczka, oczka zmruż. Kiedy obudzisz się rano mnie już tu nie będzie, nie… *** …Zamykam więc oczy i sobie myślę że jesteś okrutna i zła. Myślę o tym co Ci się przytrafi właśnie kiedy ja tu będę spał. Tam na zewnątrz trwa wojna i Ty właśnie zaznasz radości opuszczenia ziemskiego padołu i wiem że nie mogę Cię zatrzymać i wiem też że to właśnie dziś dostaniesz kulkę w łeb… *** Zaśnij już, oczka zmruż. Niedługo będziesz już sam jak palec ale dasz sobie radę. Dasz sobie radę tak samo jak wtedy kiedy ginęli twoi rodzice, siostry i bracia. Będziesz silny, a teraz śpij już, śpij… *** Kiedy patrzę się na nią kiedy leży koło mnie to pamiętam czasy kiedy była tak radosna i wolna. Teraz to tylko strzęp człowieka. Właściwie to… *** Rozległa się cisza, nie było już nic…

She'll be right here in my arms

Kac mnie właśnie męczy po wczorajszych urodzinach Ginusa, mimo to korzystając z okazji że mam chwile czasu siadam i piszę. Totalna degrengolada, jaką teraz przechodzę, przytłacza. Nie znajduje czasu zarówno na rzeczy mniej pilne jak i na te bardzo ważne a to już niedobrze. Za chwile będę musiał się otrząsnąć z poalkoholowego otępienia i podążę w stronę dworca PKP aby odebrać z niego moje szczęście które konsumuje tyle mojego czasu i to tylko możliwe za co jestem jej wdzięczny. Jestem wdzięczny aczkolwiek dostrzegam niebezpieczeństwo które czai się za winklem. Innym niepokojącym faktem jest brak gotówki. Oczywiście na jej chroniczny brak narzekają wszyscy ale fakt że jest dopiero środek miesiąca a ja mam tylko na zatankowanie przed wyjazdem do domu zatrważa. Gotówko, gotówko gdzieś się rozpłynęła? Ciężkie jest życie studenta ;) No cóż, czas na mnie jeśli chcę zrobić dziś coś jeszcze niż napisanie tej notki…

Przepraszam za usterki

Brak nowych postów na jakimkolwiek poziomie spowodowany jest dość napiętym harmonogramem. Przegląd filmów kina europejskiego, szkoła, życie towarzyskie. Te wszystkie sprawy sprawiają iż nie korzystam ze swojej mocy sprawczej na blogu tak często jakbym mógł. Proszę o wybaczenie.

Another chance

Myślałem że tu będą. Myślałem… Gdyby… Zawsze wierzyłem że kiedy tu dotrę w to właśnie miejsce to One tu będą. Dwie piękne kobiety. Pierwsza; blondynka o niebieskich oczach, druga; Brunetka o oczach w kolorze orzechowym, pięknym, ładnym. Namiętność i Poświęcenie. No więc jestem sobie tu a przedemną ruda, z twarzy zupełnie do nikogo podobna. Pytam się: „Jak masz na imię” A ona – „Osteoporoza” – rzecze. No normalnie koszmar. Pytam się jej czy to promocja pasty colgate a ona na to że nie że tylko próbkę mojego nasienia chce. Cóż miałem począć? Nie myślicie chyba że dałem się wydoić tej jędzy? Zwyczajnie zakomunikowałem że w domu zostawiłem swoje genitalia a tak w ogóle to przyszedłem tu wziąć udział w reklamie malborasów i w ogóle chujowo się na przegubach zginam więc może innym razem czy coś. A że ona nie chciała mi zejść z drogi to powiedziałem jej jeszcze że jak mnie nie przepuści to namaluje jej obrazek kredkami świecowymi i że będą na nim sceny krwawych mordów i że jak ona to zobaczy...

Pragnienie

I naprawdę wiele oddał bym by mieć dokąd pójść. Jeszcze więcej za to żebym miał do kogo wrócić. Gdzieś zatarły się granice mej świadomości. Żyje tak jak chcę lecz obracam się w nicości. wszytko bajką jest, nawet połamane kości. I ból ręki mej i ból całej ludzkości. Czasami czuję się jakbym żył w narysowanym świecie. Było dobrze dziś, wkrótce będzie lepiej. Znów mnie zapłodnisz, może ja też kiedyś Ciebie. Dziś już nie wiem nic, wkrótce mi odjebie. Obok leży nóż, wytnę serce se na dłoni. I nie ważne że to bardzo boli. Nic nie przeraża bardziej niż fakt że nie istniejesz.

Abdia

On patrzy jej w oczy i mówi: „Tylko pamiętaj mała że ja jestem zły. Pamiętaj o tym że wykorzystuje kobiety takie jak ty” On mówi to chwytając ją za krocze. Ona nie mówi nic. Ma 17 lat i tak sobie stoi po prostu od dziesięciu minut które są niczym w stosunku do długości jej dotychczasowego życia. „Wiedz o tym że ciebie inny los nie czeka, pamiętaj o tym mała” – Tak do niej rzecze on lecz ona nie mówi nic. Powietrze świdruje mu w nosie. Obejmuje ją na wysokości karku chwytając za włosy. „Rozumiesz?” – pyta lecz odpowiedź nie pada. Ciągnie więc ją za pióra do tyłu, gryzie w szyje, zaciąga się zapachem jej skóry. Wkłada rękę do jej majtek, masuje powoli, zaczyna czuć wilgoć. Wkłada dwa palce do środka. Pyta „Jak to działa na ciebie mała?” Ona nie mówi nic. „Co ty? Głupia jesteś?” Bezcelowe próby uzyskania informacji denerwują go; postanawia odejść. Nim zdążył się odwrócić, dziewczyna padła na kolana. Nim zdążył zrobić pięć kroków wybuchła płaczem. Nim zdążył się oddalić na dobre, usłyszał...