Przejdź do głównej zawartości

75 post


Rozpierdol sobie rękę tak jak zrobiło to już miliony Tymonów na całym świecie! Jeden z niech właśnie tak trochę ręcznie rozpierdolony i trochę przeziębiony chodzi i ogląda sobie sztangi łamane i proste i też chciałby nimi już pomachać a nie może. Nie może bo właśnie jest w stanie nie używalności niestety ale być może już w następnym odcinku telenoweli „down” może upuści sobie hantle na nogę i będzie zabawnie.

Może i faktycznie tak zrobię ale jeszcze się zastanowię natomiast na dużo procent już wiem że sylwka spędzę w białym natomiast parę dni przedtem zapewne odwiedzę małe miasteczko pod nim. Jeżeli bóg da to w zimowej scenerii będę się ocieplał nie sam i popijał herbatkę. Było by błogo.

Natomiast z przemyśleń dziwnych przyszło mi do głowy dziś że dzieciom powinno się powtarzać już od momentu kiedy tylko zaczną coś kapować że świat nie został stworzony wczoraj i że nie od zawsze ludzie mieli komputery, telewizje, samochody i prezerwatywy i że Kościuszko nie był Dj’em a Jezus Chrystus nie strzelała bramek dla FC Barcelona bo mam wrażenie że rośnie pokolenie małych downów. Może mi się tylko wydaje…

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Chciało mi się pisać.

Siedziałem w pokoju i ściany były takie proste, zwyczajne, nudnie płaskie. Powietrze nie pachniało niczym; deska deską, farba, farbą a chuj chujem. Znajoma wstawiała zdjęcia bananów z gównem w postaci sałatki na facebooka, żeby pokazać wszystkim że jest zajebista tak, jakby nikt inny nie jadł owoców. Zastanawiałem się dlaczego gdzieś z nieba nie leci smutna muzyka, coby wpędzała wszystko w jeszcze gorszy nastrój. Komputer miał obudowę plastykową, chujową obdartą. Od błyszczących jego elementów odbijał się nieogolony ryj obleśny. Cierpiałem nad swoim jestestwem. Czułem się jak volkswagen golf wśród samochodów. Szary, nudny i do dupy. Jestem używany, trzecia dekada na karku, zdarte opony. Mały przebieg powodowany tylko tym że i tak nie chciał mną jeździć. Można by gdzieś pójść tylko nie ma gdzie. Można by coś zrobić tylko po co? Można by coś wypić tylko że nie pije odkąd zostałem alkoholikiem. Alkohol tak mi smakuje że aż go sobie odmawiam. Pacierza nie odmawiam. Boję się idiotów, spad...

Dualność

Piątek, samo południe, dach najwyższego budynku w mieście. Na krześle siedzi blond dziewczyna o niebieskich oczach. Jest przywiązana do krzesła, ma knebel w ustach. Wokół niej krąży nerwowo młody mężczyzna: wysoki, przystojny brunet. Trzyma w ręku nóż. W jego ustach rodzi się krzyk: -Jak mogłaś! – Łapie się za głowę, wyrywa z niej włosy. – Ufałem Ci! Pozwalałem na wszystko a ty i tak chciałaś więcej! Musiałaś się z nim przespać, tak? Byłaś dla mnie ucieleśnieniem wierności i czystości. Zawsze kiedy obnażałaś się przedmą czułem się jakbym wchodził do świątyni, z zażenowaniem przeżywałem każdą chwilę jakbym był niegodzien jej dostąpienia. Pragnąłem zawsze dać ci w zamian to wszystko czego chciałaś i czego potrzebowałaś. Czułem że tylko w ten sposób mogę ci się odwdzięczyć za mistycyzm piękna którym mnie obdarzyłaś. Ale nie! Tobie było mało! Gdy teraz patrzysz mi w oczy myślę ile czasu upłynie nim się wyrzygam. Zapragnęłaś wolności, tak? To teraz słuchaj. Słuchaj mnie uważnie bo będę osta...