Przejdź do głównej zawartości

Pragnienie

I naprawdę wiele oddał bym by mieć dokąd pójść. Jeszcze więcej za to żebym miał do kogo wrócić. Gdzieś zatarły się granice mej świadomości. Żyje tak jak chcę lecz obracam się w nicości. wszytko bajką jest, nawet połamane kości. I ból ręki mej i ból całej ludzkości. Czasami czuję się jakbym żył w narysowanym świecie. Było dobrze dziś, wkrótce będzie lepiej. Znów mnie zapłodnisz, może ja też kiedyś Ciebie. Dziś już nie wiem nic, wkrótce mi odjebie. Obok leży nóż, wytnę serce se na dłoni. I nie ważne że to bardzo boli. Nic nie przeraża bardziej niż fakt że nie istniejesz.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Impresja Drezdeńska czyli Marzena - królewna zaprzeczenia.

Nie ma kresu miłość Twa. Miłość którą możesz dać. Kiedy czujesz się tak niedoskonale To wspaniale! Być może ledwo żyjesz ale oddychasz… I nie ma wątpliwości on jest w swoim pokoju Pewnie ogląda porno z Twoich podbojów. Już najwyższy czas. A Ty ostatnia wychodzisz. A Ty myślałaś że możesz zmienić świat przez rozchylenie nóg. To nie jest dalekie od prawdy. Spróbuj w zamian rozdawać kopniaki. A Ty myślałaś że możesz zmienić jego Przez zmianę perfum na te w stylu jego Matki Och Boże Marzena, czemu? Nigdy nie spotkałem bardziej niemożliwej dziewczyny… W tym samym barze w którym uderzyłaś pięścią w stół I powiedziałaś: Zakochałam się. Wcale nie! Jesteś tylko jeleniem dla tych którzy po Tobie jeżdżą! I nie ważne co zrobię lub powiem. Ten głupi chuj i tak na Tobie swą łapę położy Jesteś nieuleczalną schizotyczką No chyba że okres masz I jeśli wrócisz do niego To schowam w dłoniach twarz Nigdy nie spotkałem bardziej niemożliwej dziewczyny… Nigdy nie spotkałem bardziej niemożliwej dziewczyny… ...

Stagnacja

Praca, szkoła, śmierć, zaraz wpadnę w szał Obrzydliwy dzień, nie wytrzymam tak Czuję się, jak śmierć, jak nic, jak nikt, bez szans Jestem jakoś tak, jak coś na prąd ...i w dodatku kurewsko napieprzaja mnie łapy....