Przejdź do głównej zawartości

Just because you fell good doesent make you right


W moich snach umieram cały czas - tak śpiewał w obcym języku pewien znany artysta. Co to ma wspólnego zemną? Też ostatnio sobie powtarzam – musisz się powiesić – ale o co mi chodzi tak naprawdę nie wiem. Wcale nie odczuwam potrzeby dokonania morderstwa na sobie, po prostu przyłapałem się na tym że to sobie powtarzam. Jeżeli teraz ktoś właśnie mnie bierze za nienormalnego to w porządku. Nigdy nie twierdziłem że jest inaczej. Nigdy nie chodziłem do przedszkola, w zerówce chowałem się pod stołami z niechęci do zabaw z dziećmi, w podstawówce wysyłano mnie wielokrotnie do poradni pedagogicznej natomiast w liceum minęło około pół roku zanim się zaaklimatyzowałem. Zawsze byłem jednak gdzieś z boku, w społeczeństwie ale jednak nie do końca i to pozwoliło mi na wytworzenie w sobie pewnych sposobów myślenia obcych innym ludziom. Poza tym wiele osób nie zauważa pewnych moich słabości więc chyba nieźle się kamufluje. Źle się czuje w tłumie, jestem osobą nieśmiałą w wielu sytuacjach, nie znoszę rozmów telefonicznych. Nie odwiedzam lekarzy ani dentystów. Co to ja chciałem jeszcze? Nie wiem. Jestem tak zmęczony że nie mogę zebrać myśli. Powinienem prawdopodobnie iść na zwolnienie lekarskie – jestem przeziębiony. Do powrotu do domu zostało mi 37,50zł a więc kupa forsy. Daje to jakieś 4,16zł na dzień. Od stycznia chyba powrócą rachunki bo nie mam pojęcia gdzie znikły ów pieniądze. Co tu dużo mówić – life is fun! W środę trafię 6 w totka jak co tydzień i będzie git!

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Niedawno zobaczyłem że to był pierwszy wpis w 2010 roku. We wrześniu! WOW! Ciekawe czy ktoś tu jeszcze w ogóle zagląda. W zasadzie jestem pewien że nie. Bo i po co? Skoro nic się tu nie dzieje ale może to i lepiej. Chyba zamierzam pisać. Chyba bo ostatnio mało czego jestem pewien.

Czas leci, leci a ty...

 Codziennie zasypiam za późno i wstaje za wcześnie. Po sypialni lata mi komar. Skąd on się u licha tu wziął? Okna zamknięte wszakże.  Tempura fugit jak popierdolony i łysy się już robię dość wyraźnie. Taki pan w średnim wieku. Boże jak mnie ten konar wkurwia.  Gdyby moja częstotliwość prostowania na tym blogu była metaforą walenia konia to wykonywalnym jeden ruch ręką na kilka lat. To dość daleko od orgazmu. Komara już nie ma. To sprawia, że wypada zastanowić się nad ulotnością życia. W wiadomościach trąbili o matce co zabiła miesięczna córkę i raniła 3 i 9 letnich synów. To podobna historia do tej o której nie mogę przestać myśleć. O tym ojcu co pokłócony z żoną zabił się je i syna. Czy to było z zemsty? Niewinne dziecko? Nie wiem. To są rzeczy których pojąć się nie da.  Z jednej strony tak jest stworzony świat, że żywe istoty zabijają inne żywe istoty. Z drugiej strony sprawianie cierpienia nie wydaje się specjalnie dobre. Na ile jest to konstrukt społeczny? Łatwo ...

Jesień

 Palec mnie nakurwia i nie chce mi się żyć. Nie tak samobójczo ale trwanie mnie boli. Razem z głową, woreczkiem, żółciowym i permanentnym niedospaniem. Zdjęcia do obróbki nigdy się nie kończą. Miałem do tej pory mieć dwa gotowe śluby a nie mam ani jednego. SKS. Motylek co zawieruszył się w łazience przypomina mi, że i on zaraz zdechnie. Niedługo żyją motylki. Otworzył bym mu okno ale nie ma klamek. Nie ma klamek bo pojebane dzieci z projektu wyrzucały co się da przez okno. Nie dość, że masz krótkie życie to jeszcze wlatujesz przez przypadek nie tu gdzie trzeba i zdychasz w klatce. Taka metafora życia trochę. Ile istnień ma gównianą sytuację przez to gdzie się urodzili? Albo przez drobny przypadek. Europejska bańka jest tylko bańką. Jeszcze gorzej gównianą bańką jest Ameryka. Jeśli ktoś nie wie gdzie żyje to przeciętny Amerykanin.  Bardzo oryginalny zachód słońca był wczoraj. Spałem właśnie. Obudziła mnie żona wracająca wraz z synem z pracy. Spojrzałem otępiały przez okno. Chwy...