Przejdź do głównej zawartości

Leniwość


„Czekaj ty, kurwa, dosiądę cię!” – pomyślałem mijając straszący rogami rower stacjonarny marki jakiejś tam. Waga wskazuje 105,6 kg Tak dokładnie bo to elektroniczna fajna waga. Żebym był zdrowy to bym popracował trochę nad tym ale taki zakatarzony i zjebany nie przejechałbym 10 wirtualnych kilometrów. Nie lubię chorować bo nie chce mi się wtedy nic. Nic kompletnie. W ogóle nic mi się nigdy nie chce a jak już jestem chory to krwawa masakra piłą mechaniczną II. Takoż samo plącze mi się po głowie kilka pomysłów ale żadnemu z nich nie chce się wydostać na zewnątrz co również jest martwiące. A może niedługo polegnę na grobie swych chorych idei i nie będę już się musiał o nic martwić? Tylko że ja nie lubię się poddawać…

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Impresja Drezdeńska czyli Marzena - królewna zaprzeczenia.

Nie ma kresu miłość Twa. Miłość którą możesz dać. Kiedy czujesz się tak niedoskonale To wspaniale! Być może ledwo żyjesz ale oddychasz… I nie ma wątpliwości on jest w swoim pokoju Pewnie ogląda porno z Twoich podbojów. Już najwyższy czas. A Ty ostatnia wychodzisz. A Ty myślałaś że możesz zmienić świat przez rozchylenie nóg. To nie jest dalekie od prawdy. Spróbuj w zamian rozdawać kopniaki. A Ty myślałaś że możesz zmienić jego Przez zmianę perfum na te w stylu jego Matki Och Boże Marzena, czemu? Nigdy nie spotkałem bardziej niemożliwej dziewczyny… W tym samym barze w którym uderzyłaś pięścią w stół I powiedziałaś: Zakochałam się. Wcale nie! Jesteś tylko jeleniem dla tych którzy po Tobie jeżdżą! I nie ważne co zrobię lub powiem. Ten głupi chuj i tak na Tobie swą łapę położy Jesteś nieuleczalną schizotyczką No chyba że okres masz I jeśli wrócisz do niego To schowam w dłoniach twarz Nigdy nie spotkałem bardziej niemożliwej dziewczyny… Nigdy nie spotkałem bardziej niemożliwej dziewczyny… ...

Stagnacja

Praca, szkoła, śmierć, zaraz wpadnę w szał Obrzydliwy dzień, nie wytrzymam tak Czuję się, jak śmierć, jak nic, jak nikt, bez szans Jestem jakoś tak, jak coś na prąd ...i w dodatku kurewsko napieprzaja mnie łapy....