Przejdź do głównej zawartości

82 posty / 365 dni

Mała przerwa w pisaniu spowodowana rozluźnieniem świątecznym jeszcze trochę potrwa. Potrwa dlatego iż dziś właśnie wybieram się na parę dni poza dom, wybieram się bez komputera oraz w miejsca gdzie netu nie ma a nawet gdyby był to pewnie nie odnalazłbym czasu na przelewanie myśli przez kabel. Ale potem to już będę pisał regularnie (przynajmniej tak jak do tej pory ;) ponieważ jest to jedno z postanowień niekoniecznie noworocznych, bo już wcześniejsze ale spoko; postanowienia noworoczne też mam, owszem. Jeżeli chcecie wiedzieć jakie to ja wam powiem: liczne. Otóż tak właśnie mają się sprawy na dzień dzisiejszy. Z tej okazji że mnie już tu nie będzie do nowego roku to życzenia chciałbym złożyć i pogratulować nowych zdobyczy. Miłej zabawy w sylwestra, wspaniałych orgii oraz szczęśliwego nowego roku składa Tymon

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Wizje schizoidalne #1

- Dzień dobry. - Słucham. W czym mogę pomóc? - Chciałabym się spotkać z panem T. - Z kim? Z kim? - Z panem T. Pan T. Nie kojarzy pan? Dramaturg, twórca, książę ciemności. - To ten co zasłyną tomikiem poezji „Oczy mrużę?” - Nie! Pan T zasłynął jak współautor swojego życia i paru innych tworów luźno skorelowanych. Wysoki, czarne włosy, podobno niebotycznych rozmiarów wielki penis. - Chyba mały ptaszek na uwięzi. Coś się pani myli. Nie ma tu nikogo takiego. No przynajmniej nie tak jak pani to widzi. Tu niedaleko mieszka jego klon – Pan B. Ale pan B jak wieść gminna niesie to tylko kiepskie ksero a postać o której pani mówi nie istnieje. - Proszę pana! Ja muszę się z nim spotkać. Niech pan niczego przed mną nie ukrywa. Ja wszystko wiem. Pan T, lat dwadzieścia cztery i pół, pisał wiersze gdy wystawał głową ledwo ponad stół. Autor książki pod tytułem „666 sposobów na strzelenie sobie samobója”, kreator wielu nie przemyślanych sytuacji. Wielki mistrz który rozpierdolił sobie rękę o ścianę i j...

Chcesz to Ci opowiem...

Umierałem sobie spokojnie. Leżąc po środku wsi. Umierałem sobie spokojnie, Nie wiedząc gdzie jesteś Ty. Umierałem sobie spokojnie. Wraz z słońcem zachodził mu świat. Umierałem sobie spokojnie. Ty żyłaś a umierałem ja. Umierałem sobie spokojnie. Była tak piękna pogoda. Umierałem sobie spokojnie. Choć Ty byłaś jeszcze młoda. Umierałem sobie spokojnie. Nie umiałem się więcej bać. Umierał spokojnie bez Ciebie. Samotny. Ach kurwa mać!
Niedawno zobaczyłem że to był pierwszy wpis w 2010 roku. We wrześniu! WOW! Ciekawe czy ktoś tu jeszcze w ogóle zagląda. W zasadzie jestem pewien że nie. Bo i po co? Skoro nic się tu nie dzieje ale może to i lepiej. Chyba zamierzam pisać. Chyba bo ostatnio mało czego jestem pewien.