Przejdź do głównej zawartości

Adios, pa pa pa

No i wyprowadziła się ostatecznie. Szokująca bezczelność tak na dobrą sprawę mnie nie wzrusza. Dziwi ale nie wzrusza. Pomyliłem się biorąc sobie właśnie tę kobietę za partnerkę. Pomyliłem się ale nie żałuje tej decyzji. Mimo tej dziwnej sytuacji jaka miała miejsce ostatnimi czasy. Nauka na całe życie. A teraz trzeba się skupić na rozwoju własnym i szukać kobiecego ciepła. Wiem już dobrze na jakie symptomy mam zwracać uwagę i co w przyszłości może wróżyć niepowodzenie. Wiem już dobrze czego oczekuje od partnerki i co sam mogę jej dać w zamian. Bo z całym szacunkiem dla mojej ex, jak bardzo bym jej nie kochał to wiem iż tak naprawdę jest tylko emocjonalnie niedorozwiniętym dzieckiem w dodatku gdzieś zagubiła po drodze swoje zasady moralne wyniesione z domu za które ją tak ceniłem. Ironia losu - niedoszła teściowa wykrzykiwała kiedyś w moim kierunku frazesy o tym jak to ja nie mam zasad żadnych i przez to jestem be. Ciekawe co by powiedziała znając całą sytuacje teraz? Ciekawe jakimi zasadami kieruje się Basiątko skoro tak wspaniałym kumplem jest dla niej złamas Łukasz który na jej oczach wyprawiał cuda z jej koleżanką. Koleżanką które jest zaręczona i to bynajmniej nie z ów złamasem Łukaszem. Zero reakcji? Fajnie! Niech się bawią. Ona przecież nic nie robi tylko się z nim liże. Może mu zara obciągnie ale to nic. I jak tu być z kobietą która akceptuje takie zachowanie u swoich koleżanek? Skoro nie ma nic przeciwko to pewnie sama też tak robi. Dobrze że to skończyło się teraz zanim mi doprawiła rogi. A może zrobiła to już tylko mi nie powiedziała. Nieważne, to już przeszłość a ja patrzę się teraz przed siebie...

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Chciało mi się pisać.

Siedziałem w pokoju i ściany były takie proste, zwyczajne, nudnie płaskie. Powietrze nie pachniało niczym; deska deską, farba, farbą a chuj chujem. Znajoma wstawiała zdjęcia bananów z gównem w postaci sałatki na facebooka, żeby pokazać wszystkim że jest zajebista tak, jakby nikt inny nie jadł owoców. Zastanawiałem się dlaczego gdzieś z nieba nie leci smutna muzyka, coby wpędzała wszystko w jeszcze gorszy nastrój. Komputer miał obudowę plastykową, chujową obdartą. Od błyszczących jego elementów odbijał się nieogolony ryj obleśny. Cierpiałem nad swoim jestestwem. Czułem się jak volkswagen golf wśród samochodów. Szary, nudny i do dupy. Jestem używany, trzecia dekada na karku, zdarte opony. Mały przebieg powodowany tylko tym że i tak nie chciał mną jeździć. Można by gdzieś pójść tylko nie ma gdzie. Można by coś zrobić tylko po co? Można by coś wypić tylko że nie pije odkąd zostałem alkoholikiem. Alkohol tak mi smakuje że aż go sobie odmawiam. Pacierza nie odmawiam. Boję się idiotów, spad...

Dualność

Piątek, samo południe, dach najwyższego budynku w mieście. Na krześle siedzi blond dziewczyna o niebieskich oczach. Jest przywiązana do krzesła, ma knebel w ustach. Wokół niej krąży nerwowo młody mężczyzna: wysoki, przystojny brunet. Trzyma w ręku nóż. W jego ustach rodzi się krzyk: -Jak mogłaś! – Łapie się za głowę, wyrywa z niej włosy. – Ufałem Ci! Pozwalałem na wszystko a ty i tak chciałaś więcej! Musiałaś się z nim przespać, tak? Byłaś dla mnie ucieleśnieniem wierności i czystości. Zawsze kiedy obnażałaś się przedmą czułem się jakbym wchodził do świątyni, z zażenowaniem przeżywałem każdą chwilę jakbym był niegodzien jej dostąpienia. Pragnąłem zawsze dać ci w zamian to wszystko czego chciałaś i czego potrzebowałaś. Czułem że tylko w ten sposób mogę ci się odwdzięczyć za mistycyzm piękna którym mnie obdarzyłaś. Ale nie! Tobie było mało! Gdy teraz patrzysz mi w oczy myślę ile czasu upłynie nim się wyrzygam. Zapragnęłaś wolności, tak? To teraz słuchaj. Słuchaj mnie uważnie bo będę osta...