Przejdź do głównej zawartości

Świat jest dla Ciebie

Noc spędziłem. Nie wyspałem się. Pół dnia chodziłem zadowolony z tego że kawa postawiła mnie na nogi po czym zorientowałem się że wcale jej nie wypiłem. Stała sobie zaparzona i wystygła w kuchni. Nieco później pojechałem sobie z Anią do Auchan’a. Super-full-wypas-promocyjno-konsumpcyjno-chuj-wie-jaki. Kupiłem nawet cake-box. 50 płyt soniacza Cd-700mb. Nie mam pojęcia po kiego wacława są mi one potrzebne. Zakupiłem sobie też zajebisty szampon i jeszcze lepsze mydło w płynie. Powinienem nim chyba sobie wysmarować modem żeby szybciej chodził. Napis na mydełku dumnie wygląda „online” Nie wiem jak mydło może być online ale widocznie w świecie czarów rodem z hipermarketu może. A teraz pewnie pójdę sobie do lokalnego marketu i zakupie dwie bułki oraz wodę mineralną celem zaspokojenia swoich potrzeb konsumpcyjnych. Nie jadłem nic od rana. Takie nawyki żywieniowe na pewno mają swój odpowiednik w jakiejś cudownej diecie. Ciekawe ile chudnę? Pewnie tracę z 5 kalorii na kilogramominutę. Proszę, zawińcie świat w kolorowy papier i przewiążcie tandetną wstążką a tak opakowany prezent przyjmę z otwartymi rękoma pomimo faktu iż w promocji kosztował 20% taniej…

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Wizje schizoidalne #1

- Dzień dobry. - Słucham. W czym mogę pomóc? - Chciałabym się spotkać z panem T. - Z kim? Z kim? - Z panem T. Pan T. Nie kojarzy pan? Dramaturg, twórca, książę ciemności. - To ten co zasłyną tomikiem poezji „Oczy mrużę?” - Nie! Pan T zasłynął jak współautor swojego życia i paru innych tworów luźno skorelowanych. Wysoki, czarne włosy, podobno niebotycznych rozmiarów wielki penis. - Chyba mały ptaszek na uwięzi. Coś się pani myli. Nie ma tu nikogo takiego. No przynajmniej nie tak jak pani to widzi. Tu niedaleko mieszka jego klon – Pan B. Ale pan B jak wieść gminna niesie to tylko kiepskie ksero a postać o której pani mówi nie istnieje. - Proszę pana! Ja muszę się z nim spotkać. Niech pan niczego przed mną nie ukrywa. Ja wszystko wiem. Pan T, lat dwadzieścia cztery i pół, pisał wiersze gdy wystawał głową ledwo ponad stół. Autor książki pod tytułem „666 sposobów na strzelenie sobie samobója”, kreator wielu nie przemyślanych sytuacji. Wielki mistrz który rozpierdolił sobie rękę o ścianę i j...

Chcesz to Ci opowiem...

Umierałem sobie spokojnie. Leżąc po środku wsi. Umierałem sobie spokojnie, Nie wiedząc gdzie jesteś Ty. Umierałem sobie spokojnie. Wraz z słońcem zachodził mu świat. Umierałem sobie spokojnie. Ty żyłaś a umierałem ja. Umierałem sobie spokojnie. Była tak piękna pogoda. Umierałem sobie spokojnie. Choć Ty byłaś jeszcze młoda. Umierałem sobie spokojnie. Nie umiałem się więcej bać. Umierał spokojnie bez Ciebie. Samotny. Ach kurwa mać!
Niedawno zobaczyłem że to był pierwszy wpis w 2010 roku. We wrześniu! WOW! Ciekawe czy ktoś tu jeszcze w ogóle zagląda. W zasadzie jestem pewien że nie. Bo i po co? Skoro nic się tu nie dzieje ale może to i lepiej. Chyba zamierzam pisać. Chyba bo ostatnio mało czego jestem pewien.