Przejdź do głównej zawartości

Świat jest dla Ciebie

Noc spędziłem. Nie wyspałem się. Pół dnia chodziłem zadowolony z tego że kawa postawiła mnie na nogi po czym zorientowałem się że wcale jej nie wypiłem. Stała sobie zaparzona i wystygła w kuchni. Nieco później pojechałem sobie z Anią do Auchan’a. Super-full-wypas-promocyjno-konsumpcyjno-chuj-wie-jaki. Kupiłem nawet cake-box. 50 płyt soniacza Cd-700mb. Nie mam pojęcia po kiego wacława są mi one potrzebne. Zakupiłem sobie też zajebisty szampon i jeszcze lepsze mydło w płynie. Powinienem nim chyba sobie wysmarować modem żeby szybciej chodził. Napis na mydełku dumnie wygląda „online” Nie wiem jak mydło może być online ale widocznie w świecie czarów rodem z hipermarketu może. A teraz pewnie pójdę sobie do lokalnego marketu i zakupie dwie bułki oraz wodę mineralną celem zaspokojenia swoich potrzeb konsumpcyjnych. Nie jadłem nic od rana. Takie nawyki żywieniowe na pewno mają swój odpowiednik w jakiejś cudownej diecie. Ciekawe ile chudnę? Pewnie tracę z 5 kalorii na kilogramominutę. Proszę, zawińcie świat w kolorowy papier i przewiążcie tandetną wstążką a tak opakowany prezent przyjmę z otwartymi rękoma pomimo faktu iż w promocji kosztował 20% taniej…

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Chciało mi się pisać.

Siedziałem w pokoju i ściany były takie proste, zwyczajne, nudnie płaskie. Powietrze nie pachniało niczym; deska deską, farba, farbą a chuj chujem. Znajoma wstawiała zdjęcia bananów z gównem w postaci sałatki na facebooka, żeby pokazać wszystkim że jest zajebista tak, jakby nikt inny nie jadł owoców. Zastanawiałem się dlaczego gdzieś z nieba nie leci smutna muzyka, coby wpędzała wszystko w jeszcze gorszy nastrój. Komputer miał obudowę plastykową, chujową obdartą. Od błyszczących jego elementów odbijał się nieogolony ryj obleśny. Cierpiałem nad swoim jestestwem. Czułem się jak volkswagen golf wśród samochodów. Szary, nudny i do dupy. Jestem używany, trzecia dekada na karku, zdarte opony. Mały przebieg powodowany tylko tym że i tak nie chciał mną jeździć. Można by gdzieś pójść tylko nie ma gdzie. Można by coś zrobić tylko po co? Można by coś wypić tylko że nie pije odkąd zostałem alkoholikiem. Alkohol tak mi smakuje że aż go sobie odmawiam. Pacierza nie odmawiam. Boję się idiotów, spad...

Dualność

Piątek, samo południe, dach najwyższego budynku w mieście. Na krześle siedzi blond dziewczyna o niebieskich oczach. Jest przywiązana do krzesła, ma knebel w ustach. Wokół niej krąży nerwowo młody mężczyzna: wysoki, przystojny brunet. Trzyma w ręku nóż. W jego ustach rodzi się krzyk: -Jak mogłaś! – Łapie się za głowę, wyrywa z niej włosy. – Ufałem Ci! Pozwalałem na wszystko a ty i tak chciałaś więcej! Musiałaś się z nim przespać, tak? Byłaś dla mnie ucieleśnieniem wierności i czystości. Zawsze kiedy obnażałaś się przedmą czułem się jakbym wchodził do świątyni, z zażenowaniem przeżywałem każdą chwilę jakbym był niegodzien jej dostąpienia. Pragnąłem zawsze dać ci w zamian to wszystko czego chciałaś i czego potrzebowałaś. Czułem że tylko w ten sposób mogę ci się odwdzięczyć za mistycyzm piękna którym mnie obdarzyłaś. Ale nie! Tobie było mało! Gdy teraz patrzysz mi w oczy myślę ile czasu upłynie nim się wyrzygam. Zapragnęłaś wolności, tak? To teraz słuchaj. Słuchaj mnie uważnie bo będę osta...