Przejdź do głównej zawartości

Świat jest dla Ciebie

Noc spędziłem. Nie wyspałem się. Pół dnia chodziłem zadowolony z tego że kawa postawiła mnie na nogi po czym zorientowałem się że wcale jej nie wypiłem. Stała sobie zaparzona i wystygła w kuchni. Nieco później pojechałem sobie z Anią do Auchan’a. Super-full-wypas-promocyjno-konsumpcyjno-chuj-wie-jaki. Kupiłem nawet cake-box. 50 płyt soniacza Cd-700mb. Nie mam pojęcia po kiego wacława są mi one potrzebne. Zakupiłem sobie też zajebisty szampon i jeszcze lepsze mydło w płynie. Powinienem nim chyba sobie wysmarować modem żeby szybciej chodził. Napis na mydełku dumnie wygląda „online” Nie wiem jak mydło może być online ale widocznie w świecie czarów rodem z hipermarketu może. A teraz pewnie pójdę sobie do lokalnego marketu i zakupie dwie bułki oraz wodę mineralną celem zaspokojenia swoich potrzeb konsumpcyjnych. Nie jadłem nic od rana. Takie nawyki żywieniowe na pewno mają swój odpowiednik w jakiejś cudownej diecie. Ciekawe ile chudnę? Pewnie tracę z 5 kalorii na kilogramominutę. Proszę, zawińcie świat w kolorowy papier i przewiążcie tandetną wstążką a tak opakowany prezent przyjmę z otwartymi rękoma pomimo faktu iż w promocji kosztował 20% taniej…

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Niedawno zobaczyłem że to był pierwszy wpis w 2010 roku. We wrześniu! WOW! Ciekawe czy ktoś tu jeszcze w ogóle zagląda. W zasadzie jestem pewien że nie. Bo i po co? Skoro nic się tu nie dzieje ale może to i lepiej. Chyba zamierzam pisać. Chyba bo ostatnio mało czego jestem pewien.

Czas leci, leci a ty...

 Codziennie zasypiam za późno i wstaje za wcześnie. Po sypialni lata mi komar. Skąd on się u licha tu wziął? Okna zamknięte wszakże.  Tempura fugit jak popierdolony i łysy się już robię dość wyraźnie. Taki pan w średnim wieku. Boże jak mnie ten konar wkurwia.  Gdyby moja częstotliwość prostowania na tym blogu była metaforą walenia konia to wykonywalnym jeden ruch ręką na kilka lat. To dość daleko od orgazmu. Komara już nie ma. To sprawia, że wypada zastanowić się nad ulotnością życia. W wiadomościach trąbili o matce co zabiła miesięczna córkę i raniła 3 i 9 letnich synów. To podobna historia do tej o której nie mogę przestać myśleć. O tym ojcu co pokłócony z żoną zabił się je i syna. Czy to było z zemsty? Niewinne dziecko? Nie wiem. To są rzeczy których pojąć się nie da.  Z jednej strony tak jest stworzony świat, że żywe istoty zabijają inne żywe istoty. Z drugiej strony sprawianie cierpienia nie wydaje się specjalnie dobre. Na ile jest to konstrukt społeczny? Łatwo ...

Jesień

 Palec mnie nakurwia i nie chce mi się żyć. Nie tak samobójczo ale trwanie mnie boli. Razem z głową, woreczkiem, żółciowym i permanentnym niedospaniem. Zdjęcia do obróbki nigdy się nie kończą. Miałem do tej pory mieć dwa gotowe śluby a nie mam ani jednego. SKS. Motylek co zawieruszył się w łazience przypomina mi, że i on zaraz zdechnie. Niedługo żyją motylki. Otworzył bym mu okno ale nie ma klamek. Nie ma klamek bo pojebane dzieci z projektu wyrzucały co się da przez okno. Nie dość, że masz krótkie życie to jeszcze wlatujesz przez przypadek nie tu gdzie trzeba i zdychasz w klatce. Taka metafora życia trochę. Ile istnień ma gównianą sytuację przez to gdzie się urodzili? Albo przez drobny przypadek. Europejska bańka jest tylko bańką. Jeszcze gorzej gównianą bańką jest Ameryka. Jeśli ktoś nie wie gdzie żyje to przeciętny Amerykanin.  Bardzo oryginalny zachód słońca był wczoraj. Spałem właśnie. Obudziła mnie żona wracająca wraz z synem z pracy. Spojrzałem otępiały przez okno. Chwy...