Przejdź do głównej zawartości

Kac

No i cały czas o niej myślę. Nie, nie o Basi. Cały czas myślę o Ani. Myślę o tym czy nie czuje się przez mnie wykorzystana. Mam lekkie wyrzuty sumienia - nie tak się powinno zawierać znajomość no ale cóż, było mi bardzo dobrze i przyjemnie. Chciałbym ją teraz przytulić i powiedzieć że wszystko jest w porządku. Gorzej jeżeli przy naszym następnym kontakcie okaże się że sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Nie wiem co mam myśleć. Praktycznie nic nie wiem o dziewczynie którą całowałem wczoraj w nocy. Tak właśnie, nie znam nawet nazwiska niewiasty której tak pragnąłem wczorajszej nocy. To jest ta część mnie którą powoduje wewnętrzny konflikt. Bo niby powinienem to potraktować jako zwykłą przygodę a nie potrafię. Po prostu czuje się za nią odpowiedzialny. Czuje że musze zrobić wszystko co się da żeby teraz unormować między nami stosunki. Okres czasami może jednak być błogosławieństwem. Gdyby nie on sprawy mogłyby zajść za daleko. W tej chwili sytuacja może potoczyć się w dwie strony i to jest plus tej sytuacji. Z resztą to co się działo na wczorajszej imprezie może wielu innym osobom dawać o wiele większe powody do rozmyślań. ...Po chwili zamyślenia uśmiecham się do siebie. Znowu pomyślałem o niej. Hahahahah... Jak ja już bym chciał wiedzieć co dalej. Muszę poczekać...

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Chciało mi się pisać.

Siedziałem w pokoju i ściany były takie proste, zwyczajne, nudnie płaskie. Powietrze nie pachniało niczym; deska deską, farba, farbą a chuj chujem. Znajoma wstawiała zdjęcia bananów z gównem w postaci sałatki na facebooka, żeby pokazać wszystkim że jest zajebista tak, jakby nikt inny nie jadł owoców. Zastanawiałem się dlaczego gdzieś z nieba nie leci smutna muzyka, coby wpędzała wszystko w jeszcze gorszy nastrój. Komputer miał obudowę plastykową, chujową obdartą. Od błyszczących jego elementów odbijał się nieogolony ryj obleśny. Cierpiałem nad swoim jestestwem. Czułem się jak volkswagen golf wśród samochodów. Szary, nudny i do dupy. Jestem używany, trzecia dekada na karku, zdarte opony. Mały przebieg powodowany tylko tym że i tak nie chciał mną jeździć. Można by gdzieś pójść tylko nie ma gdzie. Można by coś zrobić tylko po co? Można by coś wypić tylko że nie pije odkąd zostałem alkoholikiem. Alkohol tak mi smakuje że aż go sobie odmawiam. Pacierza nie odmawiam. Boję się idiotów, spad...

Dualność

Piątek, samo południe, dach najwyższego budynku w mieście. Na krześle siedzi blond dziewczyna o niebieskich oczach. Jest przywiązana do krzesła, ma knebel w ustach. Wokół niej krąży nerwowo młody mężczyzna: wysoki, przystojny brunet. Trzyma w ręku nóż. W jego ustach rodzi się krzyk: -Jak mogłaś! – Łapie się za głowę, wyrywa z niej włosy. – Ufałem Ci! Pozwalałem na wszystko a ty i tak chciałaś więcej! Musiałaś się z nim przespać, tak? Byłaś dla mnie ucieleśnieniem wierności i czystości. Zawsze kiedy obnażałaś się przedmą czułem się jakbym wchodził do świątyni, z zażenowaniem przeżywałem każdą chwilę jakbym był niegodzien jej dostąpienia. Pragnąłem zawsze dać ci w zamian to wszystko czego chciałaś i czego potrzebowałaś. Czułem że tylko w ten sposób mogę ci się odwdzięczyć za mistycyzm piękna którym mnie obdarzyłaś. Ale nie! Tobie było mało! Gdy teraz patrzysz mi w oczy myślę ile czasu upłynie nim się wyrzygam. Zapragnęłaś wolności, tak? To teraz słuchaj. Słuchaj mnie uważnie bo będę osta...