Same good newsy. Zdjęcia moje trafią do kalendarza. ZOE wysłałem na konkurs. Pokazali mnie w tv podlaskiej. Same wypasy. Żebym się tylko w końcu wyspał to może bym się czegoś w szkole nauczył. A tak po powrocie jestem tak śpiący że nie mam siły na wkuwanie. Jutro koło z struktur gramatycznych, zaległe z resztą a ja nic. No cóż. Próbował będę. No i impreza w sobotę. Stoi pod znakiem zapytania bo Ginus się lachonów boi. Żeby to byli obcy faceci, ale to same panny. Nie specjalnie go rozumiem, ale kij w karabin. Nie to się wymyśli coś innego...
- Dzień dobry. - Słucham. W czym mogę pomóc? - Chciałabym się spotkać z panem T. - Z kim? Z kim? - Z panem T. Pan T. Nie kojarzy pan? Dramaturg, twórca, książę ciemności. - To ten co zasłyną tomikiem poezji „Oczy mrużę?” - Nie! Pan T zasłynął jak współautor swojego życia i paru innych tworów luźno skorelowanych. Wysoki, czarne włosy, podobno niebotycznych rozmiarów wielki penis. - Chyba mały ptaszek na uwięzi. Coś się pani myli. Nie ma tu nikogo takiego. No przynajmniej nie tak jak pani to widzi. Tu niedaleko mieszka jego klon – Pan B. Ale pan B jak wieść gminna niesie to tylko kiepskie ksero a postać o której pani mówi nie istnieje. - Proszę pana! Ja muszę się z nim spotkać. Niech pan niczego przed mną nie ukrywa. Ja wszystko wiem. Pan T, lat dwadzieścia cztery i pół, pisał wiersze gdy wystawał głową ledwo ponad stół. Autor książki pod tytułem „666 sposobów na strzelenie sobie samobója”, kreator wielu nie przemyślanych sytuacji. Wielki mistrz który rozpierdolił sobie rękę o ścianę i j...
Komentarze