Przejdź do głównej zawartości

you'll follow me down

Survived tonight
I may be going down,
cause everything goes round
too tight
tonight
and as you watch me crawl,
you stand for more

and your panic stricken blood will thicken up
tonight

`cause I don't want you
to forgive me


Skunk anansie

Koniec
Ukręciłem sobie głowę
I nie muszę być już sobą, mieszam się łagodnie z tobą, unieważniam tą umowę

Koniec
Pogubiłem wszystkie myśli
I nie dowiesz się, dlaczego powiedziałem, że ten sen już nigdy się nie przyśni

Koniec
Twardy sopel wbiłem w serce
Wszystkie dozwolone słowa zakazane są od nowa, już nie pytaj o nic więcej

Koniec
I już nic się nie wydarzy
W tłumie
Nie rozpoznasz mojej twarzy
Koniec
W oku cyklonu klaszczę w dłonie
Za chwilę czarna dziura mnie pochłonie

Na ulicy taniec śmierci, jak tornado porwał wszystko
Jednym makabrycznym gestem urządziłem martwe disco


CKOD

Wiele się wydarzyło. Wiele rzeczy jeszcze przez długi czas rozbrzmiewać będzie echem. Wiele rzeczy które już dopadły mnie i nie tylko mnie będzie miało wpływ na dalsze losy bohaterów wesołego padołu ziemskiego™ Ale szczerze mówiąc pewni bohaterowie padołu ziemskiego™ sobie przycieli i coś dużo osób ma adres tego miejsca. I teraz zastanawiam się czy niektórym z tych osób nie powinienem dać w tubę™ Tylko co to zmieni. Powinienem mieć chyba tylko do siebie pretensje o to że nie wyjaśniłem nikomu co to znaczy free to distribute w odniesieniu do tego skrawka wirtualnej przestrzeni. Głupia myśl mi chodzi po głowie aby poprosić was o zaznaczenie swojej obecności w komentach w końcu io tak odzew będzie pewnie żaden. A może? Co wy na to drodzy czytelnicy? Nie ważne co postanowicie. Ważne natomiast co postanowię ja. Zamknięcie tego miejsca raczej nie wchodzi w grę natomiast drastycznie może się zmienić forma. Tak w ogóle to zastanawia mnie jakie ma dla was to miejsce charakter i co o nim sądzicie. Uprzejmie proszę o komentarze...

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Chciało mi się pisać.

Siedziałem w pokoju i ściany były takie proste, zwyczajne, nudnie płaskie. Powietrze nie pachniało niczym; deska deską, farba, farbą a chuj chujem. Znajoma wstawiała zdjęcia bananów z gównem w postaci sałatki na facebooka, żeby pokazać wszystkim że jest zajebista tak, jakby nikt inny nie jadł owoców. Zastanawiałem się dlaczego gdzieś z nieba nie leci smutna muzyka, coby wpędzała wszystko w jeszcze gorszy nastrój. Komputer miał obudowę plastykową, chujową obdartą. Od błyszczących jego elementów odbijał się nieogolony ryj obleśny. Cierpiałem nad swoim jestestwem. Czułem się jak volkswagen golf wśród samochodów. Szary, nudny i do dupy. Jestem używany, trzecia dekada na karku, zdarte opony. Mały przebieg powodowany tylko tym że i tak nie chciał mną jeździć. Można by gdzieś pójść tylko nie ma gdzie. Można by coś zrobić tylko po co? Można by coś wypić tylko że nie pije odkąd zostałem alkoholikiem. Alkohol tak mi smakuje że aż go sobie odmawiam. Pacierza nie odmawiam. Boję się idiotów, spad...

Dualność

Piątek, samo południe, dach najwyższego budynku w mieście. Na krześle siedzi blond dziewczyna o niebieskich oczach. Jest przywiązana do krzesła, ma knebel w ustach. Wokół niej krąży nerwowo młody mężczyzna: wysoki, przystojny brunet. Trzyma w ręku nóż. W jego ustach rodzi się krzyk: -Jak mogłaś! – Łapie się za głowę, wyrywa z niej włosy. – Ufałem Ci! Pozwalałem na wszystko a ty i tak chciałaś więcej! Musiałaś się z nim przespać, tak? Byłaś dla mnie ucieleśnieniem wierności i czystości. Zawsze kiedy obnażałaś się przedmą czułem się jakbym wchodził do świątyni, z zażenowaniem przeżywałem każdą chwilę jakbym był niegodzien jej dostąpienia. Pragnąłem zawsze dać ci w zamian to wszystko czego chciałaś i czego potrzebowałaś. Czułem że tylko w ten sposób mogę ci się odwdzięczyć za mistycyzm piękna którym mnie obdarzyłaś. Ale nie! Tobie było mało! Gdy teraz patrzysz mi w oczy myślę ile czasu upłynie nim się wyrzygam. Zapragnęłaś wolności, tak? To teraz słuchaj. Słuchaj mnie uważnie bo będę osta...