Przejdź do głównej zawartości

Na kolanach

Wieczorem idę na trochę do Sylwii. Jest chora chce ją odwiedzić. Później sms gdzie jesteś. I odpowiedź że nie wraca na noc. Telefon -dlaczego?
- bo nie kursują autobusy
-jak nie, jest dopiero 9
-ale ja jestem zbyt pijana żeby pójść na autobus.

Co było dalej, może kiedyś o tym napisze. Nie teraz nie tak szybko. W każdym bądź razie chodzi o początek całego zajścia. Całej kłótni. Całej masakry którą okupiłem rozjebanym łóżkiem, potłuczonymi szafami i rozpierdoloną ręką. Jestem pełen nadziei. Wiem że wiele czasu musi upłynąć. Wszystkiego w życiu się człowiek musi nauczyć. Ja wielu rzeczy nie umiałem i nie umiem. Nie zauważyłem też nigdy jak bardzo to wszystko mogło wpływać na mnie i moje otoczenia. To z pewnością nie tak że wszystkie problemy są wyłącznie z mojego powodu, jednakże nie jestem w stanie wpłynąć na zachowanie innych. Jestem w stanie zmienić zachowanie swoje. Jeżeli nie uda się na nowo stworzyć coś czegoś wspaniałego, to nic. Zrobię wszystko żeby się udało. Nie będę pluł sobie potem w brodę. Zawsze będę mógł powiedzieć że próbowałem...

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Impresja Drezdeńska czyli Marzena - królewna zaprzeczenia.

Nie ma kresu miłość Twa. Miłość którą możesz dać. Kiedy czujesz się tak niedoskonale To wspaniale! Być może ledwo żyjesz ale oddychasz… I nie ma wątpliwości on jest w swoim pokoju Pewnie ogląda porno z Twoich podbojów. Już najwyższy czas. A Ty ostatnia wychodzisz. A Ty myślałaś że możesz zmienić świat przez rozchylenie nóg. To nie jest dalekie od prawdy. Spróbuj w zamian rozdawać kopniaki. A Ty myślałaś że możesz zmienić jego Przez zmianę perfum na te w stylu jego Matki Och Boże Marzena, czemu? Nigdy nie spotkałem bardziej niemożliwej dziewczyny… W tym samym barze w którym uderzyłaś pięścią w stół I powiedziałaś: Zakochałam się. Wcale nie! Jesteś tylko jeleniem dla tych którzy po Tobie jeżdżą! I nie ważne co zrobię lub powiem. Ten głupi chuj i tak na Tobie swą łapę położy Jesteś nieuleczalną schizotyczką No chyba że okres masz I jeśli wrócisz do niego To schowam w dłoniach twarz Nigdy nie spotkałem bardziej niemożliwej dziewczyny… Nigdy nie spotkałem bardziej niemożliwej dziewczyny… ...

Stagnacja

Praca, szkoła, śmierć, zaraz wpadnę w szał Obrzydliwy dzień, nie wytrzymam tak Czuję się, jak śmierć, jak nic, jak nikt, bez szans Jestem jakoś tak, jak coś na prąd ...i w dodatku kurewsko napieprzaja mnie łapy....