Wieczorem idę na trochę do Sylwii. Jest chora chce ją odwiedzić. Później sms gdzie jesteś. I odpowiedź że nie wraca na noc. Telefon -dlaczego?
- bo nie kursują autobusy
-jak nie, jest dopiero 9
-ale ja jestem zbyt pijana żeby pójść na autobus.
Co było dalej, może kiedyś o tym napisze. Nie teraz nie tak szybko. W każdym bądź razie chodzi o początek całego zajścia. Całej kłótni. Całej masakry którą okupiłem rozjebanym łóżkiem, potłuczonymi szafami i rozpierdoloną ręką. Jestem pełen nadziei. Wiem że wiele czasu musi upłynąć. Wszystkiego w życiu się człowiek musi nauczyć. Ja wielu rzeczy nie umiałem i nie umiem. Nie zauważyłem też nigdy jak bardzo to wszystko mogło wpływać na mnie i moje otoczenia. To z pewnością nie tak że wszystkie problemy są wyłącznie z mojego powodu, jednakże nie jestem w stanie wpłynąć na zachowanie innych. Jestem w stanie zmienić zachowanie swoje. Jeżeli nie uda się na nowo stworzyć coś czegoś wspaniałego, to nic. Zrobię wszystko żeby się udało. Nie będę pluł sobie potem w brodę. Zawsze będę mógł powiedzieć że próbowałem...
- bo nie kursują autobusy
-jak nie, jest dopiero 9
-ale ja jestem zbyt pijana żeby pójść na autobus.
Co było dalej, może kiedyś o tym napisze. Nie teraz nie tak szybko. W każdym bądź razie chodzi o początek całego zajścia. Całej kłótni. Całej masakry którą okupiłem rozjebanym łóżkiem, potłuczonymi szafami i rozpierdoloną ręką. Jestem pełen nadziei. Wiem że wiele czasu musi upłynąć. Wszystkiego w życiu się człowiek musi nauczyć. Ja wielu rzeczy nie umiałem i nie umiem. Nie zauważyłem też nigdy jak bardzo to wszystko mogło wpływać na mnie i moje otoczenia. To z pewnością nie tak że wszystkie problemy są wyłącznie z mojego powodu, jednakże nie jestem w stanie wpłynąć na zachowanie innych. Jestem w stanie zmienić zachowanie swoje. Jeżeli nie uda się na nowo stworzyć coś czegoś wspaniałego, to nic. Zrobię wszystko żeby się udało. Nie będę pluł sobie potem w brodę. Zawsze będę mógł powiedzieć że próbowałem...
Komentarze