Przejdź do głównej zawartości

No i stało się

Dostałem bolesnego haka w brzuch. Niby się go spodziewałem a jednak przeszył mnie na wylot. Nigdy nie podejrzewałem jednak że całowała się z innym. Teoretycznie to nie ma znaczenia dla zaistniałej sytuacji ale wypowiedziane w nieodpowiednim momencie sprawiło że mogę włożyć rękę gdzieś w okolicach brzucha i drapać się po plecach. Wybaczyłem od razu w końcu sam nie byłem lepszy. Co prawda moje muśnięcie w wargi z namiętnym pocałunkiem równać się nie może ale nie to jest ważne. Ważne że oboje jesteśmy tak samo zbrukanie, obciążeni tą samą winą. To uświadamia i unaocznia jak bardzo ważny jest szacunek i wierność w związku. Związku który właśnie się posypał jak domek z kart. Nie jestem w stanie zrozumieć przyczyny, wszelkie wyjaśnienia wbijają mi się jak noże w serce. Ja wciąż tak bardzo Ją kocham. Nie potrafię sobie z tym poradzić staram się układać karty tak aby nasz domek na nowo stał się wspaniałą budowlą ale moja druga połowa już nie wkłada w to zaangażowania a sam tego zrobić nie mogę. Wszystkie formy samobója stają mi przed oczami. Wydaje się to najracjonalniejszym wyjściem. Znów mam 5 lat i jedyne co mogę to płakać. A ja nie chce płakać dość już wylałem łez. To musiał być żałosny widok; wielki chłop, 21 lat na karku i wyje jak pies. I właśnie kiedy o tym pomyślałem znowu mam na to ochotę. Muszę wziąć się w garść, wierze że nie wszystko stracone że jeszcze wrócimy na dobrą drogę, tak bym tego chciał. zazwyczaj kiedy czegoś od życia chce to to dostaje. Tak będzie i tym razem. Jeśli nie to wiem że będę potrzebował pomocy. Nie radzę sobie z tym już teraz. Moją klatkę piersiową rozdziera ból. Mam sucho w gardle, ledwie widzę świat przez łzy a jeśli już coś dostrzegę to przypomina mi to o szczęśliwych chwilach spędzonych razem. Chwil które rozmazują się, rozmywają i jeżeli ... Kurwa, nie wiem jeżeli co. KurwaAAAAAAAAAAAAAAAAAAaaaaaaaaaaa!!!!!!!!! Nie wiem czy dam radę... Nie mogę już... Przerasta mnie to. Nie chce już nic. Umarł Tymon. Zmarł ponownie i bezpowrotnie. Boże pozwól mi powstać na nowo...

Komentarze