Przejdź do głównej zawartości

I teraz tak to jest...

Ja jestem tu (w Białymstoku), Basia w Węgorzewie. Przestałem się obwiniać, przejrzałem na oczy i doszedłem do wniosku że ktoś tu się zachowuje jak rozkapryszone dziecko które chce wszystkim pokazać jaki z niego Mastah! Nie mając zamiaru dłużej się męczyć postawiłem sprawę jasno! Jeżeli nie nabierzesz do mnie szacunku babe i nie masz ochoty zemną dłużej żyć, drażni cię każde moje słowo i gest to droga wolna. Taka jesteś dorosła że tylko bale, imprezy i latanie z koleżankami się dla Ciebie liczy. Proszę bardzo wyprowadź się i rób sobie co chcesz. Drzwi zostawiam otwarte - zechcesz to wrócisz. Nie to twój business, pamiętaj tylko że nie będą otwarte wiecznie. I pojechała, tak jak zapowiadała wcześniej, do domu zastanowić się nad wszystkim. Teraz zna moje zdanie. Mam nadzieje że wróci. Mam nadzieje że ułoży nam się. Ale ustępstwa muszą pójść z obu stron. To nie będzie tak że ja będę się wzbraniał od wyjazdów do domu żeby nie była samotna, nie będę jej utrzymywał z własnej kieszeni jeżeli nie okaże mi szacunku i nie będzie mi poświęcać prawie wcale czasu tylko latać po pubach, klubach i dyskotekach po nocach nie zważając że ma się na 6 do pracy a druga osoba też chce się wyspać. To nie na tym rzecz polega żeby krzyczeć: JA, JA, JA! JA chce na dyskotekę, ja chce palić fajki, ja chce chujwiecotam jeszcze. No z kimś lub z czymś się trzeba liczyć. Poza tym nikt nie będzie szanował jeżeli Ty nie będziesz szanować innych.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Niedawno zobaczyłem że to był pierwszy wpis w 2010 roku. We wrześniu! WOW! Ciekawe czy ktoś tu jeszcze w ogóle zagląda. W zasadzie jestem pewien że nie. Bo i po co? Skoro nic się tu nie dzieje ale może to i lepiej. Chyba zamierzam pisać. Chyba bo ostatnio mało czego jestem pewien.

Czas leci, leci a ty...

 Codziennie zasypiam za późno i wstaje za wcześnie. Po sypialni lata mi komar. Skąd on się u licha tu wziął? Okna zamknięte wszakże.  Tempura fugit jak popierdolony i łysy się już robię dość wyraźnie. Taki pan w średnim wieku. Boże jak mnie ten konar wkurwia.  Gdyby moja częstotliwość prostowania na tym blogu była metaforą walenia konia to wykonywalnym jeden ruch ręką na kilka lat. To dość daleko od orgazmu. Komara już nie ma. To sprawia, że wypada zastanowić się nad ulotnością życia. W wiadomościach trąbili o matce co zabiła miesięczna córkę i raniła 3 i 9 letnich synów. To podobna historia do tej o której nie mogę przestać myśleć. O tym ojcu co pokłócony z żoną zabił się je i syna. Czy to było z zemsty? Niewinne dziecko? Nie wiem. To są rzeczy których pojąć się nie da.  Z jednej strony tak jest stworzony świat, że żywe istoty zabijają inne żywe istoty. Z drugiej strony sprawianie cierpienia nie wydaje się specjalnie dobre. Na ile jest to konstrukt społeczny? Łatwo ...

Jesień

 Palec mnie nakurwia i nie chce mi się żyć. Nie tak samobójczo ale trwanie mnie boli. Razem z głową, woreczkiem, żółciowym i permanentnym niedospaniem. Zdjęcia do obróbki nigdy się nie kończą. Miałem do tej pory mieć dwa gotowe śluby a nie mam ani jednego. SKS. Motylek co zawieruszył się w łazience przypomina mi, że i on zaraz zdechnie. Niedługo żyją motylki. Otworzył bym mu okno ale nie ma klamek. Nie ma klamek bo pojebane dzieci z projektu wyrzucały co się da przez okno. Nie dość, że masz krótkie życie to jeszcze wlatujesz przez przypadek nie tu gdzie trzeba i zdychasz w klatce. Taka metafora życia trochę. Ile istnień ma gównianą sytuację przez to gdzie się urodzili? Albo przez drobny przypadek. Europejska bańka jest tylko bańką. Jeszcze gorzej gównianą bańką jest Ameryka. Jeśli ktoś nie wie gdzie żyje to przeciętny Amerykanin.  Bardzo oryginalny zachód słońca był wczoraj. Spałem właśnie. Obudziła mnie żona wracająca wraz z synem z pracy. Spojrzałem otępiały przez okno. Chwy...