Przejdź do głównej zawartości

Kto mi strzeli gola dziś

Czy będę to ja, czy załatwisz mnie Ty. Jaką podejmiesz decyzje? Zostaniesz zemną? Odejdziesz? Stworzymy własną wspólną przyszłość czy będziemy mieli tylko wspólny epizod? Prawdopodobnie czegoś dowiem się już dziś. A może znów się to rozmyje by wybuchnąć parę dni później. Znowu mnie okłamiesz że wszystko jest ok. a za plecami będziesz szukać wszelkich możliwych dróg ucieczki. Tak już w życiu chyba jest że najbardziej ranimy tych na którym najbardziej nam zależy. Zmiany, zmiany, zmiany. Zabawna jest swoista periodyzacja życia. Dzielimy je na okresy lepsze i gorsze. Na okres dzieciństwa i dorosłości. Na okres przedszkolny, szkolny, po szkolny, emerytalny. Okres kiedy robiliśmy tamto i sramto. Okres gdy nasz styl życia wyglądał tak albo inaczej. Przypomina to serial odcinkowy. To trochę tak jakbyśmy grali w teledupereli klown, down czy inne samo gnicie. I tak do czasu aż ktoś się wkurwi i zdejmie nas z anteny...

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Wizje schizoidalne #1

- Dzień dobry. - Słucham. W czym mogę pomóc? - Chciałabym się spotkać z panem T. - Z kim? Z kim? - Z panem T. Pan T. Nie kojarzy pan? Dramaturg, twórca, książę ciemności. - To ten co zasłyną tomikiem poezji „Oczy mrużę?” - Nie! Pan T zasłynął jak współautor swojego życia i paru innych tworów luźno skorelowanych. Wysoki, czarne włosy, podobno niebotycznych rozmiarów wielki penis. - Chyba mały ptaszek na uwięzi. Coś się pani myli. Nie ma tu nikogo takiego. No przynajmniej nie tak jak pani to widzi. Tu niedaleko mieszka jego klon – Pan B. Ale pan B jak wieść gminna niesie to tylko kiepskie ksero a postać o której pani mówi nie istnieje. - Proszę pana! Ja muszę się z nim spotkać. Niech pan niczego przed mną nie ukrywa. Ja wszystko wiem. Pan T, lat dwadzieścia cztery i pół, pisał wiersze gdy wystawał głową ledwo ponad stół. Autor książki pod tytułem „666 sposobów na strzelenie sobie samobója”, kreator wielu nie przemyślanych sytuacji. Wielki mistrz który rozpierdolił sobie rękę o ścianę i j...

Chcesz to Ci opowiem...

Umierałem sobie spokojnie. Leżąc po środku wsi. Umierałem sobie spokojnie, Nie wiedząc gdzie jesteś Ty. Umierałem sobie spokojnie. Wraz z słońcem zachodził mu świat. Umierałem sobie spokojnie. Ty żyłaś a umierałem ja. Umierałem sobie spokojnie. Była tak piękna pogoda. Umierałem sobie spokojnie. Choć Ty byłaś jeszcze młoda. Umierałem sobie spokojnie. Nie umiałem się więcej bać. Umierał spokojnie bez Ciebie. Samotny. Ach kurwa mać!
Niedawno zobaczyłem że to był pierwszy wpis w 2010 roku. We wrześniu! WOW! Ciekawe czy ktoś tu jeszcze w ogóle zagląda. W zasadzie jestem pewien że nie. Bo i po co? Skoro nic się tu nie dzieje ale może to i lepiej. Chyba zamierzam pisać. Chyba bo ostatnio mało czego jestem pewien.