Przejdź do głównej zawartości

Another chance

Myślałem że tu będą. Myślałem… Gdyby… Zawsze wierzyłem że kiedy tu dotrę w to właśnie miejsce to One tu będą. Dwie piękne kobiety. Pierwsza; blondynka o niebieskich oczach, druga; Brunetka o oczach w kolorze orzechowym, pięknym, ładnym. Namiętność i Poświęcenie. No więc jestem sobie tu a przedemną ruda, z twarzy zupełnie do nikogo podobna. Pytam się: „Jak masz na imię” A ona – „Osteoporoza” – rzecze. No normalnie koszmar. Pytam się jej czy to promocja pasty colgate a ona na to że nie że tylko próbkę mojego nasienia chce. Cóż miałem począć? Nie myślicie chyba że dałem się wydoić tej jędzy? Zwyczajnie zakomunikowałem że w domu zostawiłem swoje genitalia a tak w ogóle to przyszedłem tu wziąć udział w reklamie malborasów i w ogóle chujowo się na przegubach zginam więc może innym razem czy coś. A że ona nie chciała mi zejść z drogi to powiedziałem jej jeszcze że jak mnie nie przepuści to namaluje jej obrazek kredkami świecowymi i że będą na nim sceny krwawych mordów i że jak ona to zobaczy to już nic do końca życia jej nie ucieszy i w ogóle fuck off. Słonko świeciło, ptaszki śpiewały i już właśnie miałem odejść gdy ona do mnie tako rzecze: „Tymon! Ty kurwa zawsze byłeś pierdolnięty ale teraz to już przeszedłeś sam siebie!” No patrzę i oczom nie wierzę, jak mogłem nie poznać? Ciotka Fantazja! I mówię: „Choć ciotka idziemy do baru walniemy parę bro i znowu stworzymy takie rzeczy że się po nich trzeba będzie leczyć. Zarzucimy se jakiegoś wypasionego beata, zadensimy na dancefloorze i będzie git” Ona na to zareagowała pozywanie w końcu to moja fantazja i poszliśmy sobie razem na piwko potem ona mnie zgwałciła w ubikacji i już miałem zrobić jej to samo kiedy pomyślałem że taka biedna, wyruchana nie będzie w stanie nic pozytywnego zauploadować do mojej bani i że w ogóle będzie to jakieś takie niekonieczne. No bo kto to widział żeby gwałcić własną wyobraźnię? Nawet w wyobraźni byłoby to co najmniej nie na miejscu. No więc co? Mówię do niej: „Wstawaj szmato z podłogi, miej trochę godności i prezencji bo cię, kurwa, ludzie czytają właśnie co ty mi tu w kiblu zrobiłaś i sobie myślą pewnie że jak on ma taką wyobraźnie co ją fantazją nazywa a ona go gwałcić śmie jeszcze to na pewno jest biednym chłopakiem i ma traumatyczna przeżycia bo inaczej by takich głupot nie pisał.” Zawstydziła się, zaproponowała że mi innym razem zrobi to samo w ramach przeprosin i że na razie się zadowoli jakimś skromnym wibratorem. No cóż, fantazja moja lubi się onanizować. Nie zawsze taka była: niedobra, zła, zepsuta do szpiku kości ale teraz taka jest i nic na to poradzić nie można. A Ty? Kiedy ostatni raz twoja fantazja miała okazję iść z Tobą na bro? Weź w ogóle użyj tej swojej główki czasem i choć dwa zdania mi napisz pod tym postem co go tu teraz czytasz. Taka prośba mała. Że co? No dobra to może choć gwiazdki stawiaj. Proponuje tak że *** - się podobało; ** - ani tak, ani srak, * - w ogóle do dupy. No weź nie rób świństw bo przecież wiesz że potrzebuje tego bardziej niż powietrza. Pozwól mi z siebie zrobić dziwkę która pisze to co się ludziom podoba. Nie mówię przecież że zmienię styl od razu ale chce mieć możliwość wyboru. Palenie albo picie. Beka albo gnicie. Pedalstwo albo metroseksualizm. Iluzjonista lub prestidigitator. Prezerwatywa albo piguła. Zero albo nic. Nic albo coś. Coś albo wszystko. Wszystko tylko po co? Daj mi szansę…

Komentarze

Anonimowy pisze…
*** ale ze zycie czlowieka jest do * to nie skomentuje tego **
Anonimowy pisze…
*** i to by sie tyczyło wszystkiego co tu dotychczas pzreczytałam

Popularne posty z tego bloga

Niedawno zobaczyłem że to był pierwszy wpis w 2010 roku. We wrześniu! WOW! Ciekawe czy ktoś tu jeszcze w ogóle zagląda. W zasadzie jestem pewien że nie. Bo i po co? Skoro nic się tu nie dzieje ale może to i lepiej. Chyba zamierzam pisać. Chyba bo ostatnio mało czego jestem pewien.

Czas leci, leci a ty...

 Codziennie zasypiam za późno i wstaje za wcześnie. Po sypialni lata mi komar. Skąd on się u licha tu wziął? Okna zamknięte wszakże.  Tempura fugit jak popierdolony i łysy się już robię dość wyraźnie. Taki pan w średnim wieku. Boże jak mnie ten konar wkurwia.  Gdyby moja częstotliwość prostowania na tym blogu była metaforą walenia konia to wykonywalnym jeden ruch ręką na kilka lat. To dość daleko od orgazmu. Komara już nie ma. To sprawia, że wypada zastanowić się nad ulotnością życia. W wiadomościach trąbili o matce co zabiła miesięczna córkę i raniła 3 i 9 letnich synów. To podobna historia do tej o której nie mogę przestać myśleć. O tym ojcu co pokłócony z żoną zabił się je i syna. Czy to było z zemsty? Niewinne dziecko? Nie wiem. To są rzeczy których pojąć się nie da.  Z jednej strony tak jest stworzony świat, że żywe istoty zabijają inne żywe istoty. Z drugiej strony sprawianie cierpienia nie wydaje się specjalnie dobre. Na ile jest to konstrukt społeczny? Łatwo ...

Jesień

 Palec mnie nakurwia i nie chce mi się żyć. Nie tak samobójczo ale trwanie mnie boli. Razem z głową, woreczkiem, żółciowym i permanentnym niedospaniem. Zdjęcia do obróbki nigdy się nie kończą. Miałem do tej pory mieć dwa gotowe śluby a nie mam ani jednego. SKS. Motylek co zawieruszył się w łazience przypomina mi, że i on zaraz zdechnie. Niedługo żyją motylki. Otworzył bym mu okno ale nie ma klamek. Nie ma klamek bo pojebane dzieci z projektu wyrzucały co się da przez okno. Nie dość, że masz krótkie życie to jeszcze wlatujesz przez przypadek nie tu gdzie trzeba i zdychasz w klatce. Taka metafora życia trochę. Ile istnień ma gównianą sytuację przez to gdzie się urodzili? Albo przez drobny przypadek. Europejska bańka jest tylko bańką. Jeszcze gorzej gównianą bańką jest Ameryka. Jeśli ktoś nie wie gdzie żyje to przeciętny Amerykanin.  Bardzo oryginalny zachód słońca był wczoraj. Spałem właśnie. Obudziła mnie żona wracająca wraz z synem z pracy. Spojrzałem otępiały przez okno. Chwy...