Przejdź do głównej zawartości

Byłem sobie dziś u lekarza. Poszedłem z samego rana parę minut po ósmej żeby nie siedzieć za długo w kolejce. No cóż, nic z tego spędziłem tam coś koło 1,5 godziny. Obok mnie siedziała babcia która cały czas powtarzała w kółko: „Nie ma sprawiedliwości na tym świecie! Co on tam tak długo robi? Panie, 30 minut jedną osobę przyjmuje ten lekarz. Nie ma sprawiedliwości na tym świecie…” W gruncie rzeczy było to całkiem sympatyczne, starowinka miała taki zabawny głos. Z resztą w ogóle doświadczyłem czegoś ciekawego: siedziałem i słuchałem ludzi którzy się rejestrowali. Słuchałem nazw ulic: Antoniukowska, Narewska, Broniewskiego. Jedna z pań była nawet z mojego bloku. W pewnym momencie pomyślałem sobie: „Rany! Same ziomale z osiedla!” Poczułem się jakbym stanowił część społeczeństwa. Nawet bym sobie może z nimi pogadał gdyby nie to że jestem nastawiony antyspołecznie. Co jeszcze? Pani z recepcji to niezła laska. Pan doktor ma u mnie plusa. Byłem u niego już drugi raz i znowu nie przepisał mi antybiotyku. W wegas nawet bym nie musiał się badać żeby wiedzieć że i tak go dostanę. Tylko po co? Ostatnio byłem chory jak nie pamiętam kiedy i wyzdrowiałem na samych preparatach ziołowych przepisanych przez ów doktora właśnie. Białostocka służba zdrowia jest oka w przeciwieństwie do policji ale o tym mi się już pisać nie chce. Pozdrowienia dla tych z którymi się nie będę widział przez jakiś czas z powodu choroby.

Komentarze

Anonimowy pisze…
napisalam Ci to juz w paru miejscach ale co tam napisze jeszcze raz :D wracaj szybciutko do zdrowia! a co do tego "niewidzenia sie" to nie bylabym taka pewna :) w koncu sylwek przed nami:P

Popularne posty z tego bloga

Wizje schizoidalne #1

- Dzień dobry. - Słucham. W czym mogę pomóc? - Chciałabym się spotkać z panem T. - Z kim? Z kim? - Z panem T. Pan T. Nie kojarzy pan? Dramaturg, twórca, książę ciemności. - To ten co zasłyną tomikiem poezji „Oczy mrużę?” - Nie! Pan T zasłynął jak współautor swojego życia i paru innych tworów luźno skorelowanych. Wysoki, czarne włosy, podobno niebotycznych rozmiarów wielki penis. - Chyba mały ptaszek na uwięzi. Coś się pani myli. Nie ma tu nikogo takiego. No przynajmniej nie tak jak pani to widzi. Tu niedaleko mieszka jego klon – Pan B. Ale pan B jak wieść gminna niesie to tylko kiepskie ksero a postać o której pani mówi nie istnieje. - Proszę pana! Ja muszę się z nim spotkać. Niech pan niczego przed mną nie ukrywa. Ja wszystko wiem. Pan T, lat dwadzieścia cztery i pół, pisał wiersze gdy wystawał głową ledwo ponad stół. Autor książki pod tytułem „666 sposobów na strzelenie sobie samobója”, kreator wielu nie przemyślanych sytuacji. Wielki mistrz który rozpierdolił sobie rękę o ścianę i j...

Chcesz to Ci opowiem...

Umierałem sobie spokojnie. Leżąc po środku wsi. Umierałem sobie spokojnie, Nie wiedząc gdzie jesteś Ty. Umierałem sobie spokojnie. Wraz z słońcem zachodził mu świat. Umierałem sobie spokojnie. Ty żyłaś a umierałem ja. Umierałem sobie spokojnie. Była tak piękna pogoda. Umierałem sobie spokojnie. Choć Ty byłaś jeszcze młoda. Umierałem sobie spokojnie. Nie umiałem się więcej bać. Umierał spokojnie bez Ciebie. Samotny. Ach kurwa mać!
Niedawno zobaczyłem że to był pierwszy wpis w 2010 roku. We wrześniu! WOW! Ciekawe czy ktoś tu jeszcze w ogóle zagląda. W zasadzie jestem pewien że nie. Bo i po co? Skoro nic się tu nie dzieje ale może to i lepiej. Chyba zamierzam pisać. Chyba bo ostatnio mało czego jestem pewien.