Przejdź do głównej zawartości

Teneryfa


Śpisz sobie za moimi plecami a ja stukam w klawisze. Ty snu potrzebujesz a ja mącę ciszę. I tak nie wierze w to że coś słyszysz. Głośniej pralka pierze niż Ty teraz dyszysz czy ja stukam w klawe. Niezłą przy tym mam zabawę a jednak mi smutno iż nie zawsze możemy w zgodzie spać, pić palić i rozmawiać o pogodzie. I mimo iż z założenia to proza jest właśnie to rymy burzą to tak jak fakt iż gdy Tymon zaśnie, nie będzie to wczesna pora. Mimo że gramatyka, mimo iż opisowa czeka. I kłania się mi coraz częściej choć ja przytulam Ciebie – moje szczęście to gdzieś głęboko w świadomości wiem że muszę powiedzieć stop dla naszej znajomości i muszę przerwać to pasmo lenistwa choć na chwilę abym po sesji nie mówił do siebie że jestem debilem, że głupi i że się nie wziął do roboty tylko z Tobą wyprawiał głupoty. A te głupoty które nie były przyczyną utraty cnoty odbiły się tak niekorzystnie na wynikach w nauce. Zaśpiewaj mi coś a ja to zanucę lecz tylko od mobilizacji sił zależy czy piosnka to rzewna będzie li wesoła. Kto odgadnąć dziś to zdoła jakie z egzaminów będą wyniki? Czy w nagrodę za nie trip do ameryki nas czeka czy bólu i żalu oraz wspomnień rzeka? Nie wiem co w najbliższym czasie czeka mnie i mego kotka wiem że wygraną muszę odebrać w totka i wysłać ponownie kupon na 10 losowań aby łudzić się na korzyść z kolejnych spróbowań wygrania milionów bez użycia żetonów. A kiedy już zdobędę fortunę popłynę z Tobą na teneryfę. No i chuj!

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Wizje schizoidalne #1

- Dzień dobry. - Słucham. W czym mogę pomóc? - Chciałabym się spotkać z panem T. - Z kim? Z kim? - Z panem T. Pan T. Nie kojarzy pan? Dramaturg, twórca, książę ciemności. - To ten co zasłyną tomikiem poezji „Oczy mrużę?” - Nie! Pan T zasłynął jak współautor swojego życia i paru innych tworów luźno skorelowanych. Wysoki, czarne włosy, podobno niebotycznych rozmiarów wielki penis. - Chyba mały ptaszek na uwięzi. Coś się pani myli. Nie ma tu nikogo takiego. No przynajmniej nie tak jak pani to widzi. Tu niedaleko mieszka jego klon – Pan B. Ale pan B jak wieść gminna niesie to tylko kiepskie ksero a postać o której pani mówi nie istnieje. - Proszę pana! Ja muszę się z nim spotkać. Niech pan niczego przed mną nie ukrywa. Ja wszystko wiem. Pan T, lat dwadzieścia cztery i pół, pisał wiersze gdy wystawał głową ledwo ponad stół. Autor książki pod tytułem „666 sposobów na strzelenie sobie samobója”, kreator wielu nie przemyślanych sytuacji. Wielki mistrz który rozpierdolił sobie rękę o ścianę i j...

Chcesz to Ci opowiem...

Umierałem sobie spokojnie. Leżąc po środku wsi. Umierałem sobie spokojnie, Nie wiedząc gdzie jesteś Ty. Umierałem sobie spokojnie. Wraz z słońcem zachodził mu świat. Umierałem sobie spokojnie. Ty żyłaś a umierałem ja. Umierałem sobie spokojnie. Była tak piękna pogoda. Umierałem sobie spokojnie. Choć Ty byłaś jeszcze młoda. Umierałem sobie spokojnie. Nie umiałem się więcej bać. Umierał spokojnie bez Ciebie. Samotny. Ach kurwa mać!
Niedawno zobaczyłem że to był pierwszy wpis w 2010 roku. We wrześniu! WOW! Ciekawe czy ktoś tu jeszcze w ogóle zagląda. W zasadzie jestem pewien że nie. Bo i po co? Skoro nic się tu nie dzieje ale może to i lepiej. Chyba zamierzam pisać. Chyba bo ostatnio mało czego jestem pewien.