
Śpisz sobie za moimi plecami a ja stukam w klawisze. Ty snu potrzebujesz a ja mącę ciszę. I tak nie wierze w to że coś słyszysz. Głośniej pralka pierze niż Ty teraz dyszysz czy ja stukam w klawe. Niezłą przy tym mam zabawę a jednak mi smutno iż nie zawsze możemy w zgodzie spać, pić palić i rozmawiać o pogodzie. I mimo iż z założenia to proza jest właśnie to rymy burzą to tak jak fakt iż gdy Tymon zaśnie, nie będzie to wczesna pora. Mimo że gramatyka, mimo iż opisowa czeka. I kłania się mi coraz częściej choć ja przytulam Ciebie – moje szczęście to gdzieś głęboko w świadomości wiem że muszę powiedzieć stop dla naszej znajomości i muszę przerwać to pasmo lenistwa choć na chwilę abym po sesji nie mówił do siebie że jestem debilem, że głupi i że się nie wziął do roboty tylko z Tobą wyprawiał głupoty. A te głupoty które nie były przyczyną utraty cnoty odbiły się tak niekorzystnie na wynikach w nauce. Zaśpiewaj mi coś a ja to zanucę lecz tylko od mobilizacji sił zależy czy piosnka to rzewna będzie li wesoła. Kto odgadnąć dziś to zdoła jakie z egzaminów będą wyniki? Czy w nagrodę za nie trip do ameryki nas czeka czy bólu i żalu oraz wspomnień rzeka? Nie wiem co w najbliższym czasie czeka mnie i mego kotka wiem że wygraną muszę odebrać w totka i wysłać ponownie kupon na 10 losowań aby łudzić się na korzyść z kolejnych spróbowań wygrania milionów bez użycia żetonów. A kiedy już zdobędę fortunę popłynę z Tobą na teneryfę. No i chuj!
Komentarze