Przejdź do głównej zawartości

Ballada o dziewczynie co jest pusta w środku.

To ballada o dziewczynie co jest pusta w środku.
Choć nie znacie się wcale
Mówi do Ciebie kotku.

Jej jedyne marzenia
Krążą wokół pierdolenia.

Idealny facet dla niej
Nie może ograniczać.
Najlepiej by inni mogli czasem się z nią dymać.

Ona jest pieprzonym dzieckiem
pierdolonej popkultury.
Tak dla szpanu trzyma w domu
Wściekłe psy i szczury.

Jej kariera zawodowa
Po studiach magisterskich -
- Pije wódkę co wieczór
I sprzedaje butelki.

Nigdy nie wierz w to co mówi
Nawet gdy Ci patrzy w oczy.
Swoim kłamstwem bez problemu
Może Cię zauroczyć.

Taki urok już tej suki,
Co to szuka szczęścia
W objęciach nocy
Na zarzyganych kafelkach.

Możesz tylko o niej marzyc
I myśleć ze jest miła
Jeszcze żadna od marzeń
Się suka nie zmieniła.

Możesz taplać się z nią
W tym cuchnącym błotku.
To ballada o dziewczynie
Co jest pusta w środku.

Komentarze

Anonimowy pisze…
czy to o dziewczynce z wegorzewa ktora wszyscy znaja, czy cos bardziej ogolnikowo? :>
Piotr Tymcio pisze…
A którą to dziewczynę w Węgorzewie wszyscy znają? A jeżeli chodzi o sam wytwór to może być o każdej dziewczynie którą znasz jeżeli tylko Ci pasuje opis. Ja pisząc to nie wzorowałem się na nikim konkretnym. Faktem jest natomiast to że do wielu dziewczyn taki opis pasuje jak ulał. Pozdrawiam.

Popularne posty z tego bloga

Wizje schizoidalne #1

- Dzień dobry. - Słucham. W czym mogę pomóc? - Chciałabym się spotkać z panem T. - Z kim? Z kim? - Z panem T. Pan T. Nie kojarzy pan? Dramaturg, twórca, książę ciemności. - To ten co zasłyną tomikiem poezji „Oczy mrużę?” - Nie! Pan T zasłynął jak współautor swojego życia i paru innych tworów luźno skorelowanych. Wysoki, czarne włosy, podobno niebotycznych rozmiarów wielki penis. - Chyba mały ptaszek na uwięzi. Coś się pani myli. Nie ma tu nikogo takiego. No przynajmniej nie tak jak pani to widzi. Tu niedaleko mieszka jego klon – Pan B. Ale pan B jak wieść gminna niesie to tylko kiepskie ksero a postać o której pani mówi nie istnieje. - Proszę pana! Ja muszę się z nim spotkać. Niech pan niczego przed mną nie ukrywa. Ja wszystko wiem. Pan T, lat dwadzieścia cztery i pół, pisał wiersze gdy wystawał głową ledwo ponad stół. Autor książki pod tytułem „666 sposobów na strzelenie sobie samobója”, kreator wielu nie przemyślanych sytuacji. Wielki mistrz który rozpierdolił sobie rękę o ścianę i j...

Chcesz to Ci opowiem...

Umierałem sobie spokojnie. Leżąc po środku wsi. Umierałem sobie spokojnie, Nie wiedząc gdzie jesteś Ty. Umierałem sobie spokojnie. Wraz z słońcem zachodził mu świat. Umierałem sobie spokojnie. Ty żyłaś a umierałem ja. Umierałem sobie spokojnie. Była tak piękna pogoda. Umierałem sobie spokojnie. Choć Ty byłaś jeszcze młoda. Umierałem sobie spokojnie. Nie umiałem się więcej bać. Umierał spokojnie bez Ciebie. Samotny. Ach kurwa mać!
Niedawno zobaczyłem że to był pierwszy wpis w 2010 roku. We wrześniu! WOW! Ciekawe czy ktoś tu jeszcze w ogóle zagląda. W zasadzie jestem pewien że nie. Bo i po co? Skoro nic się tu nie dzieje ale może to i lepiej. Chyba zamierzam pisać. Chyba bo ostatnio mało czego jestem pewien.