Przejdź do głównej zawartości

Boston

Wszystkie miasta na świecie
I tak bardzo mało czasu i
Tak wiele różnych dziewcząt…
Jedyne co musisz zrobić to je znaleźć
Jest bogactwo możliwości planujesz swe podróże konsekwentnie.
Szkoda lecz te dziwkarskie zawsze są te najładniejsze.
Powiedz jak chcesz uciec od tych maszyn.
Wszędzie szpiedzy wciąż drukują nasze sny.
Siedem przystanków w siedmiu różnych państwach.
Siedmiostronicowy plan podróżnych wspomnień gruby jak Jezus Maria Józef, idź do diabła.

Teraz jesteśmy w bostonie
Kochamy się z miejski skrzyżowaniem
Nowy Jork wciąż będzie istniał nad ranem
A teraz wracaj już do łóżka kochanie

Miałam Juliana i Stefana
Ty Julię i Janette
Na rękawie nosisz swoje dreszcze
przed wszystkimi mężczyznami których nie spotkałam (jeszcze)
Miałam Oliviera w Poczdamie Ty Elkę w Amsterdamie
Zapisujemy to tak dokładnie
już dawno umknęło nam w jakim jesteśmy stanie.
Szczerze jedną nogą jesteś już za progiem
a ja mam tysiące ofert
gdzieindziej i trzymam obie stopy mocno osadzone w powietrzu.
Jutro możesz mnie wymazać swej pamięci ale zaufaj mi
Wszystko jest w porządku
Bo

Teraz jesteśmy w bostonie
W moim mieszkaniu na south end
Zapomnij o swoich przyjaciołach w Londynie
Wróć do łóżka i bądź teraz przy mnie

Możesz umieścić wszystkie szczegóły w liście
Im bardziej bezwstydne tym lepiej oczywiście
Teraz mogę być szczęśliwa jeśli zechce
Wiem że rano Cię już tu nie będzie…

I może będziesz zły
I może ja będę smutna
Zanim zrozumiemy a może to i tak straci swe znaczenie
Dowiemy się że twoja mama miała rację i przyznasz się że jesteś gejem.
I może obudzimy się
Gdzieś w dalekim mieście
A może pogodzimy się
Kupimy dom i będziemy mieć tuzin dzieci które wyprowadzą się
to i tak nie ma znaczenia

Teraz jesteśmy w bostonie
Głowisz się dla kogo są te żarty
Nie przejmuj się i
Wracaj do łóżka mój kochany.

Nie ma na tym świecie nic na co możemy liczyć
Nawet gdy w nas chęć zapłonie
Ale wiem że kochałam kogoś
A przez około rok ten ktoś mieszkał w bostonie.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Chciało mi się pisać.

Siedziałem w pokoju i ściany były takie proste, zwyczajne, nudnie płaskie. Powietrze nie pachniało niczym; deska deską, farba, farbą a chuj chujem. Znajoma wstawiała zdjęcia bananów z gównem w postaci sałatki na facebooka, żeby pokazać wszystkim że jest zajebista tak, jakby nikt inny nie jadł owoców. Zastanawiałem się dlaczego gdzieś z nieba nie leci smutna muzyka, coby wpędzała wszystko w jeszcze gorszy nastrój. Komputer miał obudowę plastykową, chujową obdartą. Od błyszczących jego elementów odbijał się nieogolony ryj obleśny. Cierpiałem nad swoim jestestwem. Czułem się jak volkswagen golf wśród samochodów. Szary, nudny i do dupy. Jestem używany, trzecia dekada na karku, zdarte opony. Mały przebieg powodowany tylko tym że i tak nie chciał mną jeździć. Można by gdzieś pójść tylko nie ma gdzie. Można by coś zrobić tylko po co? Można by coś wypić tylko że nie pije odkąd zostałem alkoholikiem. Alkohol tak mi smakuje że aż go sobie odmawiam. Pacierza nie odmawiam. Boję się idiotów, spad...

Dualność

Piątek, samo południe, dach najwyższego budynku w mieście. Na krześle siedzi blond dziewczyna o niebieskich oczach. Jest przywiązana do krzesła, ma knebel w ustach. Wokół niej krąży nerwowo młody mężczyzna: wysoki, przystojny brunet. Trzyma w ręku nóż. W jego ustach rodzi się krzyk: -Jak mogłaś! – Łapie się za głowę, wyrywa z niej włosy. – Ufałem Ci! Pozwalałem na wszystko a ty i tak chciałaś więcej! Musiałaś się z nim przespać, tak? Byłaś dla mnie ucieleśnieniem wierności i czystości. Zawsze kiedy obnażałaś się przedmą czułem się jakbym wchodził do świątyni, z zażenowaniem przeżywałem każdą chwilę jakbym był niegodzien jej dostąpienia. Pragnąłem zawsze dać ci w zamian to wszystko czego chciałaś i czego potrzebowałaś. Czułem że tylko w ten sposób mogę ci się odwdzięczyć za mistycyzm piękna którym mnie obdarzyłaś. Ale nie! Tobie było mało! Gdy teraz patrzysz mi w oczy myślę ile czasu upłynie nim się wyrzygam. Zapragnęłaś wolności, tak? To teraz słuchaj. Słuchaj mnie uważnie bo będę osta...