Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z 2012

A oto ja.

Mój przefiltrowany twarz. Moje pomaziane oblicze. Moja próba integralności. Moja manifestacja płaskości. Oto ja! Dziś.

Może teraz?

To najstarszy mój blog jaki się uchował. Tymczasem zdechłość jego jest niczym nie uzasadniona. Być może teraz z nowym narzędziem w ręku uda się go skutecznie reaktywować. Nadać mu nowy sens. Charakter i regularność.  Tymczasem boli mnie głowa. Nie wiem od czego. Zima mnie wkurwia. Jest tak niesprzyjająco mokro i zimno za razem. W domu dla odmiany sucho od ogrzewania. Ciemno non-stop. Najchętniej zapadłbym w zimowy sen. Obudźcie mnie koło czerwca. Adios.

Oda do samego siebie czyli kolejne porzucone przedwcześnie "dzieło"

Jestem progiem na którym wybiłem sobie zęby. Jestem kartoflem co pod zlewem puszcza pędy. Jestem betonem na którym zdarłem kolana. Jestem głośną muzyką puszczaną do rana. Jestem konsolą Nintendo do której zbierałem kartridże. Jestem swoim sąsiadem którego do dziś kurewsko nienawidzę. Jestem drążkiem na którym wisiałem do góry nogami. Jestem pod klatką całującymi się parami. Jestem pijakiem co wypił całe może wódy. Jestem psem co nie miał własnej budy. Jestem niebem upstrzonym w odcieniach czerwieni. Jestem liściem co spada na ziemię każdej jesieni. Jestem gwiazdą porno co udaje że krzyczy z rozkoszy. Jestem gówniarstwem co w Internecie się panoszy. Jestem lustrzanką cyfrową z wymiennym obiektywem. Jestem Tobą upitą piwem. Jestem dzieckiem co nie może przestać płakać. Jestem imprezą z której nie mam zamiaru wracać. Jestem brakiem premii do lichej wypłaty. Jestem rozbitym samochodem swojego taty. Jestem wierszem co ma częstochowskie rymy. Jeste...

Pusto mi dziś w życiu

Patrzyłem dzisiaj w niebo i wiem że patrzyłaś na nie Ty. Być może nie patrzyłaś, lecz wiem że nad Tobą także jest. Błękit spowity kłębem chmur zwiastujących deszcz. Hej! Mówię do Ciebie. Cześć! Czy widziałaś to co ja? Nie sądzę. Może nieba są tak naprawdę dwa i te po którym wzrokiem błądzę to inne niebo niż to przed Tobą? Skąd wiesz że Ty to Ty i że ja nie jestem teraz Tobą? Przecież to co w tym opowiadaniu się wydarza to nie Twoja, tylko nasza sprawa.  Są dni które nie są dniami. Są noce przepełnione łzami. Jest czas w którym nic się nie wydarza. Jest bieg wieku który rysuje się na naszych twarzach. Są butelki wina, jeszcze nie wypite. Są także pytania co począć z życiem. Jest smutek, jest żal i jest bohema. Wszystko  jest tylko Ciebie tu nie ma...

Noł fjuczer

Pan Henryk otworzył oczy rano. Zawsze tak robił jak było rano. żeby patrzeć na świat choć w sumie nie ma na co patrzeć. Najpierw sufit. Taki sam jak wczoraj. Potem schody. Łazienka wilgotna. Lodówka pusta. Śniadanie: parówka i dwa piwa. Radio jak anioła głos. Pedał śpiewa o tym że mu nie staje czy coś w tym stylu. W telewizji nowa gwiazda telewizji pokazuje jak zawijać bułkę w bibułkę.  Równie dobrze mogłaby pokazywać jak się bierze chuja do łapy. Ulotka na papierze kredowym  zawierała informacje na temat doskonałych, nowych japońskich telewizorów z Korei  z funkcją ssania druta i drukarki. Pan Henryk zastanawiał się czy nie wziąć kredytu na ów sprzęt. W końcu miał dużo megabajtów i megapikseli. Dużo więcej niż inne urządzenia które posiadał. Doszedł jednak po chwili do wniosku że nic nie rozumie po japońsku ani po koreańsku i na co mu szósty telewizor w domu? Poza tym żeby wziąć kredyt trzeba było oddać lewą nerkę, trzustkę i prostatę i oddać wszystkie swoje dzieci na ...

Proszę czekać

Czasami mam ochotę odpisać na wszystkie maile reklamowe. "Goń się leszczu." "Idźcie się jebać" "Sami sobie powiększcie penisa." Przysięgam że jedyną rzeczą która mnie przed tym powstrzymuje jest świadomość że nikt tego nie przeczyta. Reklamy wysyła bezduszny automat któremu nic nie da się wyjaśnić. Podobnie rzecz ma się z sms'ami. Dopiero przy rozmowach z konsultantem można sobie poużywać. Są tak upierdliwi że wcale nie jest mi ich żal. Z resztą nie wolno się dawać skoro i tak nas traktują jak śmieci. Dzwoni telefon. Odbieram i słyszę muzykę. Proszę czekać. Rozłączam się natychmiast. Następnym razem poczekam tylko po to żeby nawrzucać Ci od chujów żebyś pamiętał że skoro Ty dzwonisz do mnie to TWOIM zasranym obowiązkiem jest na mnie czekać. Dziękuję.

Chciało mi się pisać.

Siedziałem w pokoju i ściany były takie proste, zwyczajne, nudnie płaskie. Powietrze nie pachniało niczym; deska deską, farba, farbą a chuj chujem. Znajoma wstawiała zdjęcia bananów z gównem w postaci sałatki na facebooka, żeby pokazać wszystkim że jest zajebista tak, jakby nikt inny nie jadł owoców. Zastanawiałem się dlaczego gdzieś z nieba nie leci smutna muzyka, coby wpędzała wszystko w jeszcze gorszy nastrój. Komputer miał obudowę plastykową, chujową obdartą. Od błyszczących jego elementów odbijał się nieogolony ryj obleśny. Cierpiałem nad swoim jestestwem. Czułem się jak volkswagen golf wśród samochodów. Szary, nudny i do dupy. Jestem używany, trzecia dekada na karku, zdarte opony. Mały przebieg powodowany tylko tym że i tak nie chciał mną jeździć. Można by gdzieś pójść tylko nie ma gdzie. Można by coś zrobić tylko po co? Można by coś wypić tylko że nie pije odkąd zostałem alkoholikiem. Alkohol tak mi smakuje że aż go sobie odmawiam. Pacierza nie odmawiam. Boję się idiotów, spad...