Jestem progiem na którym wybiłem sobie zęby.
Jestem kartoflem co pod zlewem puszcza pędy.
Jestem betonem na którym zdarłem kolana.
Jestem głośną muzyką puszczaną do rana.
Jestem konsolą Nintendo do której zbierałem kartridże.
Jestem swoim sąsiadem którego do dziś kurewsko nienawidzę.
Jestem drążkiem na którym wisiałem do góry nogami.
Jestem pod klatką całującymi się parami.
Jestem pijakiem co wypił całe może wódy.
Jestem psem co nie miał własnej budy.
Jestem niebem upstrzonym w odcieniach czerwieni.
Jestem liściem co spada na ziemię każdej jesieni.
Jestem gwiazdą porno co udaje że krzyczy z rozkoszy.
Jestem gówniarstwem co w Internecie się panoszy.
Jestem lustrzanką cyfrową z wymiennym obiektywem.
Jestem Tobą upitą piwem.
Jestem dzieckiem co nie może przestać płakać.
Jestem imprezą z której nie mam zamiaru wracać.
Jestem brakiem premii do lichej wypłaty.
Jestem rozbitym samochodem swojego taty.
Jestem wierszem co ma częstochowskie rymy.
Jestem zgrabną dupą primabaleriny.
Jestem cygarem tak krótkim że aż pali w usta.
Jestem zaskoczeniem gdy okazało się że butelka już pusta.
Jestem ostatnim kilometrem nieskończonej autostrady.
Jestem papierosem na sztuki sprzedanym z pod lady.
Jestem tą nocą której się widzieliśmy po raz pierwszy.
Jestem początkami niedokończonych wierszy.
Jestem manifestem zapisanym na tej stronie.
Jestem Jezusem w cierniowej koronie.
Jestem nastolatką w skórze z ćwiekami.
Jestem niepozałatwianymi sprawami.
Jestem miłością która nie miała już smaku.
Jestem gołą dupą siedzącą na miejskim deptaku.
Jestem tą krótką chwilą kiedy wiem że żyje.
Jestem wanną w której codziennie ktoś się myje.
Jestem wszystkim co mnie ukształtowało.
Idę więc żyć bo życia mi mało.
Komentarze