Przerażający dźwięk sygnałów karetki dało się słyszeć wszędzie. Histeryczny pisk opon na każdym zakręcie. Wysoki Roman dzierżył w dłoniach kierownicę wciskając gaz do dechy. Sam nie wiedział dlaczego to właśnie on siedział za kółkiem lecz pieścił je jak pieści się bibliotekarkę na zapleczu gdy ta po raz pierwszy pozwala na coś więcej. Gdy dojechał na miejsce zobaczył kwiat schnący na poboczu. Taki nie pozorny. Ot pierwsza lepsza maszkara. Do dziś nie wiadomo jak to się stało. Roman wyciągnął aparat położył się na ziemi i ów kwiat zaczął fotografować. Natomiast kwiat do niego przemówił: „Ożeń się z mną” i ożenił się z kwiatem który od tej pory kwitną. A inni byli wściekli że nie zerwali go wcześniej.
- Dzień dobry. - Słucham. W czym mogę pomóc? - Chciałabym się spotkać z panem T. - Z kim? Z kim? - Z panem T. Pan T. Nie kojarzy pan? Dramaturg, twórca, książę ciemności. - To ten co zasłyną tomikiem poezji „Oczy mrużę?” - Nie! Pan T zasłynął jak współautor swojego życia i paru innych tworów luźno skorelowanych. Wysoki, czarne włosy, podobno niebotycznych rozmiarów wielki penis. - Chyba mały ptaszek na uwięzi. Coś się pani myli. Nie ma tu nikogo takiego. No przynajmniej nie tak jak pani to widzi. Tu niedaleko mieszka jego klon – Pan B. Ale pan B jak wieść gminna niesie to tylko kiepskie ksero a postać o której pani mówi nie istnieje. - Proszę pana! Ja muszę się z nim spotkać. Niech pan niczego przed mną nie ukrywa. Ja wszystko wiem. Pan T, lat dwadzieścia cztery i pół, pisał wiersze gdy wystawał głową ledwo ponad stół. Autor książki pod tytułem „666 sposobów na strzelenie sobie samobója”, kreator wielu nie przemyślanych sytuacji. Wielki mistrz który rozpierdolił sobie rękę o ścianę i j...
Komentarze