To był ciepły majowy poranek
I jak to bywa w takie poranki
Ona była jego kochanką
A on był jej kochankiem.
I postanowili się kochać.
I była miłość.
Lecz jak to w miłości bywa,
im ona trwa dłużej,
tym bardziej kocha się niewiasta
tym bardziej chłop się nuży
I on postanowił już jej nie kochać
I było dziecię
Matka chowała je odtąd samotnie
I była dlań bardzo sroga
I choć było jej bardzo ciężko
Pomogła jej miłość do Boga.
I dziecię postanowiło kochać Boga
I ojca nienawidzić
A dziecię to wyrosło ze skrzywieniami
Bo jakże miało być proste?
Nie miało poglądów na stosunki z mężczyznami
Miłości dawki postne
I stało się kiedyś tak
Że się pojawił tata
Lecz nie był on sam
Przywiózł dla córki brata
I nastała konsternacja
Tato dlaczego zostawiłeś mnie?
Dlaczego z inną żyłeś?
Przecież ja męczyłam się!
Gdy Ty przy mnie nie byłeś.
Ach córko! Kocham Cię!
Nie wiedziałem o twoim istnieniu.
Z mamusią twoją , ach
Spędziłem czas na pierdoleniu
Lecz córka wierzyć nie chce
Że mamy on nie kochał
Że on nie wiedział nic
Że jego dzieciak szlochał
O mamie nie mówi się nic
Wszak córkę wychowała
Lecz problemu nie było by
Gdyby mu nie dawała
W ten piękny majowy dzień…
A teraz mama broni córy
Przed każdym jednym chłopakiem
Dostępu do jej dziury
By jak matka nie stała się trzepakiem
W pewien piękny majowy dzień…
I chuj…
I jak to bywa w takie poranki
Ona była jego kochanką
A on był jej kochankiem.
I postanowili się kochać.
I była miłość.
Lecz jak to w miłości bywa,
im ona trwa dłużej,
tym bardziej kocha się niewiasta
tym bardziej chłop się nuży
I on postanowił już jej nie kochać
I było dziecię
Matka chowała je odtąd samotnie
I była dlań bardzo sroga
I choć było jej bardzo ciężko
Pomogła jej miłość do Boga.
I dziecię postanowiło kochać Boga
I ojca nienawidzić
A dziecię to wyrosło ze skrzywieniami
Bo jakże miało być proste?
Nie miało poglądów na stosunki z mężczyznami
Miłości dawki postne
I stało się kiedyś tak
Że się pojawił tata
Lecz nie był on sam
Przywiózł dla córki brata
I nastała konsternacja
Tato dlaczego zostawiłeś mnie?
Dlaczego z inną żyłeś?
Przecież ja męczyłam się!
Gdy Ty przy mnie nie byłeś.
Ach córko! Kocham Cię!
Nie wiedziałem o twoim istnieniu.
Z mamusią twoją , ach
Spędziłem czas na pierdoleniu
Lecz córka wierzyć nie chce
Że mamy on nie kochał
Że on nie wiedział nic
Że jego dzieciak szlochał
O mamie nie mówi się nic
Wszak córkę wychowała
Lecz problemu nie było by
Gdyby mu nie dawała
W ten piękny majowy dzień…
A teraz mama broni córy
Przed każdym jednym chłopakiem
Dostępu do jej dziury
By jak matka nie stała się trzepakiem
W pewien piękny majowy dzień…
I chuj…
Komentarze