Przejdź do głównej zawartości

Wołam: Gdzie jesteś?

Chciałem napisać do Ciebie list.
Wyznaje to także sam przed sobą.
Spłynęła na mnie cudowna myśl-
- Wizja cała przepełniona Tobą.

W pustym domu jestem sam.
Lecz myślę że jesteś gdzieś blisko.
W czterech ścianach jak ogień przygasam.
Lecz w moim sercu coś jednak rozbłysło.

Widzę nas razem - Ty i ja.
A szczęście przed nami się rozpościera.
W oku moim się kręci łza.
To dziś kochanie umieram.

Odchodzę z tego świata gdy Ty
Jesteś dla mnie jedyna.
Przynajmniej umrę szczęśliwy.
Przestanie krążyć hemoglobina.

Taką mam wizję i może jej nie podzielasz.
To znaczy żem dziś o Tobie śnił.
Ty także w swych snach za to umierasz.
Chcesz żebym ja Tym jednym był.

Tyle chciałbym Ci powiedzieć.
Tyle chciałbym byś odczuła.
Jakich słów mam użyć nie wiem.
Byś miłością mnie otruła.

Jakie imię masz?
Jakie barwy nosisz?
Czy ja znam już Cię?
Czy już pytań dosyć?

Psst…

Siedzę tu sam i mam jedno marzenie.
Droga nieznajoma o wielu imionach.
Ogień z kominka oświetla pomieszczenie.
Brakuje tylko Ciebie w moich ramionach.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Wizje schizoidalne #1

- Dzień dobry. - Słucham. W czym mogę pomóc? - Chciałabym się spotkać z panem T. - Z kim? Z kim? - Z panem T. Pan T. Nie kojarzy pan? Dramaturg, twórca, książę ciemności. - To ten co zasłyną tomikiem poezji „Oczy mrużę?” - Nie! Pan T zasłynął jak współautor swojego życia i paru innych tworów luźno skorelowanych. Wysoki, czarne włosy, podobno niebotycznych rozmiarów wielki penis. - Chyba mały ptaszek na uwięzi. Coś się pani myli. Nie ma tu nikogo takiego. No przynajmniej nie tak jak pani to widzi. Tu niedaleko mieszka jego klon – Pan B. Ale pan B jak wieść gminna niesie to tylko kiepskie ksero a postać o której pani mówi nie istnieje. - Proszę pana! Ja muszę się z nim spotkać. Niech pan niczego przed mną nie ukrywa. Ja wszystko wiem. Pan T, lat dwadzieścia cztery i pół, pisał wiersze gdy wystawał głową ledwo ponad stół. Autor książki pod tytułem „666 sposobów na strzelenie sobie samobója”, kreator wielu nie przemyślanych sytuacji. Wielki mistrz który rozpierdolił sobie rękę o ścianę i j...

Chcesz to Ci opowiem...

Umierałem sobie spokojnie. Leżąc po środku wsi. Umierałem sobie spokojnie, Nie wiedząc gdzie jesteś Ty. Umierałem sobie spokojnie. Wraz z słońcem zachodził mu świat. Umierałem sobie spokojnie. Ty żyłaś a umierałem ja. Umierałem sobie spokojnie. Była tak piękna pogoda. Umierałem sobie spokojnie. Choć Ty byłaś jeszcze młoda. Umierałem sobie spokojnie. Nie umiałem się więcej bać. Umierał spokojnie bez Ciebie. Samotny. Ach kurwa mać!
Niedawno zobaczyłem że to był pierwszy wpis w 2010 roku. We wrześniu! WOW! Ciekawe czy ktoś tu jeszcze w ogóle zagląda. W zasadzie jestem pewien że nie. Bo i po co? Skoro nic się tu nie dzieje ale może to i lepiej. Chyba zamierzam pisać. Chyba bo ostatnio mało czego jestem pewien.