Przejdź do głównej zawartości

10% completed

Po drugim tygodniu praktyk tylko 5 godzin wyrobionych. Lipa. Ale co zrobić? Dziś jedna z klas drugich przyszła tylko po to żeby powiedzieć że idą do kina. No cóż. Zamieszczam kolejną fotkę uczniów, kolejny raz bez ich wiedzy a podejrzewam że może nawet wobec sprzeciwu. Ale może mnie nie zlinczują. Zdjęcia z komórki więc takie sobie ale możecie zlookać co i jak. Gdybym pomyślał wcześniej to zrobił bym jeszcze zdjęcia kibla ponieważ takie atrakcje mi zafundowano. Otóż zwiedzałem sobie kibel dla personelu (nie wiem czy oprócz nauczycieli ktoś jeszcze tam chodzi. Może cieć.) No mówię wam: Rewelka. Co jeszcze? Dziennik sobie pooglądałem, podyskutowałem na temat dyscypliny w szkole. Koniecznie muszę zrobić wjazd do pokoju nauczycielskiego. To trochę dziwne że wcześniej nikt o to nie zadbał ale jak się nie załatwia wszystkiego osobiście to tak bywa. No ale cóż? Trzeba naprawić tę niewybaczalną porażkę i się wybrać na kawkę. No i jeszcze szkolna palarnia dla nauczycieli - tam też trzeba zajrzeć szkoda tylko że nie bardzo nada się to do wpisania do dziennika praktyk. Ale co tam? Grunt to dobra zabawa :P

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Wizje schizoidalne #1

- Dzień dobry. - Słucham. W czym mogę pomóc? - Chciałabym się spotkać z panem T. - Z kim? Z kim? - Z panem T. Pan T. Nie kojarzy pan? Dramaturg, twórca, książę ciemności. - To ten co zasłyną tomikiem poezji „Oczy mrużę?” - Nie! Pan T zasłynął jak współautor swojego życia i paru innych tworów luźno skorelowanych. Wysoki, czarne włosy, podobno niebotycznych rozmiarów wielki penis. - Chyba mały ptaszek na uwięzi. Coś się pani myli. Nie ma tu nikogo takiego. No przynajmniej nie tak jak pani to widzi. Tu niedaleko mieszka jego klon – Pan B. Ale pan B jak wieść gminna niesie to tylko kiepskie ksero a postać o której pani mówi nie istnieje. - Proszę pana! Ja muszę się z nim spotkać. Niech pan niczego przed mną nie ukrywa. Ja wszystko wiem. Pan T, lat dwadzieścia cztery i pół, pisał wiersze gdy wystawał głową ledwo ponad stół. Autor książki pod tytułem „666 sposobów na strzelenie sobie samobója”, kreator wielu nie przemyślanych sytuacji. Wielki mistrz który rozpierdolił sobie rękę o ścianę i j...

Chcesz to Ci opowiem...

Umierałem sobie spokojnie. Leżąc po środku wsi. Umierałem sobie spokojnie, Nie wiedząc gdzie jesteś Ty. Umierałem sobie spokojnie. Wraz z słońcem zachodził mu świat. Umierałem sobie spokojnie. Ty żyłaś a umierałem ja. Umierałem sobie spokojnie. Była tak piękna pogoda. Umierałem sobie spokojnie. Choć Ty byłaś jeszcze młoda. Umierałem sobie spokojnie. Nie umiałem się więcej bać. Umierał spokojnie bez Ciebie. Samotny. Ach kurwa mać!
Niedawno zobaczyłem że to był pierwszy wpis w 2010 roku. We wrześniu! WOW! Ciekawe czy ktoś tu jeszcze w ogóle zagląda. W zasadzie jestem pewien że nie. Bo i po co? Skoro nic się tu nie dzieje ale może to i lepiej. Chyba zamierzam pisać. Chyba bo ostatnio mało czego jestem pewien.