Przejdź do głównej zawartości

10% completed

Po drugim tygodniu praktyk tylko 5 godzin wyrobionych. Lipa. Ale co zrobić? Dziś jedna z klas drugich przyszła tylko po to żeby powiedzieć że idą do kina. No cóż. Zamieszczam kolejną fotkę uczniów, kolejny raz bez ich wiedzy a podejrzewam że może nawet wobec sprzeciwu. Ale może mnie nie zlinczują. Zdjęcia z komórki więc takie sobie ale możecie zlookać co i jak. Gdybym pomyślał wcześniej to zrobił bym jeszcze zdjęcia kibla ponieważ takie atrakcje mi zafundowano. Otóż zwiedzałem sobie kibel dla personelu (nie wiem czy oprócz nauczycieli ktoś jeszcze tam chodzi. Może cieć.) No mówię wam: Rewelka. Co jeszcze? Dziennik sobie pooglądałem, podyskutowałem na temat dyscypliny w szkole. Koniecznie muszę zrobić wjazd do pokoju nauczycielskiego. To trochę dziwne że wcześniej nikt o to nie zadbał ale jak się nie załatwia wszystkiego osobiście to tak bywa. No ale cóż? Trzeba naprawić tę niewybaczalną porażkę i się wybrać na kawkę. No i jeszcze szkolna palarnia dla nauczycieli - tam też trzeba zajrzeć szkoda tylko że nie bardzo nada się to do wpisania do dziennika praktyk. Ale co tam? Grunt to dobra zabawa :P

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Chciało mi się pisać.

Siedziałem w pokoju i ściany były takie proste, zwyczajne, nudnie płaskie. Powietrze nie pachniało niczym; deska deską, farba, farbą a chuj chujem. Znajoma wstawiała zdjęcia bananów z gównem w postaci sałatki na facebooka, żeby pokazać wszystkim że jest zajebista tak, jakby nikt inny nie jadł owoców. Zastanawiałem się dlaczego gdzieś z nieba nie leci smutna muzyka, coby wpędzała wszystko w jeszcze gorszy nastrój. Komputer miał obudowę plastykową, chujową obdartą. Od błyszczących jego elementów odbijał się nieogolony ryj obleśny. Cierpiałem nad swoim jestestwem. Czułem się jak volkswagen golf wśród samochodów. Szary, nudny i do dupy. Jestem używany, trzecia dekada na karku, zdarte opony. Mały przebieg powodowany tylko tym że i tak nie chciał mną jeździć. Można by gdzieś pójść tylko nie ma gdzie. Można by coś zrobić tylko po co? Można by coś wypić tylko że nie pije odkąd zostałem alkoholikiem. Alkohol tak mi smakuje że aż go sobie odmawiam. Pacierza nie odmawiam. Boję się idiotów, spad...

Dualność

Piątek, samo południe, dach najwyższego budynku w mieście. Na krześle siedzi blond dziewczyna o niebieskich oczach. Jest przywiązana do krzesła, ma knebel w ustach. Wokół niej krąży nerwowo młody mężczyzna: wysoki, przystojny brunet. Trzyma w ręku nóż. W jego ustach rodzi się krzyk: -Jak mogłaś! – Łapie się za głowę, wyrywa z niej włosy. – Ufałem Ci! Pozwalałem na wszystko a ty i tak chciałaś więcej! Musiałaś się z nim przespać, tak? Byłaś dla mnie ucieleśnieniem wierności i czystości. Zawsze kiedy obnażałaś się przedmą czułem się jakbym wchodził do świątyni, z zażenowaniem przeżywałem każdą chwilę jakbym był niegodzien jej dostąpienia. Pragnąłem zawsze dać ci w zamian to wszystko czego chciałaś i czego potrzebowałaś. Czułem że tylko w ten sposób mogę ci się odwdzięczyć za mistycyzm piękna którym mnie obdarzyłaś. Ale nie! Tobie było mało! Gdy teraz patrzysz mi w oczy myślę ile czasu upłynie nim się wyrzygam. Zapragnęłaś wolności, tak? To teraz słuchaj. Słuchaj mnie uważnie bo będę osta...