Przejdź do głównej zawartości

Oczy mrużę

Gdy patrzysz mi w oczy
myślę ile czasu upłynie gdy pozwolisz
bym okrył Cię kocem mej miłości


Dowiedziałem się właśnie, nie tak znowu dawno iż poprawka która mnie czeka we Wrześniu będzie między 12 a 17 dniem tegoż miesiąca. Niedobrze... Byłem święcie przekonany iż będę miał więcej czasu a jak wiadomo opierdalanie się to specjalność niemal każdego studenta. Zwłaszcza kiedy są wakacje nauka nie jest tym co tygryski chciałyby robić. Tygrysek natomiast chciałby korzystając z ostatnich dni w Węgorzewie wpaść na herbatę do jakiejś sympatycznej, nie koniecznie dobrej znajomej. Tak. Tak właśnie mam ochotę na coś takiego dziwnego. Kontakty międzyludzkie są dziwne bo choćbym chciał to ktoś mnie musi jeszcze zaprosić a to już zależne odemnie nie jest. Tak czy siak wiem że dziś i tak nic z tego nie wyjdzie ponieważ przyjeżdżają do mnie goście z Italii a to oznacza tyle co nic oprócz tego że dziś nie ma mnie dla ludzkości. A szkoda bo może ludzkość mnie potrzebuje właśnie dziś... ;)

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Wizje schizoidalne #1

- Dzień dobry. - Słucham. W czym mogę pomóc? - Chciałabym się spotkać z panem T. - Z kim? Z kim? - Z panem T. Pan T. Nie kojarzy pan? Dramaturg, twórca, książę ciemności. - To ten co zasłyną tomikiem poezji „Oczy mrużę?” - Nie! Pan T zasłynął jak współautor swojego życia i paru innych tworów luźno skorelowanych. Wysoki, czarne włosy, podobno niebotycznych rozmiarów wielki penis. - Chyba mały ptaszek na uwięzi. Coś się pani myli. Nie ma tu nikogo takiego. No przynajmniej nie tak jak pani to widzi. Tu niedaleko mieszka jego klon – Pan B. Ale pan B jak wieść gminna niesie to tylko kiepskie ksero a postać o której pani mówi nie istnieje. - Proszę pana! Ja muszę się z nim spotkać. Niech pan niczego przed mną nie ukrywa. Ja wszystko wiem. Pan T, lat dwadzieścia cztery i pół, pisał wiersze gdy wystawał głową ledwo ponad stół. Autor książki pod tytułem „666 sposobów na strzelenie sobie samobója”, kreator wielu nie przemyślanych sytuacji. Wielki mistrz który rozpierdolił sobie rękę o ścianę i j...

Chcesz to Ci opowiem...

Umierałem sobie spokojnie. Leżąc po środku wsi. Umierałem sobie spokojnie, Nie wiedząc gdzie jesteś Ty. Umierałem sobie spokojnie. Wraz z słońcem zachodził mu świat. Umierałem sobie spokojnie. Ty żyłaś a umierałem ja. Umierałem sobie spokojnie. Była tak piękna pogoda. Umierałem sobie spokojnie. Choć Ty byłaś jeszcze młoda. Umierałem sobie spokojnie. Nie umiałem się więcej bać. Umierał spokojnie bez Ciebie. Samotny. Ach kurwa mać!
Niedawno zobaczyłem że to był pierwszy wpis w 2010 roku. We wrześniu! WOW! Ciekawe czy ktoś tu jeszcze w ogóle zagląda. W zasadzie jestem pewien że nie. Bo i po co? Skoro nic się tu nie dzieje ale może to i lepiej. Chyba zamierzam pisać. Chyba bo ostatnio mało czego jestem pewien.