Przejdź do głównej zawartości

Mów

Mów do mnie tak,
bo lubię słów twoich smak...mów tak.
I chociaż czas,
pewnie odmieni kiedyś nas...mów tak.
Mów do mnie tak,
bo lubię słów twoich smak...mów taaak.


Jaka niesamowita przyjemność czasami płynie z rzeczy najprostszych, z obcowania ze sobą, zwykłego uśmiechu, radosnego spojrzenia oczu. To chyba lubię najbardziej - radosne oczy. Już niedługo pojadę sobie do mojego Basiacza i będę fisiał. To takie proste. Iluż ludzi nie potrafi ot tak po prostu fisiać. Kurwa! Są ludzie na tym świecie którzy nawet takiego słowa jak fisianie by nie stegesowali (teges - nie wiem co konkretnie mam na myśli i jak to nazwać ;P ) A przecież można wszystko robić tak niezwykle prosto. Dziękuje...

Fotka 6
Fotka 7
Fotka 8
Fotka 9
Fotka 10
Fotka 11

Komentarze

Anonimowy pisze…
coś ci sie we łbie pokiełbasiło :D

Popularne posty z tego bloga

Wizje schizoidalne #1

- Dzień dobry. - Słucham. W czym mogę pomóc? - Chciałabym się spotkać z panem T. - Z kim? Z kim? - Z panem T. Pan T. Nie kojarzy pan? Dramaturg, twórca, książę ciemności. - To ten co zasłyną tomikiem poezji „Oczy mrużę?” - Nie! Pan T zasłynął jak współautor swojego życia i paru innych tworów luźno skorelowanych. Wysoki, czarne włosy, podobno niebotycznych rozmiarów wielki penis. - Chyba mały ptaszek na uwięzi. Coś się pani myli. Nie ma tu nikogo takiego. No przynajmniej nie tak jak pani to widzi. Tu niedaleko mieszka jego klon – Pan B. Ale pan B jak wieść gminna niesie to tylko kiepskie ksero a postać o której pani mówi nie istnieje. - Proszę pana! Ja muszę się z nim spotkać. Niech pan niczego przed mną nie ukrywa. Ja wszystko wiem. Pan T, lat dwadzieścia cztery i pół, pisał wiersze gdy wystawał głową ledwo ponad stół. Autor książki pod tytułem „666 sposobów na strzelenie sobie samobója”, kreator wielu nie przemyślanych sytuacji. Wielki mistrz który rozpierdolił sobie rękę o ścianę i j...

Chcesz to Ci opowiem...

Umierałem sobie spokojnie. Leżąc po środku wsi. Umierałem sobie spokojnie, Nie wiedząc gdzie jesteś Ty. Umierałem sobie spokojnie. Wraz z słońcem zachodził mu świat. Umierałem sobie spokojnie. Ty żyłaś a umierałem ja. Umierałem sobie spokojnie. Była tak piękna pogoda. Umierałem sobie spokojnie. Choć Ty byłaś jeszcze młoda. Umierałem sobie spokojnie. Nie umiałem się więcej bać. Umierał spokojnie bez Ciebie. Samotny. Ach kurwa mać!
Niedawno zobaczyłem że to był pierwszy wpis w 2010 roku. We wrześniu! WOW! Ciekawe czy ktoś tu jeszcze w ogóle zagląda. W zasadzie jestem pewien że nie. Bo i po co? Skoro nic się tu nie dzieje ale może to i lepiej. Chyba zamierzam pisać. Chyba bo ostatnio mało czego jestem pewien.