Przejdź do głównej zawartości

Leaving soon

Czy ktoś kiedyś wiedział co będzie potem. Czy ktoś znał sytuacje nim znalazł się za płotem który przeskakiwał. A to nie był płot tylko mur sennych marzeń i potem się dowiadywał że tak naprawdę to nic się nie stało. Że to wojski grał a to echo grało choć wszystkim się zdawało że połączeń lokalnych z warszawą via Kętrzyn jest zbyt mało. I nadszedł on dzielny i piękny jak sto złotych i rzekł; ja pozbędę się stąd tej całej hołoty. Wypędzę tą zgraję i wysepki zbuduje, jezdnię rozpieprzę i nową zbuduje. I cały ten burdel - alcatraz w biedronkę zamienię bo to są moje rodzinne prawie, jak pgr'owskie ziemie. Król nad króle, pan nad pany, wódz Węgoborka z ramienia samoobrony. Siał tak przez 4 lata swoje plony. I kiedy się okazało że jest bez rozumu zwykłym kombinatorem postanowił spieprzać i zostać senatorem. Ooooooo ballada o wiadomo o kim ;P

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Wizje schizoidalne #1

- Dzień dobry. - Słucham. W czym mogę pomóc? - Chciałabym się spotkać z panem T. - Z kim? Z kim? - Z panem T. Pan T. Nie kojarzy pan? Dramaturg, twórca, książę ciemności. - To ten co zasłyną tomikiem poezji „Oczy mrużę?” - Nie! Pan T zasłynął jak współautor swojego życia i paru innych tworów luźno skorelowanych. Wysoki, czarne włosy, podobno niebotycznych rozmiarów wielki penis. - Chyba mały ptaszek na uwięzi. Coś się pani myli. Nie ma tu nikogo takiego. No przynajmniej nie tak jak pani to widzi. Tu niedaleko mieszka jego klon – Pan B. Ale pan B jak wieść gminna niesie to tylko kiepskie ksero a postać o której pani mówi nie istnieje. - Proszę pana! Ja muszę się z nim spotkać. Niech pan niczego przed mną nie ukrywa. Ja wszystko wiem. Pan T, lat dwadzieścia cztery i pół, pisał wiersze gdy wystawał głową ledwo ponad stół. Autor książki pod tytułem „666 sposobów na strzelenie sobie samobója”, kreator wielu nie przemyślanych sytuacji. Wielki mistrz który rozpierdolił sobie rękę o ścianę i j...

Chcesz to Ci opowiem...

Umierałem sobie spokojnie. Leżąc po środku wsi. Umierałem sobie spokojnie, Nie wiedząc gdzie jesteś Ty. Umierałem sobie spokojnie. Wraz z słońcem zachodził mu świat. Umierałem sobie spokojnie. Ty żyłaś a umierałem ja. Umierałem sobie spokojnie. Była tak piękna pogoda. Umierałem sobie spokojnie. Choć Ty byłaś jeszcze młoda. Umierałem sobie spokojnie. Nie umiałem się więcej bać. Umierał spokojnie bez Ciebie. Samotny. Ach kurwa mać!
Niedawno zobaczyłem że to był pierwszy wpis w 2010 roku. We wrześniu! WOW! Ciekawe czy ktoś tu jeszcze w ogóle zagląda. W zasadzie jestem pewien że nie. Bo i po co? Skoro nic się tu nie dzieje ale może to i lepiej. Chyba zamierzam pisać. Chyba bo ostatnio mało czego jestem pewien.