Czy ktoś kiedyś wiedział co będzie potem. Czy ktoś znał sytuacje nim znalazł się za płotem który przeskakiwał. A to nie był płot tylko mur sennych marzeń i potem się dowiadywał że tak naprawdę to nic się nie stało. Że to wojski grał a to echo grało choć wszystkim się zdawało że połączeń lokalnych z warszawą via Kętrzyn jest zbyt mało. I nadszedł on dzielny i piękny jak sto złotych i rzekł; ja pozbędę się stąd tej całej hołoty. Wypędzę tą zgraję i wysepki zbuduje, jezdnię rozpieprzę i nową zbuduje. I cały ten burdel - alcatraz w biedronkę zamienię bo to są moje rodzinne prawie, jak pgr'owskie ziemie. Król nad króle, pan nad pany, wódz Węgoborka z ramienia samoobrony. Siał tak przez 4 lata swoje plony. I kiedy się okazało że jest bez rozumu zwykłym kombinatorem postanowił spieprzać i zostać senatorem. Ooooooo ballada o wiadomo o kim ;P
- Dzień dobry. - Słucham. W czym mogę pomóc? - Chciałabym się spotkać z panem T. - Z kim? Z kim? - Z panem T. Pan T. Nie kojarzy pan? Dramaturg, twórca, książę ciemności. - To ten co zasłyną tomikiem poezji „Oczy mrużę?” - Nie! Pan T zasłynął jak współautor swojego życia i paru innych tworów luźno skorelowanych. Wysoki, czarne włosy, podobno niebotycznych rozmiarów wielki penis. - Chyba mały ptaszek na uwięzi. Coś się pani myli. Nie ma tu nikogo takiego. No przynajmniej nie tak jak pani to widzi. Tu niedaleko mieszka jego klon – Pan B. Ale pan B jak wieść gminna niesie to tylko kiepskie ksero a postać o której pani mówi nie istnieje. - Proszę pana! Ja muszę się z nim spotkać. Niech pan niczego przed mną nie ukrywa. Ja wszystko wiem. Pan T, lat dwadzieścia cztery i pół, pisał wiersze gdy wystawał głową ledwo ponad stół. Autor książki pod tytułem „666 sposobów na strzelenie sobie samobója”, kreator wielu nie przemyślanych sytuacji. Wielki mistrz który rozpierdolił sobie rękę o ścianę i j...
Komentarze