Czy ktoś kiedyś wiedział co będzie potem. Czy ktoś znał sytuacje nim znalazł się za płotem który przeskakiwał. A to nie był płot tylko mur sennych marzeń i potem się dowiadywał że tak naprawdę to nic się nie stało. Że to wojski grał a to echo grało choć wszystkim się zdawało że połączeń lokalnych z warszawą via Kętrzyn jest zbyt mało. I nadszedł on dzielny i piękny jak sto złotych i rzekł; ja pozbędę się stąd tej całej hołoty. Wypędzę tą zgraję i wysepki zbuduje, jezdnię rozpieprzę i nową zbuduje. I cały ten burdel - alcatraz w biedronkę zamienię bo to są moje rodzinne prawie, jak pgr'owskie ziemie. Król nad króle, pan nad pany, wódz Węgoborka z ramienia samoobrony. Siał tak przez 4 lata swoje plony. I kiedy się okazało że jest bez rozumu zwykłym kombinatorem postanowił spieprzać i zostać senatorem. Ooooooo ballada o wiadomo o kim ;P
Siedziałem w pokoju i ściany były takie proste, zwyczajne, nudnie płaskie. Powietrze nie pachniało niczym; deska deską, farba, farbą a chuj chujem. Znajoma wstawiała zdjęcia bananów z gównem w postaci sałatki na facebooka, żeby pokazać wszystkim że jest zajebista tak, jakby nikt inny nie jadł owoców. Zastanawiałem się dlaczego gdzieś z nieba nie leci smutna muzyka, coby wpędzała wszystko w jeszcze gorszy nastrój. Komputer miał obudowę plastykową, chujową obdartą. Od błyszczących jego elementów odbijał się nieogolony ryj obleśny. Cierpiałem nad swoim jestestwem. Czułem się jak volkswagen golf wśród samochodów. Szary, nudny i do dupy. Jestem używany, trzecia dekada na karku, zdarte opony. Mały przebieg powodowany tylko tym że i tak nie chciał mną jeździć. Można by gdzieś pójść tylko nie ma gdzie. Można by coś zrobić tylko po co? Można by coś wypić tylko że nie pije odkąd zostałem alkoholikiem. Alkohol tak mi smakuje że aż go sobie odmawiam. Pacierza nie odmawiam. Boję się idiotów, spad...
Komentarze