Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z listopad, 2008

Wizje schizoidalne #1

- Dzień dobry. - Słucham. W czym mogę pomóc? - Chciałabym się spotkać z panem T. - Z kim? Z kim? - Z panem T. Pan T. Nie kojarzy pan? Dramaturg, twórca, książę ciemności. - To ten co zasłyną tomikiem poezji „Oczy mrużę?” - Nie! Pan T zasłynął jak współautor swojego życia i paru innych tworów luźno skorelowanych. Wysoki, czarne włosy, podobno niebotycznych rozmiarów wielki penis. - Chyba mały ptaszek na uwięzi. Coś się pani myli. Nie ma tu nikogo takiego. No przynajmniej nie tak jak pani to widzi. Tu niedaleko mieszka jego klon – Pan B. Ale pan B jak wieść gminna niesie to tylko kiepskie ksero a postać o której pani mówi nie istnieje. - Proszę pana! Ja muszę się z nim spotkać. Niech pan niczego przed mną nie ukrywa. Ja wszystko wiem. Pan T, lat dwadzieścia cztery i pół, pisał wiersze gdy wystawał głową ledwo ponad stół. Autor książki pod tytułem „666 sposobów na strzelenie sobie samobója”, kreator wielu nie przemyślanych sytuacji. Wielki mistrz który rozpierdolił sobie rękę o ścianę i j...

Bardziej niż kiedykolwiek...

Tak bardzo chcę się teraz zabić. Powiesić się na strunie od gitary – to by było takie dramatyczne. Jasne! Powiedz że chcę zwrócić na siebie uwagę. Jasne! Mów że jestem psycholem. Tylko nie mów mi że nie warto. Mogę to zrobić bez czyjegokolwiek przyzwolenia lecz nie potrafię. A może po prostu jeszcze wciąż mocniej żyje? Najlepsze i najgorsze co mnie w życiu spotkało to fakt iż jestem niewolnikiem własnych marzeń. Jak w piosence Chłopców z placu broni. Jak wiadomo za marzenia się płaci. Oczywiście są takie za które warto ponieść każdą cenę. Są też takie za które nie. Tylko jeżeli okazuje się że zainwestowałeś w coś swoje uczucia, emocje, starania a być może nawet pieniądze i okazuje się że tak naprawdę na próżno to pojawia się gdzieś w tle ta magiczna struna. Struna to w ogóle malownicze narzędzie to odbierania sobie życia. Niby taka cienka że można mieć wątpliwość czy utrzyma człowieka. Z drugiej jednak strony jestem pewien że pod własnym ciężarem werżnęła by się w gardło tak mocno iż p...

Ku poprawie humoru Paulinki R i wszystkich pozostałych...

Muszę się czegoś trzymać, kiedy cały mój świat się jebie. Pozwól mi się trzymać mocno. No, pozwól mi trzymać się Ciebie! Ja też chciałbym dobrze się, czuć tak by było mi przyjemnie. Ale kiedy chce się chwycić mocno, mówisz: "Odpierdol się ode mnie!". Póki tu jesteś nic nie jest pewne i nie ma NIE i AMEN. Nawet jeśli tego nie chcesz wyglądasz jak mój testament. One przychodzą razem. Trzymają się parami. Odchodzą potem na rzęsach i w sufit tupią obcasikami. Nie jestem wcale świętym facetem ty też nie jesteś święta. Powiedz mi coś ważnego cokolwiek coś co zapamiętam. Muszę się czegoś trzymać, kiedy cały mój świat się jebie. Pozwól mi się trzymać mocno. No, pozwól mi trzymać się Ciebie! Brudne Dzieci Sida

Tempus Fugit

Jak będziesz wyglądać gdy będziesz umierać? Co z Twoim bilansem zysków i strat? Gdy przyjdzie po Ciebie jasna cholera? Ile będziesz mieć lat? I w końcu gdy staniesz nogą po drugiej stronie Spotkasz się z wszystkimi swymi ex… Coś będzie jeszcze was łączyło? A może tylko szybki seks? Przeżywasz swoje życie teraz. Czy to co robisz ma dziś sens? Z całych swych sił pragniesz miłości. Czy miłość w ogóle gdzieś tu jest? I jeśli szczęście masz być anankastą, Choć może to jest i Twój pech Możesz się łudzić po sam koniec Że podręcznik gdzieś do tego jest…

Wołam: Gdzie jesteś?

Chciałem napisać do Ciebie list. Wyznaje to także sam przed sobą. Spłynęła na mnie cudowna myśl- - Wizja cała przepełniona Tobą. W pustym domu jestem sam. Lecz myślę że jesteś gdzieś blisko. W czterech ścianach jak ogień przygasam. Lecz w moim sercu coś jednak rozbłysło. Widzę nas razem - Ty i ja. A szczęście przed nami się rozpościera. W oku moim się kręci łza. To dziś kochanie umieram. Odchodzę z tego świata gdy Ty Jesteś dla mnie jedyna. Przynajmniej umrę szczęśliwy. Przestanie krążyć hemoglobina. Taką mam wizję i może jej nie podzielasz. To znaczy żem dziś o Tobie śnił. Ty także w swych snach za to umierasz. Chcesz żebym ja Tym jednym był. Tyle chciałbym Ci powiedzieć. Tyle chciałbym byś odczuła. Jakich słów mam użyć nie wiem. Byś miłością mnie otruła. Jakie imię masz? Jakie barwy nosisz? Czy ja znam już Cię? Czy już pytań dosyć? Psst… Siedzę tu sam i mam jedno marzenie. Droga nieznajoma o wielu imionach. Ogień z kominka oświetla pomieszczenie. Brakuje tylko Ciebie w moich ramionac...