Przejdź do głównej zawartości

Behemot - Decade of Therion

Przed odpaleniem Teledysku zaleca się przynajmniej pobieżne przestudiowanie tekstu. ;P

APO PANTOZ KAKODAIMONOZ

We transgress the context of commonplacenes
We deny normality, trample morality
We destroy angels with sound
We destroy angels with silence

Currents of tantric anarchy seize our bodies
Into the cosmic dance of four scythes
The curtains of Absurd Theatre are raised
Synchronicity - Mother Chaos on the stage

"Wisdom says: be strong!"
Thrilling words are spreading down the spine
Vibrating... "be strong!"
Exhausted I'm running towards the last shines of consciousness
Which is absorbed by shadows of madness

APO PANTOZ KAKODAIMONOZ

APO PANTOZ KAKODAIMONOZ

Here are the star and the snake servants;
-they rise the hexagram
Sun - in the triangle hidden ; Sight - sacred visions entwined
And union with Nothingness body I'll find
Strength - go along the Mars path, fighting if we must;
Light - oh, you are Ahathoor, goddess of blue sky

There is might of dawn, in non-quality state I remain
Of commonness crippled time or sand - glass you don't see again
Sigillum dei, picture of myself I'm drawing
With life, venom and hell I'm sprinkling it
His name is Esial, I want him more




Komentarze

Anonimowy pisze…
Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

Popularne posty z tego bloga

Niedawno zobaczyłem że to był pierwszy wpis w 2010 roku. We wrześniu! WOW! Ciekawe czy ktoś tu jeszcze w ogóle zagląda. W zasadzie jestem pewien że nie. Bo i po co? Skoro nic się tu nie dzieje ale może to i lepiej. Chyba zamierzam pisać. Chyba bo ostatnio mało czego jestem pewien.

Czas leci, leci a ty...

 Codziennie zasypiam za późno i wstaje za wcześnie. Po sypialni lata mi komar. Skąd on się u licha tu wziął? Okna zamknięte wszakże.  Tempura fugit jak popierdolony i łysy się już robię dość wyraźnie. Taki pan w średnim wieku. Boże jak mnie ten konar wkurwia.  Gdyby moja częstotliwość prostowania na tym blogu była metaforą walenia konia to wykonywalnym jeden ruch ręką na kilka lat. To dość daleko od orgazmu. Komara już nie ma. To sprawia, że wypada zastanowić się nad ulotnością życia. W wiadomościach trąbili o matce co zabiła miesięczna córkę i raniła 3 i 9 letnich synów. To podobna historia do tej o której nie mogę przestać myśleć. O tym ojcu co pokłócony z żoną zabił się je i syna. Czy to było z zemsty? Niewinne dziecko? Nie wiem. To są rzeczy których pojąć się nie da.  Z jednej strony tak jest stworzony świat, że żywe istoty zabijają inne żywe istoty. Z drugiej strony sprawianie cierpienia nie wydaje się specjalnie dobre. Na ile jest to konstrukt społeczny? Łatwo ...

Jesień

 Palec mnie nakurwia i nie chce mi się żyć. Nie tak samobójczo ale trwanie mnie boli. Razem z głową, woreczkiem, żółciowym i permanentnym niedospaniem. Zdjęcia do obróbki nigdy się nie kończą. Miałem do tej pory mieć dwa gotowe śluby a nie mam ani jednego. SKS. Motylek co zawieruszył się w łazience przypomina mi, że i on zaraz zdechnie. Niedługo żyją motylki. Otworzył bym mu okno ale nie ma klamek. Nie ma klamek bo pojebane dzieci z projektu wyrzucały co się da przez okno. Nie dość, że masz krótkie życie to jeszcze wlatujesz przez przypadek nie tu gdzie trzeba i zdychasz w klatce. Taka metafora życia trochę. Ile istnień ma gównianą sytuację przez to gdzie się urodzili? Albo przez drobny przypadek. Europejska bańka jest tylko bańką. Jeszcze gorzej gównianą bańką jest Ameryka. Jeśli ktoś nie wie gdzie żyje to przeciętny Amerykanin.  Bardzo oryginalny zachód słońca był wczoraj. Spałem właśnie. Obudziła mnie żona wracająca wraz z synem z pracy. Spojrzałem otępiały przez okno. Chwy...