Przejdź do głównej zawartości

Gówniane Gówno (GG)

Już drugi raz urywa mi się kontakt z użytkownikami śmiertelnie niefunkcjonalnego komunikatora gg. W przeciwieństwie do poprzedniego tym razem wiem iż sieć gg zwyczajnie ignoruje mnie przez jakiś czas za to że wysłałem jednym ruchem wiadomość do wszystkich (link do mojego zdjęcia) wspaniałe zabezpieczenia antyspamowe czy coś. Faktem jest że przeinstalowanie programu nie odnosi poprawy co może oznaczać tylko ni mniej ni więcej że problemem jest sama sieć gg. Gwoli wyjaśnienia napomnę też iż instalowałem i gg i występuje tu ten sam problem: nikt nie widzi tego co pisze. Może za dwa dni zdejmą ze mnie bana i może z wami pogadam ale tymczasem proponuje przesiąść się na tlen.pl Komunikator który w teście Komputer świata zajął 1. miejsce wyprzedzając gadu gadu o 10 pozycji. To chyba o czymś świadczy prawda? http://www.tlen.pl/

Komentarze

Anonimowy pisze…
ja tam od urodzenia używam tlena i nie zamienie go na nic innego :P

Popularne posty z tego bloga

Chciało mi się pisać.

Siedziałem w pokoju i ściany były takie proste, zwyczajne, nudnie płaskie. Powietrze nie pachniało niczym; deska deską, farba, farbą a chuj chujem. Znajoma wstawiała zdjęcia bananów z gównem w postaci sałatki na facebooka, żeby pokazać wszystkim że jest zajebista tak, jakby nikt inny nie jadł owoców. Zastanawiałem się dlaczego gdzieś z nieba nie leci smutna muzyka, coby wpędzała wszystko w jeszcze gorszy nastrój. Komputer miał obudowę plastykową, chujową obdartą. Od błyszczących jego elementów odbijał się nieogolony ryj obleśny. Cierpiałem nad swoim jestestwem. Czułem się jak volkswagen golf wśród samochodów. Szary, nudny i do dupy. Jestem używany, trzecia dekada na karku, zdarte opony. Mały przebieg powodowany tylko tym że i tak nie chciał mną jeździć. Można by gdzieś pójść tylko nie ma gdzie. Można by coś zrobić tylko po co? Można by coś wypić tylko że nie pije odkąd zostałem alkoholikiem. Alkohol tak mi smakuje że aż go sobie odmawiam. Pacierza nie odmawiam. Boję się idiotów, spad...

Dualność

Piątek, samo południe, dach najwyższego budynku w mieście. Na krześle siedzi blond dziewczyna o niebieskich oczach. Jest przywiązana do krzesła, ma knebel w ustach. Wokół niej krąży nerwowo młody mężczyzna: wysoki, przystojny brunet. Trzyma w ręku nóż. W jego ustach rodzi się krzyk: -Jak mogłaś! – Łapie się za głowę, wyrywa z niej włosy. – Ufałem Ci! Pozwalałem na wszystko a ty i tak chciałaś więcej! Musiałaś się z nim przespać, tak? Byłaś dla mnie ucieleśnieniem wierności i czystości. Zawsze kiedy obnażałaś się przedmą czułem się jakbym wchodził do świątyni, z zażenowaniem przeżywałem każdą chwilę jakbym był niegodzien jej dostąpienia. Pragnąłem zawsze dać ci w zamian to wszystko czego chciałaś i czego potrzebowałaś. Czułem że tylko w ten sposób mogę ci się odwdzięczyć za mistycyzm piękna którym mnie obdarzyłaś. Ale nie! Tobie było mało! Gdy teraz patrzysz mi w oczy myślę ile czasu upłynie nim się wyrzygam. Zapragnęłaś wolności, tak? To teraz słuchaj. Słuchaj mnie uważnie bo będę osta...