Przejdź do głównej zawartości

Są różne odcienie szarości od czerni do białości...

Podobno wersji danego wydarzenia jest dokładnie tyle samo ile osób w nim uczestniczących. Która wersja jest prawdziwa? Niestety prawdopodobnie każda. Czy każdy człowiek pijąc wodę czuje taki sam smak? Czy każdy człowiek patrząc na niebo widzi ten sam kolor? Chyba każdy zadał sobie to pytanie choć raz jako dziecko. Prawdopodobieństwo odczuwania większych różnic w takim wypadku jest znikome a jednak percepcja potrafi płatać ogromne figle. Chłopak uśmiechający się do dziewczyny wydaje się być interesujący. Ten sam chłopak widząc uśmiech dziewczyny myśli że ma ona ochotę na seks. Za duże uproszczenie? Nie sądzę. O różnych kryteriach doboru partnerki słyszałem ale argumenty typu; wstążkę na szyi miała jak pies, albo: w podstawówce pisać nie umiała – po prostu zwalają z nóg. Może to jest ten przypadek rozszczepienia się świadomości? Może ja inaczej pojmuję ciepło rodzinne niż ktoś tam inny. Nie szkodzi mi to. Tylko na cholerę udowadniać wyższość systemu: choć porozwiązujemy sobie zadania z fizyki jądrowej nad: choć poprzytulamy się troszkę? Różni ludzie różne potrzeby. Tylko jedno mnie drażni. Hipokryzja. Wiem. Jesteś po prostu stworzony do życia rodzinnego. Ty się domem zajmiesz. Ty będziesz na miejscu. Ty jesteś wzorem wierności. Ty będziesz kochał naprawdę. Tylko gdzie jest ta niewiasta które będzie srać kawiorem i lać szampanem? Nie, nie zakładasz rodziny. W ogóle to jesteś jak woda, przeźroczysty, nijaki. Pisząc to miałem nie odwoływać się do konkretnych przypadków. Niestety z różnych przyczyn się odwołałem. Niektórzy mówią że prawda boli. Ja mówię że prawda nie istnieje. Tyle jest prawd ilu ludzi. W każdym się można przejrzeć jak lusterku. Jak bardzo Twój własny wizerunek będzie odbiegał od tego co zobaczysz? Spodobasz się sobie w oczach innych? Powiesz że to nie prawda? Odgryziesz się? Położysz lachę? To jest najlepsze wyjście. Daj mi siłę mieć to w dupie. Ja wiem i Ty wiesz i oni to wiedzą że Ty im jeszcze pokażesz. Tylko co?

Komentarze

Anonimowy pisze…
odcień szarości jedna jest tylko prawdziwa - to ta na którą spoglądają miliony ludzi udających się do kibla za potrzebą srać - a treścią tego posta to można sobie jedynie dupę podetrzeć bo szkoda szarego papieru
Piotr Tymcio pisze…
I jak tu polemizować z taką nędzą intelektualną...

Popularne posty z tego bloga

Wizje schizoidalne #1

- Dzień dobry. - Słucham. W czym mogę pomóc? - Chciałabym się spotkać z panem T. - Z kim? Z kim? - Z panem T. Pan T. Nie kojarzy pan? Dramaturg, twórca, książę ciemności. - To ten co zasłyną tomikiem poezji „Oczy mrużę?” - Nie! Pan T zasłynął jak współautor swojego życia i paru innych tworów luźno skorelowanych. Wysoki, czarne włosy, podobno niebotycznych rozmiarów wielki penis. - Chyba mały ptaszek na uwięzi. Coś się pani myli. Nie ma tu nikogo takiego. No przynajmniej nie tak jak pani to widzi. Tu niedaleko mieszka jego klon – Pan B. Ale pan B jak wieść gminna niesie to tylko kiepskie ksero a postać o której pani mówi nie istnieje. - Proszę pana! Ja muszę się z nim spotkać. Niech pan niczego przed mną nie ukrywa. Ja wszystko wiem. Pan T, lat dwadzieścia cztery i pół, pisał wiersze gdy wystawał głową ledwo ponad stół. Autor książki pod tytułem „666 sposobów na strzelenie sobie samobója”, kreator wielu nie przemyślanych sytuacji. Wielki mistrz który rozpierdolił sobie rękę o ścianę i j...

Chcesz to Ci opowiem...

Umierałem sobie spokojnie. Leżąc po środku wsi. Umierałem sobie spokojnie, Nie wiedząc gdzie jesteś Ty. Umierałem sobie spokojnie. Wraz z słońcem zachodził mu świat. Umierałem sobie spokojnie. Ty żyłaś a umierałem ja. Umierałem sobie spokojnie. Była tak piękna pogoda. Umierałem sobie spokojnie. Choć Ty byłaś jeszcze młoda. Umierałem sobie spokojnie. Nie umiałem się więcej bać. Umierał spokojnie bez Ciebie. Samotny. Ach kurwa mać!
Niedawno zobaczyłem że to był pierwszy wpis w 2010 roku. We wrześniu! WOW! Ciekawe czy ktoś tu jeszcze w ogóle zagląda. W zasadzie jestem pewien że nie. Bo i po co? Skoro nic się tu nie dzieje ale może to i lepiej. Chyba zamierzam pisać. Chyba bo ostatnio mało czego jestem pewien.