Tak sobie pomyślałem że sobie zrobię qwiz-test z nagrodami. Taki 10 leveli i w ogóle. 1000 punktów do zdobycia. I wszyscy będą głosować i Głowna nagroda to będzie fifka i dwie fajki albo pól zużytego kondoma. Takiego kondomika z peniska ściągniętego. Albo jakiś fajniejszy motywik. Jakaś wieczerza z Tymonkiem na którą da się zaprosić albo inny wypasiony talon na darmowe stanie pod bramą. Chuj wie. No w każdym bądź razie coś wartego uwagi. I zwycięzca który zgromadzi najwięcej punktów to wszystko wygra i będzie szczęśliwy. Tylko trzeba jakiś sensowny limit uczestników wymyślić. Chcielibyście takiego qwiza z jasno określonymi mega nagrodami czy nie? Dajcie znać w komentach choć to i tak prawie pewne że ten qwiz się odbędzie. Za jakiś (krótki) czas określę zasady i zacznę przyjmować zgłoszenia. Zajmijcie stanowiska.
- Dzień dobry. - Słucham. W czym mogę pomóc? - Chciałabym się spotkać z panem T. - Z kim? Z kim? - Z panem T. Pan T. Nie kojarzy pan? Dramaturg, twórca, książę ciemności. - To ten co zasłyną tomikiem poezji „Oczy mrużę?” - Nie! Pan T zasłynął jak współautor swojego życia i paru innych tworów luźno skorelowanych. Wysoki, czarne włosy, podobno niebotycznych rozmiarów wielki penis. - Chyba mały ptaszek na uwięzi. Coś się pani myli. Nie ma tu nikogo takiego. No przynajmniej nie tak jak pani to widzi. Tu niedaleko mieszka jego klon – Pan B. Ale pan B jak wieść gminna niesie to tylko kiepskie ksero a postać o której pani mówi nie istnieje. - Proszę pana! Ja muszę się z nim spotkać. Niech pan niczego przed mną nie ukrywa. Ja wszystko wiem. Pan T, lat dwadzieścia cztery i pół, pisał wiersze gdy wystawał głową ledwo ponad stół. Autor książki pod tytułem „666 sposobów na strzelenie sobie samobója”, kreator wielu nie przemyślanych sytuacji. Wielki mistrz który rozpierdolił sobie rękę o ścianę i j...
Komentarze