Jako dzieciak nigdy nie jeździłem nigdzie. Zero wczasów. Zero wakacji. Znałem tylko Węgorzewo. Czasami jakiś wypad jednodniowy do Augustowa lub Białegostoku. Nic szczególnego. W 2002 roku spędziłem 3 tygodnie w Wielkiej Brytanii. Tak trochę na zasadzie rekompensaty. Było bardzo fajnie. Miło wspominam. Długo ta wycieczka pozostawała ta jedyną. Aż gdzieś tam dzieci już były odchowane i odwiedziliśmy Toruń. Tak się zaczęły coroczne wyjazdy z rodziną. Ja zakochany w jeziorach nie specjalnie chciałem jechać nad morze. Byłem w Bornemouth przez 3 tygodnie i nawet się nie kompałem. Aż w końcu roku po Toruniu zrobiliśmy wczasy łączone. Malbork - Sztutowo. Dalej nie specjalnie podobało mi się to morze. Tłum ludzi. Woda zimna. Ale już po powrocie zacząłem tęsknić za tym zapachem jodu w powietrzu. Od tamtej pory co roku jesteśmy nad morzem.
Jesteśmy co roku nad morzem ale co roku w innym miejscu. I tak sobie co roku układam mój personalny ranking Nadmorskich miejscowości. Bardzo subiektywny. Widziany przez pryzmat rozrywki z rodziną. A poszczególne wizyty dzieli już kilka lat. Tak czy inaczej wygląda to mniej więcej tak:
5. Sztutowo
To mała wieś. Cała wschodnia ściana tam jedzie bo ma blisko. Do plaży trzeba iść dość długo przez las a my preferujemy nie melexować się wszędzie.
4. Ustka
Tu jesteśmy w tym roku. Ustka nie jest taka mała ale w sumie to za wiele tu nie ma. Byliśmy w muzeum figur woskowych ale w sumie w wielu miejscach takie są i wrażenia nie robi na mnie żadnego. Pływaliśmy statkiem ale wszędzie można pływać. Jest w planach jeszcze megalandia ale nawet w reklamie nie wygląda fajnie. Sama Ustka jest taka sobie. Cześć portowa nawet ładna ale ogółem nie zostałem kupiony. Do tego jakiś kretyn dopuścił ruch rowerowy po chodniku. Wszyscy na siebie wpadają i są na siebie wkurwieni. Będąc tu ledwie trzeci dzień widziałem już z 10 ulicznych kłótni na ten temat.
3. Władysławowo/Chłapowo
Pojechaliśmy niby do Włodka ale okazało się w sumie, że do Chłapowa. Bieda była i noclegi po taniości. Wyszło jak wyszło. Do Włodka pojechaliśmy na jeden dzień zwiedzać muzea i zobaczyć plaże. Ta w chłapowie robi super wrażenie zwłaszcza schodząc z góry. Rewelacja. Ta we Włodku też wyglądała fajnie ale się nie kąpaliśmy. Ocean Park zapewnił zabawę dzieciakom na calutki dzień. Odwiedzaliśmy też Hel tego roku ale to za mało na osobną kategorię.
2. Darłowo
Ciężko mi to do końca wyjaśnić bo w sumie nic poza plażowaniem i pływaniem statkiem tu nie robiliśmy. No zwiedzaliśmy kościoły. Tak czy inaczej Darłowo go dla mnie najładniejsza nadmorska miejscowość. Piękna starówka. Super nabrzeże. Plaża z wydzielonym brodzikiem idealna dla gówniarzy. A najważniejszym punktem był sklepik po drodze w którym sprzedawali lody z alkoholem. Brało się takie mrożone daquiri i wprawiało w miły nastrój na plaży a dzieciaki się pluskały. Czad.
1. Łeba
Łeba jest poprostu napchana atrakcjami. Park rozrywki na parku rozrywki. Foki, mini golf, diabelski młyn. Co tylko chcesz. Pierwszy raz zabrakło nam wczasów do odwiedzenia wszystkiego czego chcieliśmy. To jedno z dwóch miejsc do których mógłbym wrócić. Do tego piasek wydmowy na plaży jest przekozacki. Nie wiem czy jest coś w stanie przebić Łebę jeśli chodzi o rodzinne wakacje ale będę próbował się dowiedzieć. Na razie Łeba is the King i kropka.
Komentarze