- Kurwa, jak tu ciemno! – Myślał sobie Geforce zamknięty w obudowie komputera. – Ach gdybym tak mógł pocałować piękną Herbatę! Tylko że piękna Herbata chodzi z Kamieniem! Nie rozumiem jak Herbata może wybrać kogoś takiego jak Kamień. Z resztą on jest teraz w dalekim Pakistanie a ja tutaj. – Geforce postanowił więc zorganizować wielką bibę w obudowie ATX z okazji swoich urodzin. Zaprosił wielu gości w tym swojego słynnego współpracownika Konia. Sam staną na straży toalet i zbierał za sranie po 1,50zł. Sześć kup w tygodniu to pięć dych na miesiąc. Nie zaimponował tym jednak pięknej Herbacie mimo że w końcu ją pocałował. Musieli się rozstać. Kamień dowiedział się o całym lizanku od Geforcea i też zostawił Herbatę. Herbata pokarana takim obrotem spraw postanowiła wyjść za mąż za leśnego gawędziarza. Geforce ze smutku znalazł sobie nową dziewczynę ale dla bezpieczeństwa nie widywał się z nią tylko pisał wiadomości na gadu-gadu. Nawet kiedy spotykali się przypadkiem starał się milczeć jak grób. Do dziś nie wiadomo o co mu chodziło. Starzy górale powiadają jednak że był po prostu pierdolnięty.
Siedziałem w pokoju i ściany były takie proste, zwyczajne, nudnie płaskie. Powietrze nie pachniało niczym; deska deską, farba, farbą a chuj chujem. Znajoma wstawiała zdjęcia bananów z gównem w postaci sałatki na facebooka, żeby pokazać wszystkim że jest zajebista tak, jakby nikt inny nie jadł owoców. Zastanawiałem się dlaczego gdzieś z nieba nie leci smutna muzyka, coby wpędzała wszystko w jeszcze gorszy nastrój. Komputer miał obudowę plastykową, chujową obdartą. Od błyszczących jego elementów odbijał się nieogolony ryj obleśny. Cierpiałem nad swoim jestestwem. Czułem się jak volkswagen golf wśród samochodów. Szary, nudny i do dupy. Jestem używany, trzecia dekada na karku, zdarte opony. Mały przebieg powodowany tylko tym że i tak nie chciał mną jeździć. Można by gdzieś pójść tylko nie ma gdzie. Można by coś zrobić tylko po co? Można by coś wypić tylko że nie pije odkąd zostałem alkoholikiem. Alkohol tak mi smakuje że aż go sobie odmawiam. Pacierza nie odmawiam. Boję się idiotów, spad...
Komentarze