Przejdź do głównej zawartości

Wizje Schizoidalne #10

- Kurwa, jak tu ciemno! – Myślał sobie Geforce zamknięty w obudowie komputera. – Ach gdybym tak mógł pocałować piękną Herbatę! Tylko że piękna Herbata chodzi z Kamieniem! Nie rozumiem jak Herbata może wybrać kogoś takiego jak Kamień. Z resztą on jest teraz w dalekim Pakistanie a ja tutaj. – Geforce postanowił więc zorganizować wielką bibę w obudowie ATX z okazji swoich urodzin. Zaprosił wielu gości w tym swojego słynnego współpracownika Konia. Sam staną na straży toalet i zbierał za sranie po 1,50zł. Sześć kup w tygodniu to pięć dych na miesiąc. Nie zaimponował tym jednak pięknej Herbacie mimo że w końcu ją pocałował. Musieli się rozstać. Kamień dowiedział się o całym lizanku od Geforcea i też zostawił Herbatę. Herbata pokarana takim obrotem spraw postanowiła wyjść za mąż za leśnego gawędziarza. Geforce ze smutku znalazł sobie nową dziewczynę ale dla bezpieczeństwa nie widywał się z nią tylko pisał wiadomości na gadu-gadu. Nawet kiedy spotykali się przypadkiem starał się milczeć jak grób. Do dziś nie wiadomo o co mu chodziło. Starzy górale powiadają jednak że był po prostu pierdolnięty.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Niedawno zobaczyłem że to był pierwszy wpis w 2010 roku. We wrześniu! WOW! Ciekawe czy ktoś tu jeszcze w ogóle zagląda. W zasadzie jestem pewien że nie. Bo i po co? Skoro nic się tu nie dzieje ale może to i lepiej. Chyba zamierzam pisać. Chyba bo ostatnio mało czego jestem pewien.

Czas leci, leci a ty...

 Codziennie zasypiam za późno i wstaje za wcześnie. Po sypialni lata mi komar. Skąd on się u licha tu wziął? Okna zamknięte wszakże.  Tempura fugit jak popierdolony i łysy się już robię dość wyraźnie. Taki pan w średnim wieku. Boże jak mnie ten konar wkurwia.  Gdyby moja częstotliwość prostowania na tym blogu była metaforą walenia konia to wykonywalnym jeden ruch ręką na kilka lat. To dość daleko od orgazmu. Komara już nie ma. To sprawia, że wypada zastanowić się nad ulotnością życia. W wiadomościach trąbili o matce co zabiła miesięczna córkę i raniła 3 i 9 letnich synów. To podobna historia do tej o której nie mogę przestać myśleć. O tym ojcu co pokłócony z żoną zabił się je i syna. Czy to było z zemsty? Niewinne dziecko? Nie wiem. To są rzeczy których pojąć się nie da.  Z jednej strony tak jest stworzony świat, że żywe istoty zabijają inne żywe istoty. Z drugiej strony sprawianie cierpienia nie wydaje się specjalnie dobre. Na ile jest to konstrukt społeczny? Łatwo ...

Jesień

 Palec mnie nakurwia i nie chce mi się żyć. Nie tak samobójczo ale trwanie mnie boli. Razem z głową, woreczkiem, żółciowym i permanentnym niedospaniem. Zdjęcia do obróbki nigdy się nie kończą. Miałem do tej pory mieć dwa gotowe śluby a nie mam ani jednego. SKS. Motylek co zawieruszył się w łazience przypomina mi, że i on zaraz zdechnie. Niedługo żyją motylki. Otworzył bym mu okno ale nie ma klamek. Nie ma klamek bo pojebane dzieci z projektu wyrzucały co się da przez okno. Nie dość, że masz krótkie życie to jeszcze wlatujesz przez przypadek nie tu gdzie trzeba i zdychasz w klatce. Taka metafora życia trochę. Ile istnień ma gównianą sytuację przez to gdzie się urodzili? Albo przez drobny przypadek. Europejska bańka jest tylko bańką. Jeszcze gorzej gównianą bańką jest Ameryka. Jeśli ktoś nie wie gdzie żyje to przeciętny Amerykanin.  Bardzo oryginalny zachód słońca był wczoraj. Spałem właśnie. Obudziła mnie żona wracająca wraz z synem z pracy. Spojrzałem otępiały przez okno. Chwy...