Przejdź do głównej zawartości

Czego chcesz od życia?

Pobiegałbym po lesie ale tu nie ma lasu. Pooddychałbym świeżym powietrzem ale tu jest tylko smród spalin. W moim mieszkaniu w bloku zawsze panuje cień rzucany przez inne bloki. Żyć w takim miejscu i czuć się swobodnie może chyba tylko ktoś kto nie mieszkał nigdy w normalnym domu w miejscowości nie przekraczającej 15 000 mieszkańców. 15 000? Kiedyś Kraków miał tylu i był uważany za jedno z największych miast w Polsce. Boimy się ujemnego przyrostu naturalnego? Ja mówię pieprzyć to! Jeżeli populacja maleje to nie dlatego że jest tak dobrze tyko dlatego że jest tak źle. Co ja wygaduje? W latach 80 nie było takiego standardu życia? A ja wam mówię że był lepszy! Wszystko zależy od mierników jakości życia jakie przyjmiemy. Jeżeli szczęście przeliczać na pieniądze to teraz jest lepiej. Ogólnie ale wcale nie jestem przekonany czy pokolenie 1200zł brutto jest takie happy. Może trend się odwróci co? Populacja zmaleje na tyle że znowu rozmnażanie się będzie miało globalny sens. O ile o takim w ogóle możemy mówić. Bo o ile wydanie na świat potomstwa dla jednostki może oznaczać zachowanie genów. O tyle we współczesnym świecie przyrost naturalny jest potrzebny tylko po to by nakręcać aparat konsumpcyjno – etatystyczny. Opaczna logika: Ludzi musi przybywać by system emerytalny miał sens. Nikt nie dopasuje systemu emerytalnego do ludzi. Jedyna droga to brać sprawy w swoje ręce. Może wielu wyda się to śmieszne ale nasza cywilizacja stoi na skraju upadku. Powielamy błędy które zniszczyły wszystkie inne wielkie cywilizacje. Czy to źle? Nie jest to takie oczywiste. To po prostu naturalne że przetrwa zawsze najsilniejszy. My odżegnujemy się od używania siły w walce z bliźnim i spychamy niższe warstwy w coraz większe rejony biedy. Dysproporcje rosną mimo socjalistycznych zapędów tu i ówdzie. To naturalny proces według mnie. Nienaturalne w świecie człowieka jest tylko to że najsłabsze jednostki nie giną. W końcu balon zostaje nadmuchany do takich rozmiarów że pęka. Biedacy nakarmieni ideałami o równości wszystkich ludzi ruszają rozpętywać rewolucje. Prędzej czy później musi dojść do rozłamu. No chyba że się mylę, chyba że wszystko jest już tak zawoalowane że najbiedniejsi nie widzą jak są ruchani w dupę. Albo widzą tylko nie zdają sobie sprawy z rozmiarów tej wielkiej orgii. To z resztą i tak nie zmienia podstawowego pytania. Ile uda Ci się wyrwać z życia? Jaka będzie jego jakość? Ile czasu przeżyjesz w cierpieniu a ile w radości? Najgłupszy wymysł europejski to wszechobecna martyrologia. A ja wam mówię: każdy ma prawo do szczęścia i tak samo jak ksiądz nie powinien się bawić w celibat na znak Chrystusa tak samo Ty nie musisz za innych wieszać się na krzyżu. Analogia może zostać rozciągnięta dalej. Co może wiedzieć ksiądz o małżeństwie jeśli nigdy nie miał żony? Co może wiedzieć o szczęściu ktoś kto z podstawę swojej egzystencji uznaje cierpienie? Wiedzą o tym ludzie którzy pokończyli już szkoły i udali się do pracy. Widzą teraz jaka jest rozbieżność pomiędzy teoretycznymi rozważaniami profesorów a rzeczywistością. Nie chcę mówić tu o tym że wykształcenie jest nie ważne. Jest bardzo ważne ale to tylko część wykształcenia które powinien posiadać człowiek. Dlatego tak ważna jest przyglądanie się codzienności i wyciąganie właściwych wniosków. Dlatego ważne jest samokształcenie. Śmiej się w twarz tym co mówią że pieniądze nie są ważne. Cały ludzki świat został na nich zbudowany. Czy można żyć bez nich? Znowu teoria. Taka sama jak to że kiedyś były dinozaury. Tych drugich już nie ma na świecie, te pierwsze są i trzeba zaakceptować ich istnienie. Trzeba wiedzieć czym są. Trzeba nauczyć się jak sprawić żeby pracowały dla nas. Większość pracuje dla pieniędzy nie zdając sobie sprawy z tego że można na odwrót. Świat jest naprawdę prosty. Kamień to kamień. Drzewo to drzewo. A pieniądz to pieniądz. To człowiek nadaje im znaczenie symboliczne. Myślenie abstrakcyjne to piękna rzecz lecz czasem potrafi powodować zatarcie się autentycznej istoty rzeczy z wyobrażeniem o niej. A czy Ty przypadkiem nie żyjesz w świecie wyobrażeń?

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Niedawno zobaczyłem że to był pierwszy wpis w 2010 roku. We wrześniu! WOW! Ciekawe czy ktoś tu jeszcze w ogóle zagląda. W zasadzie jestem pewien że nie. Bo i po co? Skoro nic się tu nie dzieje ale może to i lepiej. Chyba zamierzam pisać. Chyba bo ostatnio mało czego jestem pewien.

Czas leci, leci a ty...

 Codziennie zasypiam za późno i wstaje za wcześnie. Po sypialni lata mi komar. Skąd on się u licha tu wziął? Okna zamknięte wszakże.  Tempura fugit jak popierdolony i łysy się już robię dość wyraźnie. Taki pan w średnim wieku. Boże jak mnie ten konar wkurwia.  Gdyby moja częstotliwość prostowania na tym blogu była metaforą walenia konia to wykonywalnym jeden ruch ręką na kilka lat. To dość daleko od orgazmu. Komara już nie ma. To sprawia, że wypada zastanowić się nad ulotnością życia. W wiadomościach trąbili o matce co zabiła miesięczna córkę i raniła 3 i 9 letnich synów. To podobna historia do tej o której nie mogę przestać myśleć. O tym ojcu co pokłócony z żoną zabił się je i syna. Czy to było z zemsty? Niewinne dziecko? Nie wiem. To są rzeczy których pojąć się nie da.  Z jednej strony tak jest stworzony świat, że żywe istoty zabijają inne żywe istoty. Z drugiej strony sprawianie cierpienia nie wydaje się specjalnie dobre. Na ile jest to konstrukt społeczny? Łatwo ...

Jesień

 Palec mnie nakurwia i nie chce mi się żyć. Nie tak samobójczo ale trwanie mnie boli. Razem z głową, woreczkiem, żółciowym i permanentnym niedospaniem. Zdjęcia do obróbki nigdy się nie kończą. Miałem do tej pory mieć dwa gotowe śluby a nie mam ani jednego. SKS. Motylek co zawieruszył się w łazience przypomina mi, że i on zaraz zdechnie. Niedługo żyją motylki. Otworzył bym mu okno ale nie ma klamek. Nie ma klamek bo pojebane dzieci z projektu wyrzucały co się da przez okno. Nie dość, że masz krótkie życie to jeszcze wlatujesz przez przypadek nie tu gdzie trzeba i zdychasz w klatce. Taka metafora życia trochę. Ile istnień ma gównianą sytuację przez to gdzie się urodzili? Albo przez drobny przypadek. Europejska bańka jest tylko bańką. Jeszcze gorzej gównianą bańką jest Ameryka. Jeśli ktoś nie wie gdzie żyje to przeciętny Amerykanin.  Bardzo oryginalny zachód słońca był wczoraj. Spałem właśnie. Obudziła mnie żona wracająca wraz z synem z pracy. Spojrzałem otępiały przez okno. Chwy...