Przejdź do głównej zawartości

Autoportret z kochanką


Obłą i kwadratową a jednak tylko ona daje chwilę wytchnienia na kacu...


Tak patrzę w te czarne pudlo zwane telewizorem i mam ochotę je wypierdolić za okno. Narzędzie masowej kultury o ile to można nazwać jeszcze kulturą. Dziesiątki tysięcy programów i wszystko chuj jak to kiedyś śpiewał Kuba Sienkiewicz. Degrengolada trwa. Coraz lepsze reality show pod tytułem 6 dziewczyn chodzi po domu bez majtek a 6 kolesi jest impotentami. Czy wygra ten któremu stanie najpierw czy ta która zauważy że jest z nimi coś nie tak. W końcu seks z impotentem to ja granie w bierki ugotowanym makaronem. Czasami tak już po prostu bywa że bez ssania nawet maluch nie ruszy. Przypadłość ta zazwyczaj zdarza się po pijaku. A to już zahacza o pojęcie kultury picia. A ta tak samo jak w TV. Maaaasowaaaaa… że ho ho. I bądź tu normalny…

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Wizje schizoidalne #1

- Dzień dobry. - Słucham. W czym mogę pomóc? - Chciałabym się spotkać z panem T. - Z kim? Z kim? - Z panem T. Pan T. Nie kojarzy pan? Dramaturg, twórca, książę ciemności. - To ten co zasłyną tomikiem poezji „Oczy mrużę?” - Nie! Pan T zasłynął jak współautor swojego życia i paru innych tworów luźno skorelowanych. Wysoki, czarne włosy, podobno niebotycznych rozmiarów wielki penis. - Chyba mały ptaszek na uwięzi. Coś się pani myli. Nie ma tu nikogo takiego. No przynajmniej nie tak jak pani to widzi. Tu niedaleko mieszka jego klon – Pan B. Ale pan B jak wieść gminna niesie to tylko kiepskie ksero a postać o której pani mówi nie istnieje. - Proszę pana! Ja muszę się z nim spotkać. Niech pan niczego przed mną nie ukrywa. Ja wszystko wiem. Pan T, lat dwadzieścia cztery i pół, pisał wiersze gdy wystawał głową ledwo ponad stół. Autor książki pod tytułem „666 sposobów na strzelenie sobie samobója”, kreator wielu nie przemyślanych sytuacji. Wielki mistrz który rozpierdolił sobie rękę o ścianę i j...

Chcesz to Ci opowiem...

Umierałem sobie spokojnie. Leżąc po środku wsi. Umierałem sobie spokojnie, Nie wiedząc gdzie jesteś Ty. Umierałem sobie spokojnie. Wraz z słońcem zachodził mu świat. Umierałem sobie spokojnie. Ty żyłaś a umierałem ja. Umierałem sobie spokojnie. Była tak piękna pogoda. Umierałem sobie spokojnie. Choć Ty byłaś jeszcze młoda. Umierałem sobie spokojnie. Nie umiałem się więcej bać. Umierał spokojnie bez Ciebie. Samotny. Ach kurwa mać!
Niedawno zobaczyłem że to był pierwszy wpis w 2010 roku. We wrześniu! WOW! Ciekawe czy ktoś tu jeszcze w ogóle zagląda. W zasadzie jestem pewien że nie. Bo i po co? Skoro nic się tu nie dzieje ale może to i lepiej. Chyba zamierzam pisać. Chyba bo ostatnio mało czego jestem pewien.