Przejdź do głównej zawartości

Krótka pogawędka

23:54:31 Mateusz (Mati): wiesz chyba z kim piszesz praweda?

23:54:39 Mateusz (Mati): mam taka nadzieje...

23:54:40 Mateusz (Mati): :]

23:54:44 qq4: wiem

23:54:49 qq4: ze szwagrem jakby

23:54:51 Mateusz (Mati): no ja mysle

23:54:55 Mateusz (Mati): heheeh

23:55:02 qq4: myśl, myśl

23:55:07 qq4: to się opłaca podobno

23:55:07 Mateusz (Mati): nie jak by tylko ze szwagrem

23:55:21 Mateusz (Mati): co sie oplaca?


23:55:29 qq4: to się jeszcze okaże

23:55:35 qq4: myślenie się opłaca

23:55:36 qq4: a nie?

23:55:37 Mateusz (Mati): hehe pewnie tak

23:55:53 Mateusz (Mati): no ale co sie oplaca


23:56:12 qq4: myślenie

23:56:40 Mateusz (Mati): nie wiem o co ci chodzi piotrze

23:56:50 Mateusz (Mati): no ale moze jestenm za moalo inteligentny


23:56:52 qq4: widzę

23:56:56 Mateusz (Mati): no ale tak to juz bywa..

Komentarze

Anonimowy pisze…
współczuję...

Popularne posty z tego bloga

Wizje schizoidalne #1

- Dzień dobry. - Słucham. W czym mogę pomóc? - Chciałabym się spotkać z panem T. - Z kim? Z kim? - Z panem T. Pan T. Nie kojarzy pan? Dramaturg, twórca, książę ciemności. - To ten co zasłyną tomikiem poezji „Oczy mrużę?” - Nie! Pan T zasłynął jak współautor swojego życia i paru innych tworów luźno skorelowanych. Wysoki, czarne włosy, podobno niebotycznych rozmiarów wielki penis. - Chyba mały ptaszek na uwięzi. Coś się pani myli. Nie ma tu nikogo takiego. No przynajmniej nie tak jak pani to widzi. Tu niedaleko mieszka jego klon – Pan B. Ale pan B jak wieść gminna niesie to tylko kiepskie ksero a postać o której pani mówi nie istnieje. - Proszę pana! Ja muszę się z nim spotkać. Niech pan niczego przed mną nie ukrywa. Ja wszystko wiem. Pan T, lat dwadzieścia cztery i pół, pisał wiersze gdy wystawał głową ledwo ponad stół. Autor książki pod tytułem „666 sposobów na strzelenie sobie samobója”, kreator wielu nie przemyślanych sytuacji. Wielki mistrz który rozpierdolił sobie rękę o ścianę i j...

Chcesz to Ci opowiem...

Umierałem sobie spokojnie. Leżąc po środku wsi. Umierałem sobie spokojnie, Nie wiedząc gdzie jesteś Ty. Umierałem sobie spokojnie. Wraz z słońcem zachodził mu świat. Umierałem sobie spokojnie. Ty żyłaś a umierałem ja. Umierałem sobie spokojnie. Była tak piękna pogoda. Umierałem sobie spokojnie. Choć Ty byłaś jeszcze młoda. Umierałem sobie spokojnie. Nie umiałem się więcej bać. Umierał spokojnie bez Ciebie. Samotny. Ach kurwa mać!
Niedawno zobaczyłem że to był pierwszy wpis w 2010 roku. We wrześniu! WOW! Ciekawe czy ktoś tu jeszcze w ogóle zagląda. W zasadzie jestem pewien że nie. Bo i po co? Skoro nic się tu nie dzieje ale może to i lepiej. Chyba zamierzam pisać. Chyba bo ostatnio mało czego jestem pewien.