Rok temu o tej porze miałem wszystko w dupie, tak mi się wydaje. Dziś nie daje mi o sobie zapomnieć perfidna poprawka z British life. Tak głupio się stało. I że tak powiem: męski narząd rozrodczy. Zostałem sam w Węgorzewie i niby powinienem mieć teraz dużo czasu na zaglądanie do książek ale jak to się nazywa? Brak motywacji? Trudno sprężyć się i zajrzeć do książek. Czy ktoś nie powinien zapierdolić mi w łeb i powiedzieć ; "Weź się kurwa do roboty Tymon. Co ty kurwa robisz? Na co czekasz?" A ja mu wtedy na to: "jajco! a sam to co? lepszy jesteś? idź się ruchać!" A ta osoba ; "no to może poruchamy się razem?" A ja: "Dobra z tym że ja jestem na górze" Więc jak sami widzicie z tej sytuacji wyjścia chyba nie ma. Proszę życzyć mi powodzenia.
Have you ever noticed ? That I'm not acting as I used to do before.
Komentarze