Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z marzec, 2005

Sen

Czasmi mam taki wrażenie że moje życie to tylko sen z którego nie mogę sie obudzić. I czekam kiedy to nastąpi mając wrażenie że będzie bardzo bolesne. I czekam...

W wielkim mieście

w wielkim mieście niebo jasne i wiadomo żyć nie łatwo w wielkim mieście oto widać idą ludzie przy wystawach i o cudzie myślą i nareszcie nad głowami anioł leci od tej pory komuś w życiu będzie znacznie lepiej kto nie poznał tych radości niech spróbuje znów pokochać kogoś jeszcze prościej Można by pojechać ale nie ma, nie ma gdzie. Nie podoba mi się bezruch który panuje w dużych miastach. A może to tylko dlatego że ja sam nie mam się gdzie ruszyć? Pewnie tak, ale co z tego...

Zieloność

Pogoda się robi ładna, wiosna idzie do nas małymi krokami. Studiować się będzie coraz ciężej wraz ze wzrostem temperatury powietrza za oknem. A tu wypracowania testy i egzaminy. Ubaw po pachy. No ale co tam? Mój codzienny widok z okna na aptekę przy ulicy antoniukowskiej niby porównywalny tematycznie do widoku z okna w moim eks mieszkanku w Węgorzewie. Wtedy mogłem oglądać aptekę na ulicy teatralnej. Z tym że ten Węgorzewski widok z czwartego piętra obejmował naprawdę ładny kawałek terenu. Ten tu przysłonięty jest skutecznie drzewami, z resztą tutaj nie bardzo jest na co patrzeć. Zielonego otoczenia trzeba mi i nie takiego jak na plantach z tysiącem osób wokół. No cóż, wychowałem się tak a nie inaczej i wole obcować z natura niż z obcymi ludźmi.