Pogoda się robi ładna, wiosna idzie do nas małymi krokami. Studiować się będzie coraz ciężej wraz ze wzrostem temperatury powietrza za oknem. A tu wypracowania testy i egzaminy. Ubaw po pachy. No ale co tam? Mój codzienny widok z okna na aptekę przy ulicy antoniukowskiej niby porównywalny tematycznie do widoku z okna w moim eks mieszkanku w Węgorzewie. Wtedy mogłem oglądać aptekę na ulicy teatralnej. Z tym że ten Węgorzewski widok z czwartego piętra obejmował naprawdę ładny kawałek terenu. Ten tu przysłonięty jest skutecznie drzewami, z resztą tutaj nie bardzo jest na co patrzeć. Zielonego otoczenia trzeba mi i nie takiego jak na plantach z tysiącem osób wokół. No cóż, wychowałem się tak a nie inaczej i wole obcować z natura niż z obcymi ludźmi.